Citigroup: Nikiel wciąż ma potencjał

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-05-15 00:00

Zakaz eksportu niklu z Indonezji wypchnie ceny metalu o kolejne 43 proc. w górę, przewiduje bank Citigroup.

Od początku roku notowania niklu poszły w górę aż o 51 proc. — to najlepszy wynik wśród metali przemysłowych. Zdaniem ekspertów banku Citigroup, rajd na tym rynku dopiero co przekroczył półmetek, a do końca przyszłego roku notowania osiągną 30 tys. USD za tonę. Obecnie ceny metalu zbliżają się do 21 tys. USD. W zawrotnym tempie rosną nie tylko ceny, ale również liczba otwartych na rynku niklu pozycji spekulacyjnych.

— Skok liczby pozycji odzwierciedla fundamentalną zmianę, przed którą stoi rynek metalu wobec wstrzymania eksportu przez Indonezję. To jedyny czynnik, którym interesują się inwestorzy — komentuje dla Bloomberga David Wilson, analityk Citigroup. Liczba otwartych pozycji wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem blisko dwukrotnie.

To może oznaczać, że wraz ze wzrostem cen inwestorzy zwiększają pozycje nastawione na kontynuację hossy. Notowania niklu są najwyższe od dwóch lat. Wciąż im jednak daleko do szczytu z 2007 r., kiedy za tonę metalu płacono wyraźnie powyżej 50 tys. USD.

Dodatkowo ceny podbijają obawy o nałożenie sankcji gospodarczych na Rosję, z której pochodzi 12 proc. globalnej produkcji surowca. Nikiel wykorzystuje się w przemyśle m.in. do produkcji stali nierdzewnej, akumulatorów elektrycznych oraz bicia monet. W nikiel można inwestować na kilka sposobów: kupując fundusz typu ETF, akcje spółek, takich jak Norilsk Nickel, albo instrumenty pochodne, dostępne w biurach maklerskich.