Prime Car Management z grupy Masterlease debiutuje na giełdzie papierów wartościowych. Wkrótce zadebiutuje także na rynku leasingu samochodów… ciężarowych.
![POTENCJAŁ: Polski rynek CFM ma przed sobą lata wzrostów. Największe możliwości
drzemią w segmencie tzw. leasingu pełnoobsługowego — mówi Jerzy Kobyliński,
prezes Prime Car Management z Grupy Masterlease. [FOT. RK] POTENCJAŁ: Polski rynek CFM ma przed sobą lata wzrostów. Największe możliwości
drzemią w segmencie tzw. leasingu pełnoobsługowego — mówi Jerzy Kobyliński,
prezes Prime Car Management z Grupy Masterlease. [FOT. RK]](http://images.pb.pl/filtered/bec0c5a5-a6f8-4e34-bf54-af11a1ecdaaf/41c424ad-07d7-5157-811c-d2b208b18b50_w_830.jpg)
„Puls Biznesu”: Prime Car Management to pierwsza w Polsce spółka świadcząca usługi zarządzania flotą pojazdów (ang. car fleet management — CFM), która zadebiutuje na giełdzie w Warszawie. Co to oznacza dla polskiego rynku?
Jerzy Kobyliński, prezes Prime Car Management: Dla rynku kapitałowego oznacza to możliwość zainwestowania w akcje jednego z liderów bardzo szybko rozwijającego się polskiego rynku usług CFM— spółki o ugruntowanej pozycji rynkowej, do tego dywidendowej. Dla rynku leasingu i usług CFM zaś mamy nadzieję być po raz kolejny jednym z prekursorów stymulujących jego rozwój. Bycie spółką publiczną to zobowiązanie i duża odpowiedzialność. Fakt, że staniemy się pierwszą spółką z branży CFM o statusie spółki publicznej, to duże wyzwanie nie dla nas i ciekawa szansa dla całej branży.
Usługi CFM na giełdzie to na pewno dobry pomysł?
Zdecydowanie tak. Koniunktura w kraju sprzyja inwestycjom. Wejście na giełdę to naturalny krok w rozwoju dużego przedsiębiorstwa, jakim jest Prime Car Management i Grupa Masterlease. Status spółki publicznej oznacza bardzo restrykcyjne obowiązki informacyjne, wpływające na transparentność działalności i wzmacnia zaufanie do marki. To jeden z czynników, który pozytywnie przekłada się na biznes.
Za zarządzaną przez pana spółką nie stoi żaden bank. To utrudnienie?
Bycie niezależnym od jakiejkolwiek grupy bankowej czy jednego producenta samochodów daje nam dużą elastyczność, a skala naszej działalności stwarza pole do negocjacji. Mamy w pełni zdywersyfikowany portfel marek samochodów, a nasza oferta obejmuje wszystkie marki dostępne na polskim rynku. Nasz model biznesowy wypracowany przez wiele lat współpracy z naszymi partnerami jest skrojony na potrzeby rynku krajowego i umożliwia szybkie modyfikacje. Zajmowana od wielu lat pozycja jednego z liderów rynku usług CFM w Polsce potwierdza słuszność takiej strategii.
W 2013 r. straciliście pozycję lidera, spadając na drugie miejsce. Będzie atak?
Grupa Masterlease, w której Prime Car Management jest jednostką dominującą, od 2005 r. jest jednym z liderów polskiego rynku usług CFM. Pod względem wielkości floty wystąpiła w ostatnim okresie różnica w stosunku do obecnego lidera, ale jest niewielka i sytuacja może się szybko zmienić. Ostatnio wygraliśmy kilka dużych przetargów, m.in. do naszych klientów dołączył bank BPH, należący do Grupy GE. Cała Grupa GE jest naszym wieloletnim klientem. W 2013 r. dokonaliśmy dwóch udanych akwizycji, zwiększając naszą flotę o prawie 1400 samochodów. To, obok planów wzrostu organicznego, jeden z filarów naszej strategii wzrostu. Potrafimy identyfikować atrakcyjne cele akwizycji i szybko realizować transakcje przy użyciu zintegrowanych systemów. Jednocześnie kontynuujemy rozwój organiczny. 17 biur regionalnych, w tym centrala w Gdańsku, daje nam możliwość poznania potrzeb klientów w całym kraju, a sieć około 1000 partnerskich stacji obsługi to solidny fundament dalszego rozwoju.
Wspominał pan o wysokiej dywidendzie. Co to znaczy „wysoka”?
Oferta publiczna Prime Car Management nie wiąże się z emisją nowych akcji. Część posiadanego pakietu sprzedaje dotychczasowy akcjonariusz naszej spółki. Mamy silną bazą kapitałową. Realizacja naszej strategii nie wymaga więc emisji akcji. Co więcej, intencją zarządu jest przeznaczanie do 75 proc. jednostkowego zysku netto osiągniętego w poprzednim roku obrotowym na dywidendę.
Czy w związku z debiutem giełdowym zmieni się coś w ofercie Masterlease?
Staramy się naszą ofertę rozwijać stale, niezależnie od planów debiutu giełdowego. Mogę zdradzić, że nasze doświadczenie z rynku samochodów osobowych chcemy w nieodległej przyszłości przenieść na rynek samochodów ciężarowych. Rozważamy różne scenariusze wejścia na ten rynek. Część naszych klientów dysponuje flotą zarówno samochodów osobowych, jak i ciężarowych, więc w naturalny sposób pojawia się synergia między tymi dwoma segmentami naszej przyszłej działalności.
Co się jeszcze będzie się działo na polskim rynku usług CFM?
Raporty analityków pokazują, że w ostatnich latach rynek CFM rozwijał się znacznie szybciej niż gospodarka w Polsce. Wierzę, że ta tendencja zostanie utrzymana. Keralla Research prognozuje wzrost o 8-9 proc. w latach 2014 i 2015. To bardzo dobra perspektywa. Klienci dostrzegają przewagę tej formy finansowania i zarządzania flotą samochodów, więc taki kierunek wydaje się naturalny. Zmierzamy w kierunku wytyczonym przez rynki zachodnie, a w porównaniu do nich mamy ogromny potencjał rozwoju. Największy tkwi w segmencie usług leasingu pełnoobsługowego — to znaczy zarządzania i finansowania floty wraz z pełnym pakietem usług.