Cuda z włóczki podbijają domowe wnętrza

23-03-2017, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Poplecione to mała domowa pracownia powstała z zamiłowania do rękodzieła. Jej założycielka tworzy m.in. wełniane pledy, pufy, hamaki i lampy

Agnieszka Januszewska, absolwentka architektury krajobrazu, od ponad roku prowadzi firmę Poplecione, która zajmuje się produkcją ręcznie wykonywanych produktów z najwyższej jakości wełny. W ofercie marki znajdziemy m.in. pledy i pufy, ale również pojedyncze sztuki designerskich stołów czy lamp.

Z MIŁOŚCI DO WŁÓCZKI:
Wyświetl galerię [1/2]

Z MIŁOŚCI DO WŁÓCZKI:

Agnieszka Januszewska zajmuje się produkcją ręcznie wykonywanych produktów z najwyższej jakości wełny. W ofercie jej firmy Poplecione są m.in. pledy, hamaki i lampy. Największą popularnością cieszą się wśród mam. ARC

— To, że zaczęłam zajmować się akurat robieniem na drutach, jest czystym przypadkiem. Jednak, jak sięgam pamięcią wstecz, w domu rodzinnym zawsze gdzieś można było znaleźć pochowane druty, szydełka czy wełnę — wspomina Agnieszka Januszewska.

Kiedy była kilkuletnią dziewczynką, mama i babcia próbowały wzbudzić w niej zamiłowanie do robótek ręcznych. Jednak dla 10-latki podwórkowy trzepak i zabawy z rówieśnikami na świeżym powietrzu były dużo bardziej interesujące. Jako nastolatka również pasjonowała się czym innym. Aż w końcu miłość do włóczki ją pochłonęła — stało się to pięć lat temu.

— Moja przygoda z szydełkowaniem zaczęła się banalnie. Jakiś czas temu zobaczyłam w internecie produkty, które mi się spodobały, a że jestem osobą, która lubi robić rzeczy samodzielnie, to swój pierwszy pled zrobiłam sama na własny użytek. Stwierdziłam, że jest to bardzo interesujące i czemu by nie zacząć zajmować się tym na poważnie — tłumaczy Agnieszka Januszewska. Do pledu niebawem dołączyła samodzielnie wykonana pufa. I tak rozpoczęła się przygoda absolwentki architektury krajobrazu z rękodziełem włókienniczym.

— Działalność zaczynałam małymi krokami — szczerze mówiąc, nie sądziłam, że będzie to rzecz, z której będę w stanie się utrzymać. Było to dla mnie czyste hobby i zajmowanie się czymś w czasie wolnym, które przerodziło się w działalność gospodarczą — mówi Agnieszka Januszewska. Marka Poplecione jest dla niej pierwszym przedsięwzięciem biznesowym. Agnieszka Januszewska przyznaje, że tak naprawdę dopiero poznaje tajniki prowadzenia własnej firmy od podstaw.

Kluczem barter

Zaczęła nawiązywać współpracę z różnymi portalami zajmującymi się sprzedażą od małych projektantów. Potem pojawiła się kooperacja z blogerami, głównie działającymi w branżach dziecięcej, lifestyle’owej i wnętrzarskiej.

— Działaliśmy na zasadach współpracy barterowej. Podsyłałam im moje produkty, a oni pokazywali je na swoich stronach czy sesjach zdjęciowych. Taka wymiana jest z korzyścią dla każdej ze stron. Mogę ją polecić każdemu młodemu przedsiębiorcy — mówi założycielka marki Poplecione.

Wszystkie produkty wykonuje sama, czasem z pomocą mamy. W ciągu kilku miesięcy planuje jednak zatrudnić pracownika, ponieważ liczba zamówień jest coraz większa. Sprzedaż produktów odbywa się głównie przez portale typu DaWanda czy Pakamera. Jak podkreśla, młodzi przedsiębiorcy mogą w ten sposób dużo skorzystać.

— Dla mnie jako projektanta wystawianie się na tego typu platformach jest dużą szansą. Oprócz tego, że mam bardzo ciekawy portal sprzedaży, dochodzi również promocja, która dla raczkującej firmy jest niezwykle ważna — tłumaczy Agnieszka Januszewska.

Tworzenie takich rzeczy jest procesem czasochłonnym, wymagającym cierpliwości i precyzji. I tak np. wykonanie pledu o standardowych wymiarach (120 cm x 170 cm) zajmuje około czterech godzin.

Pomoc inkubatora

Spółka Poplecione jest już rentownym przedsięwzięciem. Agnieszka Januszewska przyznaje jednak, że koszty prowadzenia samodzielnie biznesu są w przypadku początkującej działalności niezwykle wysokie. Dlatego otwierając firmę, skorzystała z pomocy inkubatorów przedsiębiorczości.

— Inkubatory bardzo pomogły mi na wstępnym etapie. Moim zdaniem, jest to świetna możliwość dla młodych osób, które chcą sprawdzić swój pomysł. Inkubatory wyręczyły mnie w wielu sprawach, o które sama musiałabym się martwić. Nie musiałam też wydawać pieniędzy na pewne opłaty, dzięki czemu mogłam więcej funduszy zainwestować w mój pomysł. Myślę, że bez tego na pewno nie byłabym w tym miejscu, w którym obecnie jestem. Pierwsze lata prowadzenia firmy to w głównej mierze ogromne koszty i inwestycje. Jednak teraz jestem już na takim etapie, w którym spokojnie mogę utrzymać się z tej działalności — tłumaczy założycielka Poplecione.

Materiały do tworzenia swoich produktów Agnieszka Januszewska wyszukuje w Polsce. Współpracuje na stale z kilkoma polskimi producentami wełny, którzy zaopatrują jej firmę.

— To dla mnie ważne, aby moje produkty wytwarzane były z asortymentu polskich hodowców. Wszystko, co polskie, jest mi bliskie, więc staram się wykorzystywać nasze rodzime dobra. Uważam, że moi klienci też doceniają to, że wyszukuję surowce u polskich producentów. Warto dodać, że są to produkty najwyższej jakości, więc szukanie zagranicznych zamienników jest zbyteczne — dodaje Agnieszka Januszewska.

Produkty marki Poplecione sprzedają się zarówno w Polsce, jak i za granicą. Największą popularnością cieszą się wśród mam. Kupują one dla swoich pociech m.in. miękkie pledy i hamaki.

Plany na przyszłość?

W najbliższych latach marka planuje rozwój działalności na rynkach zagranicznych, szczególnie europejskich. Założycielka firmy zwraca uwagę, że pledy są idealne na zimowe mrozy, a lekkie hamaki będą idealnym wystrojem ogrodu — dlatego idealnie wpasowują się w nurt hygge. A tym samym swoich odbiorców mogą znaleźć np. w Skandynawii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Cuda z włóczki podbijają domowe wnętrza