- Wyjście światowej gospodarki z trwającej kilka lat stagnacji dotyczy również prognoz dla miedzi – przewiduje David Wilson w raporcie przekazanym Bloombergowi.

W roku 2017 po raz pierwszy od sześciu lat doznamy deficytu miedzi, której zabraknie aż 68 tys. ton, a w kolejnym roku już 180 tys. ton. Według analityka City taka sytuacja na rynku potrwa aż 2020 r.
Metal, który wykorzystywany jest między innymi do produkcji kabli i przewodów, w ubiegłym roku zdrożał o 18 proc. co było pierwszym wzrostem ceny od 2012 r. Przyczynił się do tego większy od oczekiwań chiński popyt oraz mniejsze zapasy surowca.
Na londyńskiej giełdzie cena trzymiesięcznych kontraktów wzrosła w poniedziałek rano o 1 proc. do 6019 USD za tonę.