Cyfrowe kompetencje już od kołyski

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2013-09-04 00:00

Aby w przyszłości nie zabrakło programistów, kodowania trzeba uczyć już w podstawówce.

Grupa Allegro chce zatrudnić w Warszawie 25 programistów ze znajomością języka Java i 15 biegłych w systemach mobilnych: iOS, Android, Windows Phone.

— Do końca roku powiększymy nasz warszawski zespół o kilkadziesiąt osób. Ale mamy również oferty w Poznaniu, Wrocławiu i Toruniu — dla programistów Java, ale też PHP czy .NET — mówi Konrad Bromiński, specjalista ds. rekrutacji w Allegro.

Internetowy koncern kusi kandydatów zajęciami sportowymi, opieką medyczną, dofinansowaniem dojazdów do pracy, wyjazdami integracyjnymi. Tym, którzy przejdą przez sito rekrutacji, oferuje również wsparcie merytoryczne i wyraźnie nakreśloną ścieżkę kariery. Zatrudnieni mogą liczyć na szkolenia oraz udział w konferencjach branżowych i otwartych projektach. Ale wszystko wskazuje na to, że nawet bez takich zachęt nie zabraknie osób, które wyślą swoje CV. Głównie z powodu prestiżu, jakim wśród fachowców z branży informatycznej cieszy się Grupa Allegro. Natomiast mniejsze firmy IT mają naprawdę duże problemy z pozyskaniem odpowiedniej liczby programistów.

Sukcesy usypiają czujność

— Zapotrzebowanie na doświadczonych programistów, którzy nie tylko mają wiedzę techniczną, ale przede wszystkim rozumieją procesy zachodzące w biznesie, jest bardzo duże. Niektóre firmy nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów w naszym kraju, więc poszukują ich wśród obcokrajowców, którzy gotowi byliby zadomowić się w Polsce — mówi Paulina Stochniałek, dyrektor operacyjna itelligence.

Narzekanie na deficyt programistów na rynku pracy może dziwić, jeśli wziąć pod uwagę sukcesy młodych polskich informatyków na międzynarodowych konkursach technologicznych, choćby w Imagine Cup organizowanym przez Microsoft. Wszystkie trzy polskie ekipy biorące udział w tegorocznej, 11. edycji zostały nagrodzone. W kategorii Windows Phone Challenge srebrny medal zdobył zespół WeRule z Politechniki Gdańskiej za test narkotykowy na smartfona. Brąz przypadł Frontowi z Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie za projekt Cope — platformę umożliwiającą koordynację pracy jednostek ratowniczych. Natomiast drużyna TapBoarders z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu otrzymała nagrodę AFT Excellence Award za Multiboard — program do grania w gry planszowe w wersji elektronicznej w kilka osób.

Te spektakularne sukcesy fałszują jednak rzeczywistość. Umiejętność programowania — według GUS — deklaruje zaledwie 8,8 proc. Polaków i odsetek ten w ostatnich latach się nie zmienia (w 2007 r. wynosił 8,7 proc.). Co więcej, rankingi dotyczące kompetencji cyfrowych stawiają nasz kraj na szarym końcu. Dlatego pojawia się postulat podniesienia poziomu edukacji informatycznej i to już w szkole podstawowej.

Mit komputerowej biegłości

Komputery ma prawie 95 proc. polskich gospodarstw domowych z dziećmi w wieku szkolnym, a ponad 91 proc. ma także dostęp do internetu. Mitem jest jednak przeświadczenie o technologicznej biegłości młodych ludzi. Wykazują to autorzy raportu „Nauka programowania w szkołach. Czas na upgrade?”, opracowanego w ramach projektu „Mistrzowie Kodowania”. Inicjatorami są Samsung Electronics Polska i jego partnerzy — Centrum Edukacji Obywatelskiej, Ośrodek Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie, Stowarzyszenie „Rodzice w Edukacji”. Przedsięwzięcie polega na popularyzacji nauki programowania wśród uczniów. Także tych, którzy nie wiążą przyszłości z branżą IT.

— Jak nie można powiedzieć jednoznacznie, że komputer wyłącznie pożera czas, tak trudno mówić, że twarde, inżynieryjne umiejętności potrzebne przy budowaniu i zarządzaniu medialną infrastrukturą, powinni mieć tylko specjaliści kończący określone studia — uważa Grzegorz D. Stunża, pedagog mediów z Uniwersytetu Gdańskiego.

Jeśli nauka kodowania, choćby na poziomie podstawowym, stanie się w polskich szkołach powszechna, za kilka czy kilkanaście lat firmy nie będą miały problemu z pozyskaniem odpowiedniej liczby programistów.