Giełdowy dystrybutor leków, Farmacol, otrzymał wyłączność, negocjacyjną na zakup Cefarmu Warszawa w terminie do 25 marca. W tym roku plany katowickiej spółki zakładają osiągnięcie 20-proc. udziału w rynku dystrybucji leków. Zdaniem analityków, Farmacol wykazując determinację w procesie konsolidacji branży przedstawił najkorzystniejszą ofertę w przetargu.
Warszawski Cefarm posiada około 2-proc. udział w rynku dystrybucji farmaceutyków. Jego atrakcyjność wynika ze znacznego udziału w rynku warszawskim oraz posiadanej sieci aptek. Wybór Farmacolu na inwestora dla tego Cefarmu sprawi, że udział rynkowy hurtownika automatycznie wzrośnie. Dotychczas spółka nie miała znaczącego udziału w tym rejonie kraju. Przejęcie przyczyni się więc do powiększenia udziału w rynku bez jednoczesnego wpływu na zwiększenie konkurencji wewnętrznej. Taka sytuacja wymusiła przeprowadzenie kosztownej restrukturyzacji w przypadku Polskiej Grupy Farmaceutycznej. Jednak aby zrealizować tegoroczne plany ekspansji Farmacol musi kontynuować agresywną politykę akwizycji na innych rynkach regionalnych. Poza Mazowszem, spółka zapowiada konsolidację mniejszych podmiotów na terenie Śląska.
Mimo wyłączności dla Farmacolu, MSP zastrzegło sobie jednak prawo przyjmowania informacji od innych inwestorów zainteresowanych udziałem w prywatyzacji. Przedstawiciele branży farmaceutycznej zauważają, że przetargi prywatyzacyjne mają często nieprzewidywalny charakter. Dobitnym przykładem może tu być prywatyzacja krakowskiego Cefarmu. W rezultacie wybór kandydata nie jest równoznaczny z rychłą finalizacją procesu.
Cena, jaką zaproponował Farmacol, zdaniem specjalistów, była wyższa od planowanych nakładów inwestycyjnych spółki na ten rok, których kwota sięga 45 mln zł. Jednak poziom cenowy powinien być niższy niż we wcześniejszych przetargach. Jednocześnie wymieniona kwota inwestycji przeznaczona jest na odrębne cele. W przypadku wyboru katowickiej spółki na inwestora CW, niski poziom zadłużenia pozwala firmie na uzyskanie środków finansowych ze źródeł zewnętrznych. Analitycy uważają, że atrakcyjniejsza od kredytu bankowego byłaby emisja akcji lub obligacji zamiennych. Problemem może być jednak chęć utrzymania dotychczasowego udziału przez największych udziałowców spółki. Natomiast nowa emisja walorów rozwodniłaby akcjonariat Farmacolu. W tej sytuacji niewykluczona jest emisja obligacji zwykłych. Ewentualna oferta znalazłaby nabywców wśród rodzimych instytucji finansowych, które preferują podmioty o ustabilizowanej sytuacji fundamentalnej.
Na koniec tego roku Farmacol zakłada skonsolidowany zysk netto na poziomie znacznie przekraczającym 30 mln zł. Oficjalna prognoza nie została jeszcze upubliczniona. Szacunki analityków BM BPH zakładają, że spółka wypracuje na tym poziomie 38 mln zł. Podstawowe założenie tej projekcji to wzrost przychodów ze sprzedaży o 5 proc. Jednocześnie dynamika całego rynku ma być niższa. Na poprawę rezultatów w istotny sposób mają wpłynąć efekty wynikające z przejęcia Cefarmów z Kielc i Wrocławia. Szacunki analityków zakładają, że spółka osiągnie marżę brutto na sprzedaży około 11 proc. Poziom rentowności operacyjnej ma wynieść 2,6 proc., natomiast na poziomie netto 1,9 proc.
W ubiegłym roku na poziomie skonsolidowanym katowicki dystrybutor farmaceutyków wypracował zaledwie 6 mln zł zysku netto. Podczas gdy pierwotna prognoza zakładała kwotę 30 mln zł. Niezrealizowanie szacunków wynikało z dokonania jednorazowego odpisu amortyzacyjnego wartości spółek zależnych w kwocie ponad 12 mln zł. Koszty ujednolicenia kryteriów tworzenia rezerw w grupie pochłonęły kolejne 11,8 mln zł. Specjaliści pozytywnie oceniają ten zabieg. Jednocześnie zwracają uwagę, że wcześniejsza decyzja o jednorazowym odpisie dała korzystne efekty łódzkiemu PGF. Jednorazowe „wyczyszczenie” ksiąg w efekcie przyczynia się do większej przejrzystości sprawozdań finansowych spółek w przyszłych okresach rozrachunkowych.


