Ciężka chemia zyskuje na wartości

Anna Bytniewska
opublikowano: 2001-03-12 00:00

Ciężka chemia zyskuje na wartości

Coraz więcej wskazuje na to, że firmy paliwowe zaczynają ukierunkowywać swoje działania na rozwój segmentów petrochemicznych. Zmusza je do tego nad- produkcja paliw na światowych rynkach. Jej negatywne skutki są coraz bardziej odczuwalne. I nic dziwnego, że krajowe firmy paliwowe zaczynają szukać wyjścia z tej patowej sytuacji.

Lekiem może stać się produkcja petrochemiczna, która choć w części może stać się czynnikiem rekompensującym koncernom złą passę w podstawowym biznesie. Jednak dla wielu firm branży paliwowej to nadal niewielki segment produkcji lub nawet całkiem nowy obszar działalności. Powód: brak rynku zbytu. Ale i na to można znaleźć sposób. Trzeba sobie zbudować lub rozszerzyć rynek odbiorców, który stanowią firmy chemiczne.

W tej sytuacji polskie spółki sektora chemii ciężkiej: Zakłady Azotowe Kędzierzyn, Zakłady Chemiczne Police, Zakłady Azotowe Tarnów czy Fabryka Chemiczna Dwory stają się łakomym kąskiem dla paliwowych gigantów. Na tym gruncie mogą zderzyć się interesy PKN Orlen i Łukoila. Obecnie oba koncerny położyły większy nacisk na produkcję petrochemiczną. Nie chodzi tu jedynie o rynek polski. Gra toczy się o dominację w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

Spółki chemiczne są też atrakcyjne dla firm gazowych. Branża, reprezentowana przez Puławy, Tarnów, Police czy Dwory, jest największym odbiorcą tego paliwa. Dlatego MSP musi mieć więc na uwadze, że podejmując decyzje o sprzedaży chemicznych spółek, decyduje nie tylko o losie PKN Orlen, ale także przyszłości PGNiG.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface