Od jakiegoś czasu pojawiają się głosy, że coraz powszechniejsze funkcjonowanie biznesu w wirtualnej rzeczywistości spowoduje, iż klasyczne targi przestaną mieć rację bytu. Wbrew tym opiniom rynek targów ma się dobrze, a według niektórych — nawet coraz lepiej.

— Wynika to z tego, że dobra impreza targowa jest jak skoncentrowana informacja o konkretnej branży. Zwiedzający może obejrzeć, sprawdzić, spróbować tego, co go interesuje, a także poznać dostawców. Tego nie zapewni nawet najlepsza strona internetowa — mówi Piotr Krasoń, członek zarządu Expo Sweet Ezig.
Targi, na które możemy pojechać, to już nie są te same imprezy, co 15-20 lat temu. W ostatnich dwóch dekadach wiele się zmieniło.
— Przede wszystkim targi muszą być doskonale przygotowane, powinny mieć charakter ściśle branżowy, spełniać oczekiwania zarówno wystawców, jak i zwiedzających. A te są naprawdę wysokie — zauważa Wioletta Ochman, właścicielka Air Promocja, organizatora targów na Śląsku i w Małopolsce.
Targi się specjalizują
Najważniejszą tendencją w ostatnich latach jest stopniowa specjalizacja imprez targowych. Według fachowców, należy wyróżnić trzy rodzaje ekspozycji. Pierwszym są targi kontraktacyjne. To je najczęściej się kojarzy z targami w ogóle i mylnie uznaje za jedyną formę tego typu imprez. To w dużym skrócie spotkanie wystawcy z potencjalnym klientem biznesowym, mające na celu zawarcie kontraktu.
Drugi rodzaj ekspozycji to targi eventowe, które różnią się od pierwszych tym, że istotny jest nie tyle kontrakt między wystawcą a klientem, ile emocje. Są to np. targi samochodowe, Poznań Game Arena czy targi wędkarskie. Trzeci rodzaj ekspozycji to ten, który towarzyszy konferencjom i kongresom, wydarzeniom sportowym i kulturalnym.
— To już standard, że — przykładowo — wszelkim konferencjom medycznym towarzyszą ekspozycje związane z medycyną, gdzie wystawiają się producenci urządzeń, materiałów itd. Drugi i trzeci typ ekspozycji wykazują ścisły związek z sektorem MICE (meeting-incentive-conferences-event). Właśnie w tym kierunku coraz wyraźniej rozwija się rynek targów — wyjaśnia Przemysław Trawa, prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Twarzą w twarz
Możliwość bezpośredniego kontaktu to główna zaleta targów,którą wymieniają zaangażowani w tego typu imprezy. — Wbrew pozorom nie sposób wszystkiego kupić w internecie. Tam brakuje przede wszystkim możliwości kontaktu z drugą stroną, rozwiania wątpliwości, wymiany doświadczeń. Możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu z jak największą liczbą potencjalnych partnerów stanowi o wartości targów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że targi przeżywają renesans — komentuje Wioletta Ochman.
Lepsza cena
Inne zalety udziału w targach to m.in. możliwość skorzystania z porad ekspertów i szansa na wynegocjowanie lepszej ceny. — Ciągle słyszymy pytania, po co wciąż istnieją targi, skoro mamy internet. A internet ma ograniczenia, choćby to, że nie zapewnia bezpośredniego kontaktu, jak widać potrzebnego wszystkim stronom.
Targi są, rozwijają się i wciąż dają wiele satysfakcji dostawcom i odbiorcom — podkreśla Wioletta Ochman.
Więcej niż myślisz
Uczestnicy i organizatorzy targów różnie podchodzą do tych wydarzeń. Niektórzy angażują się w nie w małym stopniu, traktując jedynie jako okazję do nawiązania nowych i podtrzymania dotychczasowych relacji biznesowych. — My raczej rzadko bierzemy udział w targach. Najczęściej traktujemy je jako spotkania biznesowe. To świetna okazja, by się spotkać z wieloma partnerami w jednym miejscu i czasie — twierdzi Joanna Liżewska- Zyek, dyrektor marketingu w firmie Matras. Inni dostrzegają w targach znacznie więcej. Okazuje się, że może to być również znaczna oszczędność czasu, nie tylko szansa na podpisanie nowych umów.
— Wyszukanie i przeanalizowanie danych w internecie wymaga zwykle kilku godzin żmudnej pracy, a i tak nie wszystko możemy tam znaleźć. Tymczasem na targach wszystko widać jak na dłoni. Można ocenić produkt, przyjrzeć się firmie, z którą chcemy współpracować, lepiej poznać partnerów — podkreśla Piotr Krasoń.
Głosy, że targi odchodzą do lamusa, są więc mocno przesadzone, ponieważ zdaniem specjalistów w przypadku wielu branż trudno wyobrazić sobie ich funkcjonowanie bez tego typu spotkań.
— Chodzi tu o wszystkie sektory związane z branżą spożywczą, gdzie klient decyduje się na zakup, np. testując i porównując smaki. Na razie nie ma lepszej możliwości porównania smaków konkurencyjnych produktów niż podczas targów — przekonuje Piotr Krasoń. © Ⓟ