W połowie sierpnia 2014 r. zostaną zamknięte konta rozliczeniowe Internetowegokantoru. pl w Cititbanku. Informację taką przekazała klientom spółka Currency One, prowadząca wirtualną platformę wymiany walut. Jednocześnie poprosiła klientów, by już teraz zaczęli przelewać pieniądze na konto Internetowegokantoru. pl w Raiffeisen Bank Polska.

W związku z tą zmianą przelewy złotowe z Citibanku wysyłane do kantoru będą księgowane zgodnie z sesjami Elixir, w euro do dwóch dni roboczych, a we frankach, dolarach i funtach — w terminie do trzech dni roboczych. Dotychczas przelewy złotych wysyłane między godz. 7.30 a 17.30 były księgowane co kwadrans. Wszystkie przelewy walutowe wysyłane na konta kantoru były zaś księgowane trzy razy dziennie. Likwidacja konta Currency One w Citibanku sprawi też, że zmienią się koszty przelewów wysyłanych przez klientów na konto kantoru.
Ocena podwyżki
Kantory internetowe powstały w odpowiedzi na potrzeby osób z kredytami walutowymi, które chciały kupować waluty taniej niż w bankach, by w ten sposób obniżyć raty. Potem z ich usług zaczęli korzystać przedsiębiorcy. Według serwisu Kurencja. com, w 2013 r. wszystkie e-kantory osiągnęły łącznie 20 mld zł obrotów. Nawet jeśli szacunek ten jest błędny, to o potencjale tego biznesu świadczy to, że Cinkciarz.pl mógł sobie pozwolić na zostanie sponsorem drużyny narodowej w piłce nożnej. Niewątpliwie banki straciły więc sporą część rynku na rzecz e-kantorów.
Currency One w tym właśnie dopatruje się podłoża problemów z Citibankiem. „Zmiana ta jest podyktowana wyjątkowo niekorzystnymi warunkami współpracy zaproponowanymi nam przez Citibank, co ma na celu utrudnienie Państwu korzystania z tańszej wymiany walut za pomocą Internetowykantor.pl” — czytamy w e-mailu rozesłanym do klientów.
— Citibank poinformował nas o wprowadzeniu od 1 września 2014 r. nowych warunków współpracy. Nie są one jeszcze publiczne, ale w związku z tym, że zmiana stawek opłat za korzystanie z rachunku jest znacząca, zdecydowaliśmy się na zamknięcie naszego rachunku w tym banku. Przyjęcie nowych warunków znacznie podniosłoby koszty także dla naszych klientów korzystających z naszego rachunku w tym banku. Zdajemy sobie sprawę z niedogodności, jaką spowodowała ta zmiana dla naszych klientów. Zaproponowane jednak przez Citibank warunki znacznie odbiegają od wcześniejszych, jak również od tych, które obowiązują w innych bankach, z którymi współpracujemy — dodaje Maja Biernacka.
Bank Handlowy, działający pod marką Cititbank, przyznaje, że wprowadza nową taryfę opłat i prowizji dla firm świadczących finansową działalność usługową, czyli m.in. wymianę walut. Podkreśla jednak, że nie jest prawdą, jakoby zmiana ta miała na celu utrudnienie klientom korzystanie z wymiany walut za pośrednictwem któregokolwiek e-kantoru.
— Dla naszego banku nie są to konkurenci, bo nigdy nie mieliśmy portfela kredytów walutowych. Zmiana taryfy dla tych podmiotów związana jest z wyższymi kosztami bankowej obsługi tego typu klientów wynikających m.in. z wdrożenia nowych i rozszerzenia dotychczasowych procedur compliance — tłumaczy Dorota Szostek- -Rustecka z Banku Handlowego. Chodzi o procedury, które mają zapobiegać występowaniu ryzyka natury prawnej.
Banki ich nie chcą
Główny konkurent Currency One nie chciał się w tej sprawie wypowiadać. — Nie mamy konta w Citibanku — mówi Kamil Sahaj ze spółki Cinkciarz.pl. Marcin Borek, prowadzący serwis Kurencja.com, zauważa, że banki nie pałają entuzjazmem do e-kantorów.
— Przeprowadziliśmy badanie wśród przedstawicieli e-kantorów, z którego wynika, że banki nie chcą z nimi współpracować. To, że nie chcą otwierać rachunków, jest dość częste. Wystarczy sprawdzić wysokość spreadów między kursami kupna i sprzedaży, by zrozumieć dlaczego. Alior uruchomił co prawda własny kantor internetowy, ale to wyjątek. Inne banki tego nie robią, a przecież by mogły — komentuje Marcin Borek.