Coraz trudniej zarobić na surowcach

Ewa Bednarz
opublikowano: 2012-04-02 00:00

Rynek towarowy w marcu wyraźnie wyhamował. CRB Commodity Index stracił w cztery tygodnie 5,3 proc., a S&P GSCI 2,2 proc.

Wpływ na mniejszy spadek drugiego ze wskaźników mają notowania zbóż i innych produktów spożywczych, które stanowią ponad połowę jego portfela. Wprawdzie pszenica i kukurydza znacznie staniały, bo po 8,1 proc., ale wskaźnik podratował drożejący o 8,9 proc. owies.

Wpływ na tak dużą zwyżkę zboża miały informacje o wzroście jego spożycia w Wielkiej Brytanii i odkrycie wpływu ziarna na zdrowie. Okazało się, że jest ono źródłem beta-glukanów, rozpuszczalnego błonnika, który obniża poziom cholesterolu w organizmie.

Na plusie znalazły się również ryż i soja, których cena wzrosła odpowiednio o 4 i 3,1 proc. Kontrakty na pozostałe towary spożywcze, z wyjątkiem wieprzowiny, która nie zmieniła ceny, straciły na wartości. Na spadek cen większości surowców wpłynęły niekorzystne dane z Chin, które są największym (lub jednym z największych) importerów wielu metali i zbóż.

Od wielu miesięcy wiadomo było, że wskaźniki aktywności gospodarczej w Państwie Środka słabną, ale część inwestorów liczyła na początku tego roku, że sytuacja ta jest już uwzględniona w cenach. Okazało się jednak, że do problemów dotyczących spadku produkcji przemysłowej i popytu wewnętrznego doszły niekorzystne dane dotyczące wymiany handlowej — deficyt wyniósł bowiem 31,5 mld USD i był największy od dwóch dekad.

Optymistyczne nastawienie inwestorów, które było widoczne w pierwszych dwóch miesiącach tego roku, ulotniło się w szybkim tempie. Na minusie znalazły się zarówno metale szlachetne, jak i przemysłowe oraz pszenica i kukurydza. Surowcom nie sprzyjało również nieznaczne, ale jednak umocnienie dolara.

Wycena gazu mocno spadła przez ciepłą zimę, ponieważ zmniejszyło się zapotrzebowanie zarówno ze strony przemysłu, jak i amerykańskich gospodarstw domowych, choć ponad połowa z nich ogrzewa swoje domostwa gazem. To oznacza dalszy wzrost zapasów, które w USA i tak już były wysokie.

Firmy gazownicze mają teraz problem z klęską urodzaju. Nie ma gdzie magazynować tego surowca, co oznacza, że ceny powinny jeszcze spadać. Za oceanem staniała również ropa, której zużycie spada, a zapasy rosną. Inaczej działo się na naszym kontynencie. Ceny ropy Brent notowanej na londyńskiej giełdziewzrosły o 2,5 proc. w związku z wciąż niepewną sytuacją w Iranie.

Cena byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie nadzieje rozbudzone pod koniec miesiąca na porozumienie w sprawie uwolnienia zapasów paliwa. Inwestorzy długoterminowi nie powinni jednak wpadać w panikę. Marcowe spadki nie zniwelowały styczniowo-lutowych zwyżek wszystkich surowców. Większość pozostaje na wysokim plusie.

Niemniej zmiany, które zaszły w marcu, skłoniły analityków grupy Morgan Stanley do zaktualizowania prognoz na 2012 r. Obok przedstawiamy wyceny wybranych 12 towarów.