Citroen C5: dość bogata klasa średnia
Francuski koncern Citroen niedawno zaprezentował swoje najnowsze auto klasy średniej oznaczone symbolem C5. Nowy Citroen oferuje kierowcom dość bogate wyposażenie oraz całkiem przyzwoite silniki.
Samochody klasy średniej są obecnie chyba najczęściej kupowanymi autami w Europie. Citroen już dawno nie przedstawiał żadnego nowego modelu w tej klasie. Najnowsze dziecko koncernu, które zastąpi doskonale znaną i już długo obecną na rynku Xantię, nazwano C5. Symbol najnowszego Citroena jest, jak twierdzą specjaliści, powrotem do dawnego nazewnictwa, którego używano jeszcze w latach 20. Nazwa nie jest jednak chyba najważniejszą kwestią, liczy się to, że C5 dość udanie reprezentuje swoją markę na progu XXI wieku.
Raczej opływowo
Projektanci nowego Citroena bardzo postarali się, żeby ich auto wyglądało naprawdę nowocześnie. Linia nadwozia została zaprojektowana bardzo płynnie — nie ma tu żadnych wystających krawędzi czy nagłych, ostrych zakończeń karoserii. Przednia szyba i maska łagodnie opadają ku przodowi. Duże ukośne reflektory również zgrabnie wkomponowano w zderzak i błotniki. Przód uzupełnia elipsowata osłona chłodnicy z dużym charakterystycznym znakiem Citroena. Auto troszkę przypomina z wyglądu Xsarę. Znacznie gorzej prezentuje się również opływowa pokrywa bagażnika i tylne lampy. Wyglądają jakby konstruktorom skończyły się pomysły lub czas. Są zbyt płaskie, przez co przypominają Volkswagena. Jedno jest pewne — zwolennicy kanciastych nadwozi nie polubią nowego Citroena, który ogólnie prezentuje się dość efektownie.
Wymogi klasy
Reprezentowana przez C5 klasa średnia ma to do siebie, że nabywca ma świadomość, iż nie kupuje limuzyny, ale może liczyć na bogate wyposażenie i odrobinę luksusu. Projektanci C5 wyposażyli auto dość przyzwoicie. Nabywca znajdzie tu m.in. elektronicznie sterowaną klimatyzację, elektrycznie regulowane szyby i całkiem dobre radio. Dla miłośników zdobyczy elektroniki jest również nawigacja satelitarna, telefon oraz montowany na specjalne życzenie system Auto PC, umożliwiający korzystanie z poczty elektronicznej. Jako znamiona luksusu zamontowano automatyczne włączniki świateł, wycieraczki, które samoczynnie regulują intensywność działania oraz czujniki ciśnienia w oponach. Dla wytrwałych i mniej doświadczonych jest system czujników ułatwiających parkowanie, który wykrywa przeszkody. Citroen C5 zapewnia więc całkiem przyzwoite wyposażenie i dość wygodne wnętrze, które oferuje więcej miejsca podróżnym niż wcześniejsza Xantia. Tę ostatnią zaletę z pewnością docenią pasażerowie tylnych siedzeń, choć kierowca też nie może narzekać na brak wygód, a już na pewno nie na widoczność, bo ta jest rewelacyjna.
Bez fajerwerków
Francuscy inżynierowie proponują do wyboru 5 silników — 3 benzynowe, z których najmocniejszy, 3-litrowy V6 dysponuje mocą 210 KM. Dzięki temu samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,2 sekundy. Ciekawszą jednak propozycją wydaje się turbodiesel o pojemności 2.2 l. Samochód wyposażony w silnik wysokoprężny z bezpośrednim wtryskiem typu Common Rail dysponuje mocą 136 KM, co pozwala mu na przyspieszanie od 0 do 100 km/h w niecałe 11 s, a prędkość maksymalna wynosi 205 km/h. Osiągi jak na diesla bardzo przyzwoite, a spalanie na poziomie około 9 l oleju napędowego na setkę to znacznie lepszy wynik niż 14 litrów benzyny.
Auto prowadzi się bez większych problemów, nawet przy dość szybkiej jeździe. Nowe hydroaktywne zawieszenie sprawuje się całkiem dobrze i faktycznie podróż tym samochodem można uznać za wygodną i dość bezpieczną. Samochód posiada 6 poduszek powietrznych i odrobinę elektroniki troszczącej się o hamowanie i tor jazdy.
C5 jest dość ciekawą propozycją, nie wiadomo jednak, w jakim stopniu zainteresowanie przełoży się na sprzedaż auta, za które w wersji 2.2 HDi trzeba zapłacić 107 tys., a w wersji 3.0 V6 już 111 tys. zł.
Krzysztof Kluska
k. kluska@pb. pl tel. (022) 611-62-74
