Ciemna strona ożywienia amerykańskiej gospodarki

Łukasz Wróbel
26-03-2012, 00:00

Indeks S&P500 rozpoczął piątkową sesję na najniższym poziomie od 13 marca 2012 r., ale krótko po tym pojawili się łowcy okazji, dzięki którym indeks ten po kilku kwadransach odrobił początkowe spadki. W Europie po południu najsłabiej radziły sobie indeksy dużych gospodarek - hiszpański IBEX spadał o 1,3 proc., niemiecki DAX o 0,6 proc. a francuski CAC40 i brytyjski FT-SE traciły na wartości o ok. 0,4 proc. Wzrost WIG20 o ok. 0,5 proc. wystarczył by uplasować nasz indeks tuż za rosyjskim wśród najlepiej radzących sobie tego dnia rynków akcji.

W końcówce tygodnia, zwłaszcza po publikacji recesyjnych odczytów indeksów PMI w sektorze usług i przemysłu w strefie euro, inwestorzy zaczęli niepokoić się rosnącymi rentownościami obligacji Hiszpanii. Zbiorcze wskaźniki nastrojów w przemyśle i sektorze usług strefy euro pozostają poniżej poziomu 50 pkt., oznaczającego rozwój danego segmentu rynku, odpowiednio od sierpnia 2011r. (przemysł) i września 2011 r. (usługi, z jednomiesięczną przerwą). Optymiści mogą twierdzić, że spadek zamówień w przemyśle strefy euro o ponad 3 proc. r/r może wynikać z czysto sezonowych czynników, lecz skalę hamowania widać, jeśli cofniemy się w czasie o ponad rok i przypomnimy, że wówczas zamówienia rosły w tempie ok. 20 proc. r/r. W takim świetle ostatnie dane z dwóch kluczowych dla amerykańskiej gospodarki rynków (rynku pracy oraz rynku nieruchomości) przemawiają za przenoszeniem kapitału do USA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ciemna strona ożywienia amerykańskiej gospodarki