Branża słodyczy huczy od spekulacji, że rozstrzygnięcie w sprawie sprzedaży słynnego producenta śliwek w czekoladzie już nastąpiło. Według nieoficjalnych informacji Firma Cukiernicza Solidarność podpisała z giełdowym Colianem przedwstępną umowę sprzedaży i mieli dać sobie trzy miesiące na dopracowanie szczegółów. Szefowie obu firm twierdzą, że na razie porozumienia nie ma.
- Żadna umowa nie została podpisana, bo gdyby tak było, to Colian jako spółka giełdowa musiałaby przecież o tym poinformować. Przed świętami nic już się nie wydarzy – twierdzi Dariusz Marek, prezes Solidarności.

- Z prezesem Solidarności znam się od lat i od lat rozmawiamy o sprawach biznesowych. Żadnej umowy, nawet przedwstępnej, nie podpisaliśmy. Jednocześnie cały czas jesteśmy zainteresowani akwizycjami – mówi Jan Kolański, prezes Coliana.
Z naszych informacji wynika, że obie firmy miały porozumieć się co do restrukturyzacji Solidarności, w ramach której produkcja nie będzie przenoszona. Od kilku miesięcy głośno mówiło się wręcz o kolejce chętnych, która ustawiła się po lubelskiego producenta m.in. śliwek w czekoladzie i pralin. Termin zgłaszania ofert minął na początku października, a wśród zainteresowanych wymieniano fundusze inwestycyjne, Krajową Spółkę Cukrową, ciastkarskie Tago i właśnie Coliana. Do finałowych rozmów, według doniesień branży, miał zostać dopuszczony tylko ten ostatni. We wcześniejszych rozmowach z „Pulsem Biznesu” prezes Kolański przyznawał, że interesują go marki i bycie w pierwszej trójce producentów w danym segmencie słodyczowego biznesu. Solidarność ma niekwestionowaną pozycję w śliwkach w czekoladzie, ale i know-how w produkcji pralin z nadzieniem. To, zdaniem branżowych ekspertów, dwa największe atuty lubelskiego producenta.
W 2010 r. Solidarność zarobiła na czysto 9,8 mln zł przy przychodach przekraczających 255 mln zł. Zeszłorocznych ani tegorocznych wyników Dariusz Marek nie chciał ujawnić. Grupa Colian miała po trzech kwartałach 2012 r. 459,8 mln zł przychodów ze sprzedaży wobec 458,2 mln zł rok wcześniej, a na czysto zarobiła 16,1 mln zł (poprzednio 21,2 mln zł). Sam fakt wystawienia Solidarności na sprzedaż nie wzbudził zaskoczenia branży. Eksperci i menedżerowie przyznawali w nieoficjalnych rozmowach, że prezes Solidarności po prostu nie ma następcy.