CORAZ WIĘCEJ SEJFÓW TRAFIA DO MIESZKAŃ

Radosław Górecki
opublikowano: 2000-03-30 00:00

CORAZ WIĘCEJ SEJFÓW TRAFIA DO MIESZKAŃ

Specjaliści twierdzą, że najtrudniej otwiera się krajowe kasy pancerne

Najważniejszą rzeczą dla indywidualnych odbiorców sejfów jest dyskrecja. Zdarza się, że klienci nie chcą odbierać sejfów od firm, które dostarczają je im do domów służbowymi i oznakowanymi samochodami.

Przedstawiciele firm sprzedających sejfy twierdzą, że najczęściej ich klientami są przedsiębiorstwa i instytucje państwowe. Największe zamówienia składają banki, urzędy pocztowe, jubilerzy i kantory. Okazuje się jednak, że wszelkie informacje na temat rynku są trudne do zdobycia.

Brak danych o rynku

— Próbowaliśmy zebrać informacje dotyczące rynku sejfów w Polsce, ale to trudne zadanie. Każda z firm działających w tej branży specjalizuje się w jakimś segmencie rynku i dlatego trudno jest mówić o bezpośredniej konkurencji — zauważa Wioletta Hamerska z firmy Elsafe.

Zdanie to potwierdza większość działających na tym rynku przedsiębiorców. Przedstawiciele branży przyznają jednak, że popyt na sejfy jest duży.

— Potencjalnych klientów jest dość dużo. Przeprowadziliśmy badania dotyczące popytu i okazało się, że na 500 wybranych firm 100 zaregowało pozytywnie na naszą ofertę — informuje Wioletta Hamerska.

Okazuje się, że coraz większym zainteresowaniem sejfy cieszą się wśród odbiorców indywidualnych. Tutaj jednak klienci wymagają od firm instalujących je bardzo dużej dyskrecji.

Dyskrecja wskazana

— Działamy bardzo dyskretnie. Nasi pracownicy udają się do klienta w garniturze, a nie w stroju firmowym. Chodzi o bezpieczeństwo nabywców. Także w referencjach nie wykorzystujemy opinii prywatnych klientów, lecz firm i to tylko tych, które wyrażą na to zgodę — informuje Wioletta Hamerska.

— Prywatnym nabywcom bardzo zależy na dyskrecji. Zdarzyło się, że klient odmówił przyjęcia sejfu tylko dlatego, że pod jego dom podjechał firmowy samochód, który mógł sugerować, że osoba ta przechowuje w domu jakieś kosztowności — informuje Tomasz Siniarski z firmy Walmark.

Zdaniem Piotra Wróblewskiego, szefa firmy Skarbiec, odbiorcy indywidualni kupują głównie sejfy gabinetowe i ścienne oraz kasetki do przechowywania kosztowności. Przedstawiciele firm zajmujących się instalacją niechętnie, co zrozumiałe, informują o tym, gdzie ich klienci najczęściej ukrywają sejfy. Tomasz Siniarski zaznacza też, że ludzie rzadko radzą się firm, gdzie mają zainstalować skrytkę. Zazwyczaj sami wybierają miejsce.

Smutna wiadomość

Sejfy kupują przede wszystkim osoby zamożne. Nie oznacza to jednak, co może zasmucić złodziei, że zawsze przechowują w nich pieniądze.

— Obecnie ludzie nie trzymają pieniędzy w sejfach. Od tego są banki. Najczęściej w skrytkach spoczywają dokumenty, dyskietki z ważnymi danymi komputerowymi, cenne pamiątki rodzinne czy testamenty. Pospolici złodzieje nie mają czego szukać w sejfach — mówi Wioletta Hamerska.

Nowe technologie

Na rynku technicznych zabezpieczeń mienia, obok tradycyjnych sejfów pojawiają się też urządzenia, które wykorzystują nowoczesne technologie.

— Specjalizujemy się w sejfach z zabezpieczeniami elektronicznymi. Naszymi odbiorcami są głównie hotele. W Polsce zainstalowaliśmy ich około 2 tys. Obserwujemy też duże zainteresowanie takimi sejfami ze strony klientów indywidualnych — informuje Wioletta Hamerska.

Zapowiada ona, że w najbliższym czasie na polskim rynku pojawią się sejfy, które będą rozpoznawać linie papilarne kciuka. Szacuje się, że taki sejf będzie kosztować około 1 tys. USD.

Kontrolowane włamania

Zdarza się czasami, że właściciel gubi klucz, i musi włamać się do własnego sejfu. Trzeba się wtedy zwrócić do licencjonowanego kasiarza.

— Świadczymy też i takie usługi. Zaznaczam jednak, że sejf może być otworzony tylko pod warunkiem, że klient przedstawi dokument poświadczający, iż ma prawo do otwarcia sejfu lub okaże nakaz policji. W przeciwnym wypadku kasiarz nie ma prawa otwarcia sejfu. Koszt takiej operacji zależy od tego, jak wiele czasu musi poświęcić na nią specjalista — informuje Piotr Wróblewski.

Według niego, licencjonowani kasiarze twierdzą, że najwięcej czasu zabiera im otwieranie starych, nietypowych sejfów produkcji polskiej.

— Czas, którego specjalista potrzebuje na otwarcie konkretnej kasy pancernej, jest określony w atestach przyznawanych poszczególnym typom urządzeń — podsumowuje Piotr Wróblewski.

INTERNETOWY SEJF: Swoją ofertę kierujemy głównie do ludzi zamożnych. W najbliższym czasie zamierzamy otworzyć sklep internetowy — informuje Wioletta Hamerska z firmy Elsafe. fot. Borys Skrzyński

WZROST I STABILIZACJA: Od kilku lat sprzedaż utrzymuje się mniej więcej na takim samym poziomie. Gwałtowny przyrost sprzedaży zaobserwowaliśmy po 1989 r., kiedy to zaczęło powstawać dużo nowych firm, i później po naszym przystąpieniu do struktur NATO. Wtedy duże zamówienia składało wojsko — informuje Piotr Wróblewski, szef firmy Skarbiec. fot. Borys Skrzyński

BEZ PODEJRZEŃ: Tomasz Siniarski z firmy Walmark podkreśla, że bardzo istotne przy instalacji sejfu w domu czy mieszkaniu jest to, aby nie wiedziały o tym osoby postronne. Dlatego do klienta nie można przyjeżdżać firmowym i oznakowanym samochodem. fot. Małgorzata Pstrągowska