Co dalej z tym dolarem?

Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ
opublikowano: 16-04-2021, 13:03

W piątek wahadło nieznacznie przechyla się w stronę mocniejszego dolara, chociaż zmiany nie są duże. Nadal duża zmienność panuje na rosyjskim rublu, który dzisiaj odrabia wczorajsze straty wywołane planami wprowadzenia radykalnych sankcji wobec Rosji przez Biały Dom (szczegóły wskazują, że zakaz nabywania rosyjskiego długu przez amerykańskie instytucje ma dotyczyć tylko rynku pierwotnego).

Niemniej sytuacja na linii Waszyngton-Moskwa jest bardzo napięta. Prezydent Biden dał wyraźnie do zrozumienia, że USA nie zawahają się przed dalszymi posunięciami, jeżeli będą mieć dowody na dalsze działania Rosjan szkodzące amerykańskiej demokracji, podczas kiedy rosyjski MSZ głośno wyraził swoje wątpliwości, czy dolar nadal powinien być walutą stosowaną przy międzynarodowych rozliczeniach.

Bardzo ciekawe rzeczy dzieją sie na rentownościach amerykańskich obligacji, które wręcz doświadczyły wczoraj ...mini krachu. W ciągu dnia w przypadku papierów 10-letnich spadliśmy z 1,64 proc. do 1,53 proc. i co ciekawe przy publikacji naprawdę rewelacyjnych danych makroekonomicznych z USA (silnego skoku dynamiki sprzedaży detalicznej, wyraźnego podbicia regionalnych wskaźników aktywności z Nowego Jorku i Filadelfii, mocniejszego spadku cotygodniowego bezrobocia, oraz względnie przyzwoitych odczytów produkcji przemysłowej). W połączeniu z wcześniejszymi, wyższymi odczytami inflacji PPI i CPI daje to obraz bardzo rozpędzonej gospodarki, która może wymagać interwencji banku centralnego w postaci zacieśnienia polityki monetarnej. Narracja płynąca ze strony FED jest cały czas inna - to jest przejściowe - a dodatkowo jest wzmacniana przez fizyczne działania decydentów w postaci przechylenia w ostatnich dniach skali zakupów obligacji w ramach QE w stronę 10 i 30-letnich papierów. Innymi słowy Powell zrobił dokładnie to, o co był "proszony" przez rynki od kilku tygodni.

Otwartym pytaniem pozostaje to, czy wspomniane rentowności nie zaliczyły wczoraj punktu zwrotnego (krótkoterminowej kapitulacji), gdyż dzisiaj wyraźnie powróciliśmy w stronę 1,59 proc. To może tłumaczyć dlaczego dolar próbuje dzisiaj odbijać na wielu zestawieniach. Nadal silne pozostają jednak indeksy na Wall Street, co może wskazywać, że moda na risk-on się nie skończyła. W nocy napłynęły dane z Chin, które nie były tak dobre, jak to szacował rynek (PKB, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna). Niemniej to mogło dać pretekst do skorygowania się walut Antypodów po ostatnich silnych wzrostach - dzisiaj są one wraz z funtem liderami słabości w przestrzeni G-10.

Okiem analityka - co dalej z tym dolarem?

W ostatnich dniach amerykańska waluta pozostawała w defensywie, ale tempo jej osłabienia (poza wyjątkami chociażby w postaci silnych walut Antypodów) nie było szczególnie imponujące. To może nieco kontrastować z tym, co działo się chociażby wokół rentowności obligacji (ruch wspomagany przez FED?), czy też sielankowymi nastrojami na Wall Street wspomaganych wieloma czynnikami, jak świetne dane makro i dobre wyniki spółek sektora bankowego, a także przede wszystkim "gołębim" nastawieniem FED. Teoretycznie rynki mogą mieć argumenty za dalszym trybem risk-on i rozgrywaniem strategii reflacyjnej. Pojawia się myślenie w stylu, jeżeli szczepionkowy lider jakim zaczynają być USA radzi sobie tak dobrze, to za chwilę podobna sytuacja powinna zaistnieć tam, gdzie tempo szczepień jest powolne. Znany dobrze schemat kup plotki, sprzedaj fakty. Widać to od pewnego czasu w słabnącej pozycji funta, podobnie zaczyna to wyglądać wokół dolara. To dlatego rynki zdają się nie reagować na świetne dane makro z USA, jakie napłynęły w ostatnich dniach.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ale czy to dobra droga? Czy dolar rzeczywiście jest skazany na dalsze spadki? Czy w takim razie jego marcowy rajd względem wielu walut był pomyłką? To Pan Rynek się myli, czy inwestorzy w swoich ocenach? Odnoszę wrażenie, że staliśmy się nadmiernymi optymistami, jeżeli chodzi o przełom w walce z pandemią - czy szczepionki rzeczywiście będą tym skutecznym panaceum? To dlaczego pojawia się coraz więcej informacji o ograniczonej w czasie odporności immunologicznej i wątku trzeciej dawki szczepionki? A może i czwartej, piątej i szóstej? Zgoda, dokonaliśmy pewnych postępów, nieliczne kraje etapowo odmrażają swoje gospodarki, ale mamy i też miejsca, gdzie pandemia jest poważnym problemem i siedliskiem potencjalnie niebezpiecznych mutacji koronawirusa - mowa o Indiach i szczepie B.1.617, który został wczoraj sklasyfikowany przez brytyjską służbę zdrowia, jako wymagający dużej uważności.

Reasumując, obserwowane dzisiaj próby podbicia dolara niekoniecznie mogą być efektem końca tygodnia, którego charakteryzuje chęć realizacji zysków z trendów z ostatnich dni. Zobaczymy, jak wypadnie przyszły tydzień. Czy wzrośnie zainteresowanie bezpieczniejszymi walutami, wśród których dolar nie ma za bardzo alternatywy?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane