Coraz trudnej ciąć koszty

Na coraz bardziej konkurencyjnym rynku usług transportowych nie da się już rywalizować samą redukcją marż

Kiedyś klient nie miał wiedzy o rozwiązaniach logistycznych i opierał się na informacjach od zaprzyjaźnionych firm transportowych i spedycyjnych. Dzisiaj poszukiwanie przewoźnika to ostatni etap. Jego profil jest już wtedy określony, koszty oszacowane i trzeba tylko dotrzeć do odpowiedniej liczby usługodawców, by zapewnić sobie najlepsze stawki.

BĘDZIE DROŻEJ:
Zobacz więcej

BĘDZIE DROŻEJ:

W najbliższych latach należy się spodziewać znacznego wzrostu cen frachtów drogowych. Dotychczas nadwyżka popytu była szybko niwelowana przez zakupy samochodów — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający Dartomu. Marek Wiśniewski

— Dla firm logistycznych oznacza to, że muszą się stać dla klienta partnerami, wyprzedzać trendy i proponować innowacyjne rozwiązania, które przyniosą mu realne oszczędności. Prosta redukcja stawek przez pomniejszenie marży nie jest już możliwa, gdyż zmienia się także otoczenie, w którym funkcjonują firmy transportowe. W wielu przypadkach te zmiany bezpośrednio wpływają na wzrost kosztów przewozu towarów — mówi Aleksandra Kocemba, kierownik transportu Intermodalnego w Raben Transport.

Bez kierowców

Sytuację przewoźników pogarsza brak kierowców. Szacuje się, że w Unii Europejskiej zatrudnienie znalazłoby ich kilkaset tysięcy. Według raportu PwC do 2023 r. w Niemczech będzie za mało 150 tys. kierowców aut ciężarowych, w Wielkiej Brytanii już potrzeba ich dodatkowo 50 tys., a w Polsce nawet ponad 100 tys.

— Prawo popytu i podaży nakręca wzrost wynagrodzeń tej grupy zawodowej. Jeśli dodać do tego przepisy o płacy minimalnej wprowadzane przez różne kraje UE, zakaz spędzania przerwy weekendowej w kabinie ciężarówki i projekt ustawy UE o delegowaniu pracowników, to wzrost kosztów przewoźnika jest nieunikniony. Dla firm z Europy Środkowej i Wschodniej uciążliwe są także zmiany kursów ich walut w odniesieniu do euro. Dla przykładu: wartość euro w złotych spadła od grudnia 2016 do maja 2017 aż o 7,12 proc. Oznacza to, że oferty zgłoszone w przetargach [najczęściej wyliczane w euro — red.] pod koniec 2016 r. w maju stały się nierentowne. Polscy przewoźnicy na każdym euro ze swojej oferty stracili przez ten czas 32 grosze — wylicza Aleksandra Kocemba.

Firmy logistyczne próbują zatem redukować koszty dzięki wykorzystaniu wiedzy i efektywniejszemu planowaniu działań transportowych. Jednym z takich rozwiązań jest tzw. synchromodalność (synchromodality). Chodzi o to, że w przeciwieństwie do tradycyjnego zamówienia klient nie kontraktuje określonego środka transportu ani czasu odjazdu. To operator logistyczny wybiera optymalny pojazd, trasę i czas przewozu, w zamian oferując niższą cenę lub większe możliwości przewozowe. Jaką oszczędność może to dać?

— Jednemu z naszych klientów, który przez dwa miesiące zleca Grupie Raben około 400 ładunków do 118 miejsc rozładunku w 22 krajach, przejście na synchromodalność przyniosło redukcję kosztów o 20 proc. Oczywiście przy 100-procentowej terminowości dostaw — opowiada Aleksandra Kocemba. Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający Dartom, uważa jednak, że stawki w transporcie krajowym i międzynarodowym są za niskie.

— W najbliższych latach należy się spodziewać znacznego wzrostu cen frachtów drogowych. Dotychczas nadwyżka popytu była szybko niwelowana przez zakupy samochodów. Teraz nikt tego nie robi, bo brak kierowców. Poza przepisami protekcjonistycznymi w krajach „starej” UE jest to dzisiaj największa bariera rozwoju firm transportowych w Polsce — twierdzi Andrzej Szymański.

Więcej pomysłów

Innym sposobem ograniczenia kosztów jest krótkoterminowe partnerstwo konkurującychoperatorów logistycznych. Firmy korzystają wzajemnie z obsługiwanych przez siebie sieci (najczęściej kolejowych), co pomaga im ograniczyć problem niezbilansowanych strumieni ładunków i małej dostępności środków transportu, a klientowi — ograniczyć wydatki i mieć dostęp do większej liczby rozwiązań. Zmniejszyć koszty można także dzięki zastosowaniu w pojazdach nowoczesnych technologii. Przykładem są tzw. zintegrowane konwoje pojazdów autonomicznych już realizowane w Singapurze. Montuje się też w ciężarówkach silniki napędzane gazem ciekłym LNG lub sprężonym CNG.

— Redukcji kosztów może również sprzyjać zwiększanie ładowności pojazdów. Europejskie prawo ogranicza stosowanie wielkich ciężarówek, ale kolej planuje działanie Marathon, które ma polegać na tworzeniu gigantycznych składów towarowych — mówi Aleksandra Kocemba. Pierwszy taki skład, łączący trzy pociągi, przewożące towary z Niemiec do Hiszpanii, stworzono w 2014 r. we Francji. Efektywność mierzącego 1524 metry zestawu, który ważył 4026 ton, była duża. Koszty tonokilometra zredukowano aż o 40 proc., a całego transportu o 30 proc. Zmniejszono też zużycie energii o 5 proc. w stosunku do tradycyjnego transportu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Coraz trudnej ciąć koszty