Warszawska spółka, specjalizująca się w informatycznych systemach bezpieczeństwa, pozostaje wyraźnie w cieniu wielkich fuzji w grupie Prokomu. Ale w najbliższym czasie o Compie może znów być głośno. Głównie dlatego, że zbliża się wezwanie, zapowiadane na ostatnie miesią- ce roku. Jego termin nie został sprecyzo- wany, ale w jego wyniku Prokom ma przejąć pełną kontrolę nad spółką. Comp stanie się jednym z filarów informatycznej grupy.
Umowa przejęcia Compu przez Prokom została podpisana w lipcu. Gdyński potentat IT ma zwiększyć udział w firmie do 40 proc. W ramach oczekiwanej transakcji część posiadanego pakietu akcji sprzedawać będzie Jacek Papaj, prezes i główny akcjonariusz spółki. Celem tych działań jest stworzenie z Compu centrum kompetencyjnego w zakresie systemów bezpieczeństwa IT w ramach grupy Prokom. Dla warszawskiej firmy może to być bardzo korzystny układ. Wsparcie największej informatycznej grupy w kraju, obecnej w zdecydowanej większości dużych kontraktów (chociażby PKO BP, PZU, ZUS), otwiera przed Compem dostęp do tych klientów, ale też zdecydowanie większe możliwości pozyskiwania nowych umów.
W związku z tym przewidziana jest emisja aportowa dla inwestora, w ramach której Comp przejmie spółkę Safe Computing z grupy Prokomu. Działa ona w tym samym segmencie co Comp. Emitent przejmie prawa do bardzo perspektywicznego produktu do szyfrowania „Nefryt”, który umocni pozycję spółki na rynku zamówień, m.in. dla wojska. W ubiegłym roku Safe Computing miał około 12 mln zł przychodów i 2,4 mln zł zysku netto. Cenę emisji aportowej ustalono na 80 zł. Spółka zostaje przejęta za kwotę dwadzieścia razy wyższą od zysku netto w 2005 r., czyli na warunkach rynkowych.
Cenę wezwania na walory Compu na podstawie średniej z ostatnich 6 miesięcy można oszacować w okolicach 80-84 zł za akcję. Nie będzie więc to już okazja inwestycyjna, gdyż obecnie kurs oscyluje w tym przedziale. Stabilny trend wzrostowy akcji firmy trwa od początku czerwca na fali spodziewanych zmian właścicielskich oraz poprawy wyników. Obecna wartość rynkowa pozostawia jednak potencjał wzrostu w porównaniu z ostatnimi wycenami. Analitycy DM Millennium szacują wartość akcji spółki na 90,9 zł, co daje około 10-procentowe niedoszacowanie kursu.
Wiele zależeć będzie od wyników Compu w drugim półroczu. Prognoza na obecny rok przewiduje, że przychody grupy wyniosą 185 mln zł, a zysk netto 15 mln zł. Po pierwszych sześciu miesiącach tego roku sprzedaż wynosi 48,2 mln zł, a zysk netto 2,2 mln zł, czyli odpowiednio 26 proc. i 13 proc. prognozy. Na zdecydowaną poprawę w III i IV kw. mają złożyć się sezonowość i przejęty w tym roku Novitus, który odczuwa zwiększone zapotrzebowanie na kasy fiskalne. Comp ma 55 proc. tej spółki. W ocenie analityków wykonanie prognoz przez emitenta jest realne, chociaż zwracają oni uwagę, że sporo będzie zależeć od administracji państwowej (60 proc. ubiegłorocznych przychodów). Pierwsze półrocze przyniosło zastój decyzyjny w sektorze publicznym, na czym ucierpiała cała branża IT. Marazm można było wiązać ze zmianami powyborczymi. Z kolei koniec roku zwykle sprzyja zwiększeniu zamówień z tego sektora. Zarząd Compu jest nastawiony optymistycznie. W raporcie półrocznym opublikowanym 30 września spółka podtrzymała swoje cele finansowe na ten rok.