Conlea wrzuca piąty bieg

Grzegorz SuteniecGrzegorz Suteniec
opublikowano: 2023-12-18 20:00

Założyciele firmy szkolącej menedżerów IT i drugiej organizującej branżowe konferencje uznali, że biznes będzie bardziej efektywny pod wspólnym szyldem. Powoli dojrzewają do rozwoju innego niż organiczny.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w czym specjalizuje się Conlea i jakie ma plany
  • w jakim tempie rośnie rynek szkoleniowy, a w jakim biznes konferencyjny
  • jakie kierunki ekspansji rozważa spółka
  • jaka jest specyfika rynku szkoleń IT w Polsce
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Bartoszowi i Krzysztofowi Kozakiewiczom, założycielom Conlei, zaczynają już chodzić po głowie przejęcia i ekspansja zagraniczna. Na razie bracia połączyli biznes szkoleniowy z konferencyjnym, żeby umocnić markę.

Dwa biznesy

Zanim zostali przedsiębiorcami, przez lata pracowali w korporacyjnych działach IT, m.in. w Lufthansie Systems, IBM i GE Money Banku. Zdobywszy doświadczenie w zarządzaniu IT, zaczęli prowadzić szkolenia - początkowo jako podwykonawcy, a później na własny rachunek. Tak w 2011 r. powstała Conlea.

- Chcieliśmy robić szkolenia bardzo interaktywnie, angażować uczestników, być facylitatorami ich rozwoju, a nie tyko przedstawiać materiał na slajdach. Do dziś kładziemy na to nacisk – mówi Bartosz Kozakiewicz, prezes i założyciel Conlei.

W 2015 r. bracia powołali inicjatywę Let’s Manage IT, której celem była wymiana doświadczeń między uczestnikami szkoleń. Zaczęli organizować w całej Polsce tzw. meetupy, które do dziś, z przerwą na pandemię, odbywają się pod szyldem Let’s Manage IT Nights, a w 2016 r. zorganizowali pierwszą konferencję IT Manager of Tomorrow.

Let’s Manage IT zmieniło niedawno szyld na Conlea Conferences.

- Obie firmy mają tych samych właścicieli, podobną grupę docelową i uzupełniającą się kadrę, więc doszliśmy do wniosku, że chcemy występować pod jedna marką, która zajmuje się rozwojem menedżerów IT. Dwie rozdrabniały naszą komunikację - często ktoś znał Conleę, ale nie kojarzył Let’s Manage IT lub odwrotnie. Chcemy doprowadzić do tego, żeby klient, myśląc o rozwoju menedżerów i specjalistów IT, myślał „Conlea” – tłumaczy Bartosz Kozakiewicz.

Odporna na kryzys

Dziś obie firmy zatrudniają 28 pracowników i współpracują z 25 trenerami. W ubiegłym roku Conlea przeszkoliła około 2 tys. osób, w tym podobnie. Wśród klientów dominują duże, międzynarodowe organizacje. Conlea nie odczuwa skutków spowolnienia w branży IT.

- Firmy technologiczne i start-upy stanowią niewielki odsetek naszych klientów. Natomiast korporacyjne IT trzyma się na razie w miarę dobrze – mówi szef Conlei.

Ubiegły rok był dla niej rekordowy - przychody z działalności szkoleniowej wzrosły o 24 proc. do 4,6 mln zł. W tym roku prawdopodobnie będą zbliżone. Tymczasem biznes konferencyjny szybko rośnie - w zeszłym roku przyniósł niespełna 3 mln zł przychodów, a w tym przyniesie już ok. 5 mln zł.

Organicznie i nie tylko

- Obie firmy w tym roku przekroczą łącznie 9 mln zł przychodów. W przyszłym roku realne jest przekroczenie 12 mln zł – informuje Bartosz Kozakiewicz.

W dłuższym okresie założyciele liczą na 20-30-procentową dynamikę.

- W przyszłym roku dodamy dodatkową konferencję Acceler8it. Planujemy też zorganizować zdecydowanie więcej lokalnych meetupów – mówi prezes spółki.

Firma chce też wyróżnić się na rynku, stawiając na autorskie warsztaty i programy rozwojowe. Obecnie korzysta głównie z gotowych szkoleń. Ma także inne pomysły na poszerzenie oferty.

- W celu przyspieszenia rozwoju będziemy się przyglądać możliwościom akwizycji. Jeśli pojawi się okazja, nie wykluczam współpracy i przejęć – mówi Bartosz Kozakiewicz.

Conlea rozważa też możliwość wyjścia na rynki zagraniczne.

- Chcemy to zrobić rozsądnie, być może we współpracy z doradcami. Ciekawym rykiem jest Skandynawia. Myślę, że z naszym poziomem kosztów i wiedzą moglibyśmy powalczyć w Danii czy Szwecji - informuje współtwórca Conlea.

Okiem eksperta
Potencjał do konsolidacji
Daniel Lala
Wiceprezes Asseco Data Systems, wieloletni prezes Combidaty Poland

Rynek szkoleń niewątpliwie jest powiązany z ogólną dynamiką rynku IT. W ostatnim roku mieliśmy do czynienia z wahaniami, rok do roku możemy jednam mówić o niewielkim – jednocyfrowym - wzroście. Jesteśmy w okresie wygasania projektów współfinansowanych z funduszy EU w perspektywie 2014-20, a projekty z kolejnej pojawią się najszybciej pod koniec przyszłego roku, zatem w zbliżającym się 2024 pieniądze z Unii nie odegrają istotnej roli w kształtowaniu rynku.

Rynek szkoleń IT w Polsce jest stosunkowo rozbudowany i różnorodny. Po pierwsze obejmuje dużych graczy mających szerokie portfolio szkoleń i liczne autoryzacje. W tej grupie są zarówno firmy lub działy firm zajmujące się jedynie biznesem szkoleniowym, jak też podmioty, których działalność szkoleniowa jest powiązana ze sprzedażą, np. oprogramowania. Odrębną grupę stanowią mniejsze firmy, skoncentrowane np. na szkoleniach z zakresu zarządzania projektami i usługami, mające niewiele akredytacji. Na rynku funkcjonują też firmy oferujące autorskie szkolenia, a także jednoosobowe działalności gospodarcze.

Będąc na rynku szkoleń IT przeszło ćwierć wieku, obserwowaliśmy liczne przymiarki globalnych graczy do akwizycji w Polsce. Ostatecznie udało się to tylko jednemu globalnemu dostawcy usług szkoleniowych [chodzi o inwestycję Fast Lane w Hectora - red.]. Wzmocnił ofertę lokalnego gracza dostępem do globalnych partnerstw z dostawcami technologii. Nasz rynek zachowuje swoją specyfikę, a język polski - jako preferowany na szkoleniach z trenerem - stanowi skuteczną barierę wejścia dla firm zagranicznych. Istnieje potencjał konsolidacji, ale obecnie żadnych ruchów w tym kierunku nie widać.

Możesz zainteresować się również: