Nagrywają lub rejestrują wykroczenie i wysyłają do konkretnej komendy policji. Ta weryfikuje dane i wystawia mandaty albo kieruje sprawy do sądu. Nagrań takich w całym kraju są już setki i ma być jeszcze więcej.
W programie pilotażowym biorą udział oficjalnie na razie komendy z Katowic, Opola i Bydgoszczy. Nieoficjalnie jest ich kilkadziesiąt.
Nagrywanie wykroczeń nie jest donosicielstwem, ale społecznym sprzeciwem wobec brawury i chamstwa na drodze – uważa Komenda Główna Policji.

fot. Puls Biznesu, MP
None