Co popsuł kryzys, już naprawione

Marta Walczak
opublikowano: 23-02-2011, 00:00

W 2010 r. wyniki firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów były dużo lepsze niż w poprzednich latach.

Faktorzy odrabiają straty i zapowiadają coraz lepsze wyniki

W 2010 r. wyniki firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów były dużo lepsze niż w poprzednich latach.

Obroty firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów (PZF) wzrosły w 2010 r. o prawie 30 proc., do 55,9 mld zł. Oznacza to powrót do długoterminowej tendencji wzrostowej, którą przerwał w 2009 r. światowy kryzys finansowy i wywołane nim spowolnienie polskiej gospodarki. W latach 2000-10 obroty zrzeszonych w PZF przedsiębiorstw wzrosły o 49,8 mld zł z poziomu 6 mld zł, czyli ponad ośmiokrotnie.

Dobry 2010 rok

— Tempo wzrostu obrotów faktoringowych wydaje się szczególnie imponujące w porównaniu z innymi usługami finansowymi oraz z całą gospodarką. Rozwój faktoringu związany jest z jego funkcjonalnością. Oprócz finansowania, czyli szybkiego dostępu do gotówki dla przedsiębiorcy, faktoring zapewnia także wiele innych korzyści takich jak: poprawa dyscypliny płatniczej odbiorców, ograniczenie zatorów płatniczych, a także zabezpieczenie ryzyka związanego z brakiem zapłaty ze strony odbiorców — wylicza Małgorzata Połok, dyrektor wydziału marketingu i projektów strategicznych, Pekao Faktoring.

Rozwój branży faktoringowej w 2010 r. jest odzwierciedleniem ożywienia w krajowej gospodarce i większej liczby transakcji zawieranych między przedsiębiorstwami w Polsce.

— Niezła sytuacja gospodarcza i rosnąca świadomość korzyści wynikających z faktoringu wśród przedsiębiorców sprzyjają popularyzacji w Polsce tej usługi — twierdzi Mirosław Jakowiecki, przewodniczący komitetu wykonawczego Polskiego Związku Faktorów.

Oprócz lepszych wyników finansowych ubiegły rok zakończył się dla członków PZF także zmianami w ich pozycjach rynkowych. Pierwsze miejsce po czterech kwartałach 2010 r. zajął Raiffeisen Bank Polska, który przystąpił do związku w listopadzie ubiegłego roku, a jego udział w obrotach firm należących do PZF wyniósł 24 proc. Drugą pozycję zajmuje ING Commercial Finance, z 19,7-procentowym udziałem w rynku. Na podium mieści się jeszcze firma Coface Poland Factoring, której udział w obrotach branży wyniósł 13,7 proc.

Prognozy

Faktorzy prognozują, że obecny rok będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Przewidują, że coraz więcej firm będzie korzystało z ich usług.

— Z danych PZF wynika, że z faktoringu korzysta jedynie 3200 firm. Tymczasem przedsiębiorstw, które mogą finansować się faktoringiem, jest około 200 tysięcy. Właśnie grupa potencjalnych klientów jest ogromną szansą na dalszy wzrost rynku. Kolejne miesiące i lata będą musiały przynieść dalsze dopasowywanie usług do indywidualnych potrzeb klientów — tłumaczy Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

Ponadto, zdaniem ekspertów, polski faktoring będzie wypadał coraz lepiej na tle Europy. Ostatnie dane z 2009 r. pokazują, że Polska zajmowała 13. miejsce na Starym Kontynencie pod względem obrotów faktoringowych. Była pod tym względem siódmą gospodarką Unii Europejskiej.

— Polska wciąż pozostaje rynkiem rozwijającym się, jeśli chodzi o branżę faktoringową. Średni stosunek faktoringu do PKB w Europie wyniósł w 2009 roku 7,4 proc., natomiast w Polsce tylko 4 proc. Ta dysproporcja pokazuje, że udział faktoringu w Polsce powinien się zwiększać z roku na rok. Polska jest krajem, w którym faktoring ma przyszłość. Będzie na to wpływała sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie, wzrost polskiego PKB, a także wartość wymiany polskiego handlu zagranicznego — podsumowuje Elżbieta Urbańska, prezes PKO BP Faktoring.

okiem praktyka

Rynek rośnie, a wraz z nim konkurencja

Dariusz Steć, członek zarządu Polfactor

W 2010 r. branża faktoringowa wzrosła o blisko 30 proc. Jak na warunki światowe to bardzo dużo. Udział faktoringu w PKB wyniósł w Polsce około 4 proc. i jest zbliżony do niemieckiego. W Polsce ten wskaźnik może wzrosnąć nawet do 8 proc. Ponadto liczba podmiotów świadczących usługi faktoringowe zwiększyła się do tego stopnia, że mamy więcej faktorów niż Francja, gdzie rynek jest dziesięciokrotnie większy. W branży trwa wojna cenowa. Sytuacja ta jest dobra dla klientów i może sprzyjać wzrostom. Gorzej jest, gdy służy podkupywaniu klientów konkurencji, a z tym mamy obecnie do czynienia. Pocieszające są pojawiające się ostatnio opinie o tym, że ta wojna cenowa się kończy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu