Crist utrzymuje się na fali

Stocznia negocjuje kontrakty za 500 mln EUR. Zapewnią jej pracę na 3-4 lata. O ile planów nie pokrzyżuje pandemia

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jakie przychody będzie mieć Crist w tym roku
  • Kiedy zacznie rosnąć sprzedaż
  • Jakie kontrakty stocznia podpisze

Grupa Crist kończy 30 lat. Wielkiej fety nie będzie, bo na świętowanie nie pozwala pandemia. Koronawirus pojawił się firmie trzykrotnie, utrudniając bieżącą działalność. Crist patrzy jednak w przyszłość z optymizmem.

ZDALNE KONTRAKTOWANIE:
ZDALNE KONTRAKTOWANIE:
Pandemia zmieniła system kontraktowania nowych statków. Coraz częściej umowy negocjujemy i zawieramy online. Lepiej byłoby spotkać się i bezpośrednio rozmawiać z kontrahentami, ale radzimy sobie i budujemy portfel na najbliższe lata — mówi Ireneusz Ćwirko, prezes Crista.
ARC

Statki na prąd

— Przychody ze sprzedaży w tym roku będziemy mieć na poziomie około 350 mln zł, tzn. około 20 proc. niższe niż w 2019 r. [437,9 mln zł — red.]. Negocjujemy jednak kontrakty o wartości około 500 mln EUR, które zapewnią nam pracę przez następne 3-4 lata — mówi Ireneusz Ćwirko, prezes Crista.

Spodziewa się, że już w drugim kwartale 2021 r. sprzedaż zacznie rosnąć. Jeszcze w tym roku stocznia planuje podpisać kontrakt na budowę trzeciego z serii elektrycznego promu dla fińskiego armatora. Crist ma renomę i spore doświadczenie w budowie statków o napędzie hybrydowym. Wykonany w polskiej stoczni prom Elektra w 2018 r. został uznany statkiem roku w konkursie zorganizowanym przez magazyn „Marine Propulsion & Auxiliary Machinery”.

Crist stara się także pozyskać intratny kontrakt na statek transportowy. Ireneusz Ćwirko nie ujawnia szczegółów, zapewnia jedynie, że będzie to innowacyjna jednostka, której budowa zajmie nawet trzy lata. Zależy mu, by ten kontrakt oraz inne planowane przez stocznię zlecenia zsynchronizować z wykonaniem jednostek do stawiania i obsługi morskich farm wiatrowych, mających powstać niedługo na polskich wodach Bałtyku. Ich realizacja pochłonie w sumie 130 mld zł, a elementem projektu są statki do stawiania i obsługi wież, które Crist chciałby wykonywać w kooperacji z innymi polskimi stoczniami.

Wycieczkowce w budowie

Ireneusz Ćwirko przyznaje jednak, że realizacja kontraktów zależy od rozwoju pandemii, która coraz dotkliwiej atakuje polski rynek. Mimo to obecnie prace w stoczni przebiegają bez zakłóceń.

— Niektórzy kontrahenci przesunęli realizację kontraktów na późniejszy termin, więc z częścią podwykonawców, na przykład obcokrajowców, musieliśmy wygasić na razie współpracę. Część kontrahentów poprosiła nas jednak o przyśpieszenie realizacji, więc obecnie mamy co robić — twierdzi Ireneusz Ćwirko.

Na przyśpieszeniu zależy zwłaszcza francuskim kontrahentom, zamawiającym sekcje i bloki do budowy cruiserów, czyli gigantycznych wycieczkowców. To duże zaskoczenie, bo na początku pandemii światowi eksperci prognozowali zamrożenie rynku jednostek pasażerskich. Martin Stopford, prezes Clarkson Research, szacował kilka miesięcy temu, że nawet do 2025 r. nie będzie popytu na statki wycieczkowe, a Marek Gróbarczyk, ówczesny minister gospodarki morskiej, oceniał, że do 2027 r. portfel zamówień europejskich stoczni może być chudszy o 60 mld USD.

— Nie odczuwamy obecnie problemów na rynku cruiserów. Z danych naszych kontrahentów wynika, że klienci już zapisują się na wycieczki statkami na 2021 r. Zakładamy więc, że będzie na nie popyt — mówi Ireneusz Ćwirko, zastrzegając jednak, że w razie wprowadzenia obostrzeń w Europie sytuacja może się zmienić.

OKIEM EKSPERTA

Kurs na rządowy program

IRENEUSZ KARAŚKIEWICZ, dyrektor biura Forum Okrętowe

Branża okrętowa oraz dostawcy stali dla przemysłu stoczniowego mocno odczuli skutki kryzysu wywołanego pandemią COVID-19. Najtrudniejsza sytuacja jest na rynku cruiserów, których budowa dominowała w europejskich stoczniach. Zdarzają się jednak jednostkowe przypadki firm, którym udaje się zbudować portfel zamówień na najbliższych kilka lat. Biura projektowe w Europie mają jednak mniej zleceń, co świadczy o ograniczeniu zapotrzebowania na nowe jednostki. Przyszły rok pokaże, czy rynek stoczniowy upora się z kryzysem. Dla polskich firm istotne są m.in. zamówienia dla marynarki wojennej, w segmencie budowy farm wiatrowych, odnowienia floty polskich armatorów, np. budowy jednostek pasażerskich oraz pilne uruchomienie rządowego programu, który pozwoli na uzyskanie kontraktów związanych z tymi inwestycjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane