Cierpliwy jak Jerzy Starak

AT
opublikowano: 20-04-2012, 00:00

Polfa jest od wczoraj w portfelu Polpharmy, która dzięki przejęciom ma stać się europejsko- azjatyckim liderem.

Po 12 latach Jerzy Starak, właściciel Polpharmy, w końcu dopiął swego. Polfę Warszawę chciał kupić już podczas prywatyzacji starogardzkiej firmy. Wtedy mu się nie udało, ale od wczoraj spółka już formalnie należy do niego. Za 85 proc. akcji warszawskiej Polfy zapłacił skarbowi państwa 815 mln zł. Cała firma została wyceniona na 957 mln zł.

— Drugie podejście do prywatyzacji zakończyło się sukcesem. Warto było poczekać na lepsze wyniki Polfy, dzięki którym cena jest znacznie wyższa niż oferowana dwa lata temu — mówi Jan Bury, sekretarzstanu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Mniej szczęścia skarb ma z inną państwową firmą farmaceutyczną — Polfą Tarchomin. W zeszłym roku resortowi nie udało się znaleźć dla niej inwestora. Jakie ma wobec niej plany?

— W tym roku skupimy się na restrukturyzacji. Na początek sprzedamy działki należące do Polfy. Pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na dalszą restrukturyzację, m.in. program dowolnych odejść — mówi Jan Bury.

Spółka trafi pod młotek w przyszłym roku i do końca 2013 r. ma znaleźć nowego właściciela. Nie będzie to jednak Polpharma, która nie widzi już w Polsce atrakcyjnych firm do przejęcia. W tym roku nie planuje kolejnych transakcji — chce się skupić na konsolidacji farmaceutycznych biznesów. Ruszy też ze sprzedażą trzech leków — własnych lub Polfy, których w związku z warunkową zgodą UOKiK musi się pozbyć. Jednak to, że w tym roku nie będzie kolejnych transakcji, nie oznacza, że spółka nad nimi nie pracuje.

— Chcemy zdobyć pozycję lidera w Europie Środkowej i Wschodniej oraz Azji Środkowej — zapowiada Jerzy Starak.

Na celowniku Polpharmy są firmy farmaceutyczne z Ukrainy, Rosji, Chin i Algierii z 30-50 mln USD rocznych przychodów. W Europie rozmowy się już toczą, w Afryce i Azji Polpharma dopiero monitoruje rynek. W Chinach ma na oku producenta półproduktów farmaceutycznych, które w Państwie Środka mogą pochwalić się rejestracjami. Gdyby polska spółka chciała wejść z własnymi lekami, na rejestrację musiałaby poczekać co najmniej dwa lata. Nie wyklucza jednak, że zdecyduje się na taki ruch i wykorzysta umowę Polfy z chińskim dystrybutorem farmaceutyków. Do pacjentów z Azji trafią też produkty z nowego centrum badawczo- rozwojowego Polpharmy, które powstaje w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym.

— Inwestycja zostanie oddana do użytku w trzecim kwartale. Jej koszt to 30 mln zł — informuje Jacek Glinka, prezes Polpharmy.

W nowym zakładzie naukowcy Polpharmy będą pracowali nad lekami bioulepszonymi, biopodobnymi, a docelowo również nad innowacyjnymi. Dodajmy, że grupa inwestuje nie tylko w krajowe firmy — znaczne kwoty popłyną też do kazachskiego Chimpharmu, przejętego w październiku 2011 r. W ciągu najbliższych czterech lat Polpharma zobowiązała się zainwestować w spółkę 85 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu