Co napój, to rynek

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2010-07-29 00:00

Wbrew pozorom na rynku napojów nie dominują tylko zagraniczne koncerny. W niektórych segmentach lepiej sobie radzą polskie firmy.

Polskie firmy nie oddają pola koncernom

Wbrew pozorom na rynku napojów nie dominują tylko zagraniczne koncerny. W niektórych segmentach lepiej sobie radzą polskie firmy.

Napoje gazowane są jednym z najbardziej dochodowych segmentów. Tu niekwestionowanym liderem jest Coca-Cola Company, której udział w wartości sprzedaży wyniósł aż 47,2 proc w 2009 r. W porównaniu z poprzednimi latami, dla Coca-Coli jest to nieznaczny wzrost (2008 — 46,7 proc., 2007 — 45,7 proc.). Na drugim miejscu plasuje się PepsiCo z 23,5-proc. udziałem w sprzedaży. Te dwie największe firmy zdominowały sektor napojów gazowanych, zawłaszczając ponad 70 proc. wartości rynku. Na trzeciej pozycji jest już polski producent Zbyszko (6,3 proc.), a za nim Kofola (5,7 proc.). Granicę 1 proc. udziału w wartości sprzedaży napojów gazowanych przekroczyły również firmy: Jurajska, Hellena i Ustronianka.

Rozdrobniony rynek

Także na rynku wody butelkowanej pierwsze trzy pozycje pod względem wartości sprzedaży należą do zagranicznych koncernów. Na pierwszym miejscu znajduje się Danone Group (właściciel Żywiec Zdrój) z 33,6 proc. udziałem. Za nim plasuje się Nestlé Waters (9,7 proc.), a następnie Coca-Cola Company (8,7 proc.). Na kolejnych miejscach znajdują się już polscy rozlewniczy — Nałęczów Zdrój (7 proc.), Spółdzielnia Pracy Muszynianka (3,4 proc.). Reszta producentów w zestawieniu ma po około 2 proc. udziału w sprzedaży (Zespół Uzdrowisk Kłodzkich, Jurajska Spółdzielnia Pracy, Ustronianka i PepsiCo).

Według Marii Janas, prezesa Spółdzielni Pracy Muszynianka, sytuacja jest mało atrakcyjna dla mniejszych rozlewników. Większość z nich nie jest w stanie przeznaczyć pieniędzy na drogie kampanie, jak to robią duże koncerny.

— Przywiązanie klientów do marki pozwala nam wypracowywać dobre wyniki. Często klienci nawet dzwonią do nas z pytaniem gdzie mogą dostać naszą wodę, bo nie sprzedają jej już tam, gdzie dotychczas ją kupowali — dodaje Maria Janas.

— Chociaż pozycja liderów na tych rynkach jest silna, to wciąż zarówno segment wód, jak i napojów gazowanych jest na tyle rozdrobniony, że pozostaje na nim miejsce na konsolidacje — opowiada Tomasz Malinowski, menedżer w PricewaterhouseCoopers.

Polacy nie gęsi

Polscy producenci tracą do zagranicznych koncernów na rynku wód i napojów gazowanych, ale w segmencie soków i nektarów, a także napojów owocowych, to już oni są górą.

— W tym przypadku trzech największych polskich producentów kontroluje w sumie 60 proc. rynku — tłumaczy Tomasz Malinowski.

Mowa o firmach Maspex, Agros Nova i Hortex. Ta pierwsza w segmencie soków i nektarów ma 19,4 proc. udziału w wielkości sprzedaży. Z kolei na rynku napojów owocowych trzyma już konkurencję daleko w tyle, mając aż 48,2 proc. udziału w wielkości sprzedaży. W obu zestawieniach na drugim miejscu znajduje się Hortex (soki i nektary — 13,2 proc., napoje owocowe — 10,3 proc.) a na trzecim Agros Nova (soki i nektary — 11,7 proc., napoje owocowe — 8,2 proc.).

Czy na tych rynkach jest miejsce na konsolidacje?

— Oba rynki nie mają już tak spektakularnych wzrostów. Najczęściej nie ma innych możliwości na wzmocnienie swojej pozycji niż akwizycja — mówi Tomasz Malinowski.

Wciąż łakomym kąskiem dla inwestorów jest Maspex. Agros Nova trafi niedługo w ręce funduszu Private Equity (do sfinalizowania umowy brakuje tylko zgody UOKiK), inny fundusz jest także obecny w Hortexie.