Cięcia kosztów, kredyty i TFI

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2003-10-16 00:00

Nowy dyrektor Poczty chce zrobić z niej instytucję finansową z prawdziwego zdarzenia. Dużo ma na głowie.

Pocztę Polską (PP) i jej klientów czekają spore zmiany, począwszy od restrukturyzacji firmy po wprowadzenie nowych produktów. Już pod nowymi rządami.

— Restrukturyzacja potrzebna jest w każdej sferze działania. Najpilniejsza jest zmiana sposobu zarządzania i restrukturyzacja finansów — mówi Tadeusz Bartkowiak, nowy dyrektor generalny PP.

Obiecuje m.in. obniżkę kosztów i bardziej czytelny system wynagrodzeń. Zaplanowane są także zmiany kadrowe. W tym roku z pracy odejdzie około 800 osób.

— Chcemy zachęcić pracowników do odchodzenia na wcześniejsze emerytury — mówi Ryszard Pidek, zastępca dyrektora generalnego PP.

Największe zmiany szykują się jednak w ramach oferty PP. Część nowości już wprowadzono: pakiet depozytowy (możliwość zdeponowania w placówkach pocztowych cennych przedmiotów), zagraniczny przekaz pieniężny czy sprzedaż podręczników szkolnych przez Pocztowy Dom Wysyłkowy.

— Chcemy, aby ogromna sieć placówek (8,3 tys.), jaką dysponujemy, mogła zaoferować jak najwięcej usług. Zamierzamy wdrożyć usługi internetowe, finansowe i turystyczne — mówi Tadeusz Bartkowiak.

Na przełomie lat 2003 i 2004 powinny się pojawić w okienkach pocztowych usługi bankowe. Na początek PP zaoferuje nam lokaty depozytowe i prowadzenie rachunków bankowych. Pod koniec 2004 r. dostępne na poczcie mają się stać kredyty.

— Chcemy także rozszerzyć działalność Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych — mówi Ryszard Pidek.

Już od początku przyszłego roku zamierza ono zaoferować w pocztowych okienkach ubezpieczenia majątkowe.

Poczta ma także zamiar stanąć do walki o pieniądze klientów funduszy inwestycyjnych.

Po trzech kwartałach spółka zarobiła brutto blisko 352 mln zł. Na koniec roku zysk będzie jednak dużo niższy. Ma wynieść około 50 mln zł.