Citroen blisko własnego banku
Citroen zakończył negocjacje z jednym z polskich banków o wspólnym powołaniu spółki Citroen Kredyt. Czeka obecnie na pozytywną decyzję rady nadzorczej przyszłego wspólnika. Partnerem Citroena w tym przedsięwzięciu może być Bank Śląski.
Francuski koncern motoryzacyjny Citroen jest coraz bliżej utworzenia własnej instytucji finansowej, wspierającej zakup nowych aut tej marki. Miesiąc temu we współpracy z Europejskim Funduszem Leasingowym powołano spółkę Citroen Leasing. Niebawem dołączy do niej Citroen Kredyt, a z połączenia obu instytucji powstanie Citroen Finance.
— Zakończyliśmy już negocjacje z jednym z polskich banków. Czekamy na akceptację kontraktu rady nadzorczej banku. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, Citroen Kredyt rozpocznie działalność jeszcze przed tegorocznymi wakacjami — mówi Marc Gueudin, prezes Citroen Polska.
Nieoficjalnie mówi się, że partnerem Citroena będzie Bank Śląski. W ubiegłym roku fiaskiem zakończyły się negocjacje prowadzone z PKO BP.
Kreowanie popytu
Nowe instytucje finansowe mają umożliwić wzrost udziału samochodów Citroena w polskim rynku z 2,83 proc. na koniec 2000 r. do 3,4 proc. na koniec 2001 r. Jak podkreśla prezes Citroena, dzięki nowej ofercie finansowej, liczba samochodów sprzedawana przez koncern w leasingu i poprzez kredyt wzrośnie z 18 do 40 proc.
— W tym roku zamierzamy sprzedać 14 tys. samochodów osobowych i dostawczych. Około 90 proc. tej liczby będą stanowić auta osobowe. Liczymy też, że uda nam się przynajmniej powtórzyć ubiegłoroczny wynik finansowy Citroena w Polsce na poziomie 10 mln zł zysku netto — podkreśla Marc Gueudin.
Lokomotywami mają być nowy model C5 oraz dobrze już znane na rynku: Xsara, Xsara Picasso oraz dostawczy Berlingo.
Pozostaną silniki
Wraz z malejącym od paru lat cłem na auta importowane z UE (w tym roku tylko 5 proc.) Citroen stopniowo odchodzi od montażu przemysłowego w Polsce. Od stycznia w zakładach Nysa Motor należących do Daewoo nie jest już produkowany Berlingo. W związku z trudną sytuacją, w jakiej znajduje się zakład, spada również produkcja dostawczego C15.
— Od początku roku Nysę opuściło około 130 sztuk tego modelu. Tymczasem w ubiegłym roku co miesiąc z taśm montażowych zjeżdżało 100 sztuk. W związku z tymi problemami od czerwca uruchamiamy import uzupełniający — mówi Marc Gueudin.
W Nysie Citroen pozostanie więc jedynie z produkcją silników wysokoprężnych.