CTO: warranty ograniczają ryzyko
ZBIEG OKOLICZNOŚCI: Inauguracja obrotu nowymi warrantami zbiegła się ze zniesieniem przez NBP fixingu walutowego — mówi Mariusz Grajek. fot. ARC
BRE Bank i CeTO liczą na zwiększone zainteresowanie warrantami walutowymi, zabezpieczającymi przed ryzykiem kursowym, w związku ze wzrostem ryzyka po likwidacji przez NBP transakcji fixingowych.
Od 1 czerwca na regulowanym rynku pozagiełdowym notowane są europejskie trzymiesięczne warranty walutowe put i call, których podstawą jest kurs dolara amerykańskiego. Ich emitentem jest BRE Bank.
Zdaniem Mariusza Grajka, prezesa CeTO, likwidacja fixingu zwiększy ryzyko transakcji walutowych. A to dlatego, że będzie sprzyjać większej zmienności kursu złotego. Dla firm oznacza to konieczność bardziej aktywnego niż do tej pory zarządzania ryzykiem kursowym.
Zdaniem Grajka, warranty walutowe są najlepszym i najtańszym sposobem zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym.
Jednak do tej pory nie zawarto na rynku żadnej transakcji nowymi warrantami
— Na rynku międzybankowym aktywność inwestorów też ostatnio dość widocznie spadła. Jestem przekonany, że inwestorzy czekają na wyklarowanie się tendencji rynkowych po zniesieniu fixingu. A i tak mimo braku transakcji byli chętni do kupna warrantów — twierdzi Mariusz Grajek.
— Musieliśmy jednak odmówić zrealizowania tych ofert, nie pochodziły one bowiem od podmiotów upoważnionych do obrotu tymi instrumentami — dodał prezes CeTO.
Notowane od początku czerwca warranty są jednymi obecnie na rynku publicznym instrumentami o charakterze opcji. Ryzyko straty w transakcji ogranicza się do ceny nabycia warrantów, w przeciwieństwie do kontraktów terminowych (notowane na GPW i WGT), gdzie wielkość potencjalnej straty nie jest teoretycznie ograniczona.
Jeden warrant opiewa na 10 tys. USD.
— Są one kierowane do średniej wielkości inwestorów oraz spekulantów — tłumaczy Wojciech Kostrzewa, prezes BRE Banku, emitenta instrumentów.