CLiF złożył wierzycielom propozycję układu poza sądem i na nowych warunkach. Banki nie odmówiły współpracy, ale postawiły twardy warunek. Z kierowania spółką musi zrezygnować Dariusz Baran.
Postawione w stan upadłości Centrum Leasingu i Finansów złożyło wierzycielom nowe propozycje układowe.
— Chodzi o rozliczenie z leasingowanych przedmiotów z 15-proc. marżą — twierdzi nasz informator.
Transakcja wyglądałaby następująco: banki, które kredytowały zakup przedmiotów przeznaczonych do leasingu lub na podstawie umów przewłaszczeniowych, staną się właścicielami pojazdów i będą mogły dokonać rozliczenia finansowego z dłużnikiem CLiF na własnych kontach. Rozliczenie miałoby być zredukowane o 15-proc. prowizję dla spółki i podatek VAT. Z kolei CLiF pieniądze z rozliczenia miałby przeznaczyć na spłatę obligacji.
— Spółka zastanawia się też nad sprzedażą mienia i sieci dystrybucyjnej — mówi nasz informator.
Jednym z warunków, które postawiły banki na spotkaniu z przedstawicielami CLiF, była dymisja prezesa Dariusza Barana. W rozmowie z „PB” Dariusz Baran potwierdził gotowość spółki do powołania nowego zarządu. Układ poza sądem byłby możliwy, ale musieliby się na niego zgodzić wszyscy wierzyciele. Poza tym z sądu musiałby zostać wycofany wniosek o upadłość. Jerzy Bańka, doradca prawny prezesa Związku Banków Polskich, który reprezentuje stanowisko banków w sporze z CLiF, uważa, że są małe szanse na takie porozumienie.
— Sama zmiana zarządu niewiele da. Jeżeli jednak CLiF poda plan układu, który zagwarantuje wierzycielom zaspokojenie roszczeń, może dojść do porozumienia. Bardziej realny jest jednak układ w upadłości — uważa Jerzy Bańka.
Jedno jest pewne — na razie CLiF pozostaje w stanie upadłości, a zwołane przez sąd spotkanie wierzycieli odbędzie się 1 marca.