Cormay zmieni sposób zdobywania rynku...
...i nie zamierza w najbliższym czasie wiązać się z inwestorem finansowym
Cormay zweryfikował swoją strategię. Jej szczegóły będą znane w połowie roku. Na razie spółka ujawniła decyzję o rezygnacji z poszukiwań inwestora. Dystrybutor nie będzie również przyłączał do grupy mniejszych konkurentów oraz aptek.
Maciej Żbik, który jesienią 2000 r. objął stanowisko prezesa Cormaya, jednego z wiodących krajowych dystrybutorów leków, nie ukrywa, że postawiono przed nim zadanie wyprowadzenia spółki z głębokiego kryzysu. Rok 1999 skończył się dla niej ponad 9 mln zł straty. Firma traciła płynność finansową. Prezes zapewnia, że już 2000 rok, zaledwie po kilku miesiącach działań naprawczych, spółka zamknie niewielkim zyskiem.
— Koszty operacyjne działania grupy spadły o ponad 20 proc. i jeszcze będą maleć. Spodziewam się, że zysk na koniec tego roku nie przekroczy 0,5 proc. w stosunku do obrotów. Sprzedaż wzrośnie o mniej więcej 20 proc. — do 1,45 mld zł — wylicza Maciej Żbik.
Cormay wycofał się z zamiarów przyłączenia do grupy Cefarmu Warszawa i Cefarmu Łódź, których prywatyzację planował jeszcze kilka miesięcy temu Tadeusz Tuora, główny akcjonariusz spółki. Maciej Żbik zapewnia, że firma nie zaangażuje się kapitałowo w żaden nowy podmiot działający na rynku. Szef zarządu zapewnia, że ma własną metodę na odbicie utraconych udziałów rynkowych.
Spółka w kontrnatarciu
Do końca tego roku Cormay chce odzyskać 2-3 punkty procentowe i zwiększyć udział co najmniej do 10 proc.
— Cormay, w przeciwieństwie do innych dużych dystrybutorów krajowych, nie zamierza kupować ani aptek, ani żadnego Cefarmu. Nowa strategia dla spółki jest gotowa, ale nie mogę jeszcze ujawnić jej szczegółów — mówi prezes.
Zdaniem Macieja Żbika, najważniejszą kwestią w podjętej restrukturyzacji firmy było przekonanie instytucji finansowych, że Cormay jest wiarygodnym partnerem. Spółka wybrała do współpracy BRE Bank, który udzielił jej kredytu o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Większość tych pieniędzy już wykorzystała — poprawiła płynność finansową i spłaciła kilka innych banków.
— Podpisaliśmy z BRE umo- wę kredytową. Drugą umowę zawarliśmy ze spółką zależną BRE-Polfactor, która zarządza naszymi należnościami. Nie stać nas na zaangażowanie BRE w charakterze doradcy finansowego, ale bank monitoruje nasze posunięcia jako firma udostępniająca środki finansowe. BRE jednak nie jest i nie będzie udziałowcem Cormaya. Żeby nie uzależniać się od jednego banku, chcemy nawiązać współpracę z kilkoma innymi partnerami finansowymi — mówi prezes Cormaya.
Tadeusz Tuora, który powierzył zarządzanie spółką Maciejowi Żbikowi, jest przewodniczącym jej rady nadzorczej.
Na nowym gruncie
— Wspólnie uznaliśmy, że przyjęcie na stanowisko prezesa zarządu osoby zupełnie nieznanej w tej branży niesie ze sobą więcej możliwości niż zagrożeń. Nie próbuję naśladować dotychczasowych rozwiązań stosowanych standardowo w tej branży. To pozwala uniknąć popularnych błędów — podkreśla prezes Maciej Żbik.