Globalny rynek magazynowania energii elektrycznej (CAGR) wart był w zeszłym roku 194,3 mld USD, a w 2024 r. ma to być już 296 mld USD — wynika z najnowszego raportu firmy Zion Market Research. Średnioroczny wzrost wyniesie 6,2 proc., a głównym motorem ma być szeroko rozumiana energetyka (tzw. sektor utilities). „Zwiększa się zainteresowanie rozwiązaniami umożliwiającymi zarządzanie energią elektryczną, bo to pozwoli zaspokoić rosnący popyt” — podkreślają autorzy raportu.

Gminy się interesują
W Polsce rynek magazynowania energii praktycznie nie istnieje, choć pierwsze inicjatywy już się pojawiają.
— Widzimy coraz więcej zapytań ofertowych, m.in. od gmin, które za pieniądze unijne pobudowały zbyt duże instalacje fotowoltaiczne. Jako że nie mogą osiągać przychodów ze sprzedaży energii, mają do wyboru: wypuszczanie energii w powietrze, wyłączanie części instalacji lub magazynowanie — mówi Krzysztof Kochanowski, dyrektor Polskiej Izby Magazynowania Energii.
Izba powstała blisko dwa lata temu i tej jesieni po raz pierwszy opublikuje raport podliczający polski rynek.
— Jest ruch w interesie, ale większy przyrost magazynów energii zobaczymy dopiero w latach 2020-21 — przewiduje Krzysztof Kochanowski.
Energetyka testuje
Polskie firmy energetyczne interesują się magazynowaniem energii, ale traktują ten obszar jak eksperyment, a nie biznes. Pionierem jest Energa, która uruchomiła w 2016 r. pierwszy w Polsce magazyn energii o mocy 0,75 MW i 1,5 MWh pojemności. Działa w okolicach Pucka na Pomorzu i w połączeniu z planowaną farmą fotowoltaiczną, istniejącymi już wiatrakami i biogazownią utworzy tzw. lokalny obszar bilansowania. „Będzie na nim testowane świadczenie usług systemowych i regulacyjnych” — podaje Energa.
Grupa planuje teraz, wraz z Hitachi i PSE, budowę największego w Polsce hybrydowego magazynu energii. Będzie mieć moc 6 MW i pojemność 26 MWh. Z kolei PGE, największa polska firma energetyczna, planuje wybudowanie na górze Żar, obok należącej do spółki farmy fotowoltaicznej, magazynu energii o mocy 500 kW i pojemności 750 kWh. Ma to być instalacja demonstracyjna, służąca realizacji projektu badawczo-rozwojowego. „Celem jest stabilizacja i regulacja pracy sieci dystrybucyjnych średniego napięcia za pomocą magazynów energii opartych o ogniwa litowo-jonowe” — podaje biuro prasowe PGE. Nad magazynami pracuje też Tauron. Interesuje go m.in. to, co interesuje gminy, czyli kwestia umożliwienia dostawcom energii ze źródeł odnawialnych, gromadzenia nadwyżek wytwarzanych w okresach mniejszego zapotrzebowania.
— Współpracujemy z amerykańskim Electric Power Research Institute, uczestniczymy w globalnym programie badawczym dotyczącym magazynowania, budujemy też pilotażowy system magazynowania energii w województwie opolskim — wylicza biuro prasowe Tauronu. Opolski system zostanie oddany do użytku w czwartym kwartale 2019 r. i — podobnie jak w przypadku PGE — będzie współpracował z odnawialnym źródłem energii, czyli farmą wiatrową Lipniki, o mocy ok. 30 MW.
Orlen się przygląda
Magazynowanie pociąga też firmy nieprodukujące energii. Zainteresowała się m.in. Jastrzębska Spółka Węglowa, choć w ujęciu tradycyjnym. Jej zarząd zapowiedział, że w ramach planowanej rewitalizacji kopalni Krupiński chce wybudować elektrownię szczytowo-pompową, która pełniłaby również rolę magazynu energii o mocy 100 MW. JSW będzie przy tym współpracować z firmą Tauron. Niezobowiązująco przygląda się magazynom Orlen.
— Warto jednak zaznaczyć, że obecne koszty inwestycyjne są bardzo wysokie, nawet jak na projekty o charakterze innowacyjnym — zauważa biuro prasowe Orlenu.
U Kulczyków cisza
Na pytania o projekty w obszarze magazynowania energii nie odpowiedziała nam Polenergia, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk. Może to zaskakiwać, skoro nieco ponad rok temu firmą podpisała porozumienie z amerykańską firmę Convergent Energy + Power. Miały razem projektować, budować, eksploatować i rozwijać magazyny energii w Niemczech, Szwajcarii, Austrii, Włoszech i w Polsce. O wspólnych projektach nic jednak nie słychać.