Classen-Pol, producent drzwi z pierwszej dziesiątki w kraju, skończył 30 lat i postanowił się usamodzielnić.

— Chcemy przyspieszyć rozwój w Europie i poszerzyć eksport o rynki z potencjałem: USA i Chiny. Planujemy też rozbudowę mocy: do 2023 r. chcemy wydać łącznie 60 mln zł i zwiększyć produkcję o 30 proc. Produkcja drzwi i ościeżnic nigdy nie była podstawową działalnością naszego właściciela, niemieckiej firmy Classen — wyjaśnia Maciej Górecki, prezes Classen-Polu, który wraz z dotychczasowym zarządem i dyrekcją zostaje w firmie.
Dlatego firma szuka inwestora, który podniesie kapitał lub kupi część akcji.
Zdalne negocjacje
— Firma świadomie wychodzi na rynek mimo pandemii. Aktywa, które mają odpowiednią wartość, niezależnie od sytuacji ją utrzymują. Spółka ma mocne fundamenty, więc nie ma obawy, że wycena będzie zbyt niska. Nie ma też presji sprzedaży. Szukamy inwestora, który dostrzeże wartość i potencjał. Warunkiem transakcji jest nie tylko osiągnięcie założonej ceny, której nie podajemy, ale też wizja dalszego rozwoju tego biznesu — mówi Piotr Dalak, partner w firmie doradczej JP Weber, która prowadzi proces sprzedaży. Rozmowy zaczęły się w tym miesiącu.
— Zainteresowanych spółką jest już kilkanaście podmiotów, w większości finansowych. Część z nich ma w portfelu komplementarne spółki, część nie ma ekspozycji na sektory pokrewne. Interesuje się również konkurencja — mówi Piotr Dalak.
Spodziewa się zakończenia rozmów w tym roku.
— Pewnie nastąpi to nie wcześniej niż na koniec III kw., bo każdy z graczy będzie chciał zobaczyć wyniki po półroczu. Na razie firma realizuje założenia — mówi ekspert JP Weber.
Opłacało się
Rok 2018 był dla Classen-Polu przełomowy — firma miała 12,3 mln zł straty netto przy obrotach na poziomie 232 mln zł, w tym 150 mln zł ze sprzedaży drzwi i ościeżnic.
— Postanowiliśmy dokonać wewnętrznej restrukturyzacji, odeszliśmy od systemu ajencyjnego, który był podwaliną spółki, a w pewnym momencie stał się kulą u nogi. Jeszcze dwa lata temu mieliśmy do czynienia z rynkiem pracownika, szczególnie w naszej branży i na Śląsku. Restrukturyzacja przyniosła oczekiwane rezultaty: wynik za 2019 r. był już pozytywny, I kw. 2020 r. był lepszy niż I kw. 2019 r. Mimo ciężkiego kwietnia, gdy obroty spadły o 35 proc., nie było straty — mówi Maciej Górecki.
Podaje, że w ubiegłym roku spółka miała 190 mln zł przychodów i 17 mln zł EBITDA. Dla porównania, DRE z Elbląga miało 316,8 mln zł przychodów i 29,8 mln zł zysku netto. Porta zanotowała w 2018 r. 357,8 mln zł przychodów i 15 mln zł zysku netto. Z raportu Centrum Analiz Branżowych (CAB) wynika, że w 2018 r. wartość produkcji drzwi w Polsce wyniosła 4,8 mld zł.
Kilka tematów
Prezes zaznacza, że skala inwestycji będzie zależała od nowego inwestora, ale zakład w Zwonowicach koło Rybnika ma potencjał.
— Chcielibyśmy unowocześnić lakiernię, zwiększyć produkcję, wybudować farmę fotowoltaiczną o mocy 3 MW — wymienia prezes Classen-Polu.
W kwietniu spółka otrzymała 10,8 mln zł grantu z NCBR na wart 27 mln zł projekt badawczo-rozwojowy. Zamierza zautomatyzować produkcję ościeżnic. Dostawy nowych linii produkcyjnych spodziewa się pod koniec 2021 r. Dziś fabryka, która zatrudnia ponad 650 osób, produkuje 800 tys. sztuk drzwi i 700 tys. sztuk ościeżnic rocznie. Ma ponad 40 kolekcji drzwi standardowych i 50 dedykowanych (przeznaczonych np. dla marketówbudowlanych i sieci specjalistycznych). 50 proc. produkcji trafia na eksport, głównie do Niemiec, Rumunii i na Węgry.
— Staramy się wejść do Chin i USA. Rynek chiński to 100 mln sztuk drzwi wewnętrznych, drewnianych i drewnopodobnych, rocznie, a Polska — 7 mln. Poszukiwanie dystrybutorów w Chinach rozpocząłem dwa lata temu, w USA — kilkanaście miesięcy temu. Epidemia koronawirusa powstrzymała ekspansję, ale tylko na chwilę — twierdzi Maciej Górecki.
Dobry rynek
Ostatnie duże przejęcie na rynku producentów drzwi zostało przeprowadzone w 2013 r. — szwajcarski Looser Holding (obecnie należy do koncernu Arbonia) kupił 100 proc. Invado, firmy z Dzielnej w województwie śląskim, która miała przychody na poziomie 31 mln CHF i zatrudniała 420 osób.
— Myślę, że nie będzie problemu ze znalezieniem inwestora. Polskie firmy są konkurencyjne, ponieważ mają nowoczesne parki maszynowe, są mocno zaangażowane eksportowo, w tym niemal we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej, są też nadal konkurencyjne pod względem kosztów produkcji. To może być bardzo rentowny biznes, jeśli się go dobrze prowadzi. Za przykład niech posłuży rentowność sprzedaży netto w 2018 r. firm DRE i Voster — odpowiednio: 10,9 proc. i 15 proc. — komentuje Maksymilian Miros, analityk CAB.