Compensa TU (Vienna Insurance Group) boleśnie odczuła na własnej kieszeni skutki posługiwania się kilkunastoma zakazanymi zapisami w umowach z klientami o ubezpieczenia komunikacyjne. W 2012 r. takie praktyki zarzucił firmie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) i nałożył na nią karę w łącznej wysokości 5,3 mln zł. Prezes urzędu zakwestionował m.in. zapis o tym, że ubezpieczyciel wyłącza swoją odpowiedzialność za kradzież pojazdu w sytuacji, gdy klient skopiował kluczyki do auta i o tym fakcie nie powiadomił ubezpieczyciela.

Na cenzurowanym znalazł się też zapis o braku odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej za szkody wynikłe z prowadzenia przez klienta pojazdu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Niedozwolone były też postanowienia uzależniające wypłatę odszkodowań w razie kradzieży pojazdu od przekazania ubezpieczycielowi kluczyków, dowodu rejestracyjnego i karty pojazdu.
Nieuczciwą praktyką rynkową firmy było także wyłączenie jej odpowiedzialności za szkody wynikłe wskutek rażącego niedbalstwa ubezpieczonego. Zakazane było też potrącanie z kwoty odszkodowania niezapłaconych rat składek. Compensa TU nie zgadzała się ze stawianymi zarzutami i twierdziła, że są one niezasadne. Próbowała wskazywać, że niektóre kwestionowane przez UOKiK postanowienia umowne nie są tożsame z tymi, które widnieją już w rejestrze klauzul niedozwolonych.
W zakresie klauzuli o braku odpowiedzialności za szkody spowodowane przez nietrzeźwego kierowcę ubezpieczyciel tłumaczył na przykład, że jego odpowiedzialność była wyłączana tylko wtedy, gdy istniał związek przyczynowo-skutkowy między szkodą a prowadzeniem w stanie nietrzeźwości.
Niestety, prezes UOKiK nie uznał tłumaczeń firmy i stwierdził naruszanie przez nią zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych. Compensa odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Ten przyznał rację UOKiK i utrzymał decyzję o karze, oddalając odwołanie firmy.
Ubezpieczyciel nie dawał za wygraną i poszedł do sądu apelacyjnego. Sąd drugiej instancji zmienił orzeczenie SOKiK -u i obniżył karę z 5,3 mln zł do 2,5 mln zł. Orzeczenie jest prawomocne i firma musiała karę zapłacić, mimo że przysługuje jej jeszcze kasacja do Sądu Najwyższego.
Wyjaśnienie
W pierwotnej wersji tekstu z 25 maja 2017 r. błędnie podałem, że ostateczna kara finansowa dla Compensy wyniosła 5,3 mln zł. Kara ta wyniosła 2,5 mln zł. Przepraszam za omyłkę.