Coraz więcej prób wyłudzeń dostaw

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-05-04 22:00

Atrakcyjna oferta od nieznanego kontrahenta? To może być sprawka oszustów żerujących na firmach osłabionych kryzysem.

Z artykułu dowiesz się:

  • w jaki sposób oszuści żerują teraz na firmach
  • jak nie dać się nabrać

Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) informuje, że trafia do niej coraz więcej sygnałów o próbach wyłudzeń dostaw przez przestępców podszywających się m.in. pod zagraniczne sieci handlowe.

— Zalecamy wzmożoną czujność. Z jednej strony wszyscy działają teraz w staniepodwyższonej gotowości i wydają się bardziej wyczuleni na niecodzienne sytuacje. Z drugiej jednak dla wielu firm, które straciły odbiorców i realnie zagraża im bankructwo z powodu gwałtownego spadku przychodów, atrakcyjna oferta od nieznanego kontrahenta może być kusząca — mówi Grzegorz Kwieciński, dyrektor departamentu ryzyka w KUKE.

Jedną z najbardziej typowych metod wykorzystywanych przez przestępców jest podszywanie się pod znaną firmę i proponowanie zakupu partii towaru z odroczonym terminem płatności. Przy tym oszuści zwykle posługują się adresami e-mail i nazwami stron internetowych minimalnie zmodyfikowanymi w porównaniu z prawdziwym podmiotem.

— Otrzymaliśmy kilka ostrzeżeń o takich próbach. Oszuści posługiwali się nazwami dużych sieci handlowych z Wielkiej Brytanii, zapraszając do kontaktu pod nieznacznie zmienionym adresem mejlowym. Nasze doświadczenia ostatnich lat pokazują, że właśnie z Wielkiej Brytanii podejmowano najwięcej tego typu działań wobec naszych producentów, co może sugerować, że w proceder były zaangażowane osoby z polskiej mniejszości. Czasem niestety skutecznie. A trzeba pamiętać, że ochrona udzielana przez firmy ubezpieczeniowe nie obejmuje szkód powstałych w następstwie czynów niedozwolonych — podkreśla Grzegorz Kwieciński.

Inny scenariusz przestępców to założenie firmy, która dla zdobycia zaufania dostawcy dokonuje kilku małych zamówień. Następnie składa duże zamówienie i znika z rynku, nie płacąc za nie. Oszuści posługują się phishingiem, chcąc zainfekować komputery niebezpiecznym oprogramowaniem lub kradnąc z niego dane. Dlatego należy zwracać szczególną uwagę na nadawcę wiadomości i nie otwierać załączników od nieznanych nadawców. Trzeba też dokładnie sprawdzać nazwy stron internetowych kontrahentów i ich adresy mejlowe, a także weryfikować dane w ogólnodostępnych źródłach i rejestrach. W fałszywej wiadomości domena, z której ją wysłano, bardzo często nie jest zgodna z nazwą firmy nadawcy. Bywa, że w nazwie firmy znajduje się błąd, a wiadomościzawierają niegramatyczne zwroty.

— Organy ścigania w całej Europie ostrzegają też przed próbami przejęcia przez zorganizowane grupy przestępcze kontroli nad firmami, które potrzebują dofinansowania z powodu kryzysu. Po przyjęciu drobnego zastrzyku finansowego od niesprawdzonego inwestora okazuje się, że właściciel traci kontrolę nad spółką, która potem jest wykorzystywana na przykład do wyłudzeń podatkowych — zwraca uwagę Grzegorz Kwieciński.