Comarch złapał zadyszkę

opublikowano: 03-09-2017, 22:00

Informatyczna spółka negatywnie zaskoczyła wynikami za II kw. Portfel zamówień zapowiada jednak powrót zwyżek.

Wyniki Comarchu za II kw. 2017 r. okazały się niższe r/r oraz wyraźnie poniżej oczekiwań rynku. Negatywną niespodziankę zrobił praktycznie na wszystkich poziomach rachunku wyników. Przychody wyniosły 249 mln zł i okazały się o 9 proc. niższe r/r i blisko 10 proc. poniżej konsensu rynkowego. Negatywnie zaskoczył głównie rynek polski, który wygenerował 123 mln zł przychodów w porównaniu ze 141 mln zł rok wcześniej.

Janusz Filipiak, założyciel i prezes  Comarchu
Zobacz więcej

Janusz Filipiak, założyciel i prezes  Comarchu Fot. ARC

Pomógł Kapustka

Zysk operacyjny grupy wyniósł 7 mln zł i okazał się o blisko 70 proc. niższy r/r i 62 proc. niższy od konsensu. EBIT byłby jeszcze niższy, ale pozytywny wpływ miały pozostałe przychody operacyjne w wysokości 14, 6 mln zł, uzyskane m.in. w wyniku rozwiązania rezerw na należności wątpliwe oraz sprzedaży wartości niematerialnych przez MKS Cracovia SSA. To pokłosie sprzedaży przez krakowski klub Bartosza Kapustki angielskiemu Leicester City. W kolejnych kwartałach transakcja już nie będzie miała wpływu na wyniki grupy. Comarch zaksięgował też pozytywny efekt z tytułu zabezpieczeń FX na działalności finansowej na poziomie 4 mln zł. Dzięki temu zaraportował 6 mln zł zysku netto. Giełdowi gracze negatywnie przyjęli wyniki krakowskiejspółki i w piątek notowania spółki świeciły na czerwono.

Zapowiedź poprawy

Druga połowa roku zapowiada się lepiej, za czym przemawia rosnący portfel zamówień.

— Obecny backlog na drugą połowę roku jest kilka procent wyższy niż przed rokiem. Struktura portfela jest podobna jak w pierwszej połowie. Po dwóch miesiącach trzeciego kwartału widzimy zwyżki sprzedaży. Dodatkowo wartość kontraktów podpisanych w pierwszej połowie roku jest o kilkanaście procent wyższa niż rok temu, ale będą to tematy realizowane w 2018 r. i później — mówi Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu.

„PB” pisał niedawno, że Comarch jest blisko zdobycia kontraktu za 138 mln zł w Ministerstwie Sprawiedliwości. Spółka przyznaje, że widzi ożywienie w segmencie publicznym.

— Bierzemy udział w wielu przetargach, które są na mocno zaawansowanym etapie. W drugim półroczu liczymy na postęp w podpisywaniu umów, które będą realizowane w 2018 r., i myślę, że mogą być już widoczne w wynikach pierwszego kwartału — powiedział wiceprezes. Podtrzymał także wysokość nakładów inwestycyjnych w całym roku — wyniosą one około 100 mln zł. W czwartym kwartale spółka planuje oddać do użytku serwerownię we francuskim Lille oraz budynek biurowy w Krakowie. W pierwszym półroczu nakłady wyniosły ponad 50 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / IT&Internet / Comarch złapał zadyszkę