Co mi dasz, abym został

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2007-11-23 00:00

Pensja to za mało. Trzeba motywować menedżerów czymś ekstra. Ale czym, skoro służbowy telefon, auto czy laptop nie są już dla nich luksusem.

Najbardziej atrakcyjne dodatki do pensji

Pensja to za mało. Trzeba motywować menedżerów czymś ekstra. Ale czym, skoro służbowy telefon, auto czy laptop nie są już dla nich luksusem.

Służbowy sprzęt i samochód dostaje do celów prywatnych ponad 70 proc. członków zarządów przedsiębiorstw w Polsce. W dodatku tylko 7 proc. z nich musi zwracać firmie koszty za używanie służbowego auta po godzinach. Firmowy samochód ma też co drugi dyrektor i kierownik. Tak wynika z badań firmy Advisory Group Test HR.

— Notebooki i telefony komórkowe menedżerowie traktują dzisiaj jako wyposażenie miejsca pracy, a nie dodatek do wynagrodzenia. Czasem nawet woleliby ich nie mieć, bo uznają je za „smycz” i problem, gdyż w ten sposób przenosi się pracę do domu — zauważa Ilona Ciężkowska z Advisory Group Test HR.

Im wyżej, tym lepiej

Czym zatem firmy próbują motywować swoich menedżerów? Choćby prawem do wydatków na reprezentację (ma je 57 proc. prezesów i dyrektorów generalnych, często bez limitu wydatków), służbową kartą kredytową (połowa szefów, ale 56 proc. ich zastępców), dopłatą do rekreacji i sportu (tę dostaje najwięcej, bo aż 60 proc. szefów marketingu), opieką medyczną (najczęściej — w blisko 40 proc. — są nią objęci dyrektorzy działów), a nawet zwrotem kosztów wynajmu mieszkania. Oczywiście, im niżej w firmowej hierarchii, tym wartość takich bonusów mniejsza. Ale za to 28 proc. kierowników może zjeść w firmie darmowy posiłek.

Coraz częściej pracodawcy dodają menedżerom do pensji także ubezpieczenia od wypadków i na życie. Najczęściej dostają je dyrektorzy informatyki, sprzedaży, marketingu i zakupów, a najrzadziej finansowi. Z kolei dodatkową składkę emerytalną szczególnie często przedsiębiorstwa dają tym menedżerom, o których na rynku pracy najtrudniej. Dlatego dostaje ją 30 proc. dyrektorów marketingu i po 25 proc. dyrektorów produkcji, HR (o ile są też członkami zarządu) oraz sprzedaży.

Na najwyższe kwoty takich składek mogą liczyć wiceprezesi, dyrektorzy ds. personalnych, zakupów, sprzedaży i marketingu — do 2100 zł. Dla członków zarządu jest to 1600 zł, a dla dyrektorów innych działów — 600-1000 zł. Składki kierowników to średnio 200-500 zł.

— W ostatnich latach coraz częściej menedżer sam wybiera rodzaj ubezpieczenia z puli proponowanej przez pracodawcę, zgodnie z zasadą, że tylko on wie, czego potrzebuje — informuje Ilona Ciężkowska.

Nauczymy cię

Bardzo popularnym bonusem są również szkolenia i studia zagraniczne. I znów — najczęściej dostają je ci, na których zatrzymaniu firmom najbardziej zależy: dyrektorzy działów informatycznych (67 proc.), marketingu (60 proc.), produkcji (59 proc.) i sprzedaży (57 proc.). Za to w tym roku przedsiębiorstwa oferowały takie szkolenia tylko 22 proc. kierowników działu księgowości, gdy jeszcze rok temu 55 proc.

Taką firmową inwestycję trzeba odpracować. Najdłuższy okres — do 36 miesięcy — przewidują umowy zawierane z prezesami i dyrektorami generalnymi, sprzedaży, finansowymi, produkcji oraz z kierownikami działów: inżynieryjnego, personalnego i produkcji. Ale rezygnując z pracy, koszty edukacji musi zwracać tylko 5 proc. prezesów i 9 proc. dyrektorów sprzedaży. Dla większości innych stanowisk odsetek ten sięga około 20.

O nic się nie martw

W tym roku widoczna jest symptomatyczna tendencja. Otóż coraz częściej pracodawcy starają się mieć wydatki pracowników pod kontrolą. Stąd zamieniają bonusy z nieograniczonymi limitami (np. koszty reprezentacji, karty kredytowe czy używanie służbowego samochodu do celów prywatnych) i w ich miejsce wprowadzają pewne ograniczenia kwotowe. Ilona Ciężkowska zauważa jednak, że firmy coraz bardziej starają się zrekompensować menedżerom to, że spędzają w pracy więcej czasu niż reszta pracowników. Muszą też przyciągnąć najlepszych kandydatów z rynku.

Stąd pomysły na nowe bonusy. Choćby pieniądze dla dyrektora na zatrudnienie pomocy domowej lub opiekunki do dzieci. Albo wolne dni w zamian za służbowe wyjazdy. Czasem korporacje zatrudniają nawet osoby, które załatwiają za menedżerów najwyższego szczebla ich prywatne sprawy: od bankowych do zamawiania wizyty u lekarza.

o świata daleko

Na Zachodzie udział bonusów w całkowitym wynagrodzeniu kadry wyższego szczebla sięga 30-40 proc. (na niższych szczeblach spada o 1-5 proc.). W Polsce zaledwie 1-5 proc.

Wciąż stosunkowo mało popularny jest też u nas tzw. system kafeteryjny, który polega na tym, że pracownik ma do wyboru kilka bonusów. Stosuje go u nas tylko blisko 10 proc. firm.