Cyfrowy cerber zastąpi człowieka

Postęp dziesiątkuje branżę ochrony. Taniej wchodzi wdrożenie systemu IT niż zatrudnienie strażnika.

„Jeśli ktoś zaczął się w tym momencie obawiać o swoje miejsce pracy, to niepotrzebnie” — uspokajał cztery lata temu ochroniarzy technologiczny magazyn „Chip”, informując o pojawieniu się na rynku K5, pierwszego robota dla branży ochrony. Autorowi wiadomości chodziło o to, że maszyna firmy Knightscope będzie używana za oceanem i miną lata świetlne, zanim trafi do Polski. Rzeczywiście, przypominający słynnego R2-D2 z „Gwiezdnych wojen” zautomatyzowany cerber nie pilnuje jeszcze żadnej krajowej galerii handlowej, biurowca, fabryki czy magazynu. Niemniej cyfryzacja sektora ochroniarskiego następuje tak szybko, że wielu strażników liczy się z rychłym zwolnieniem ze służby, a ich obawy nie są wyssane z palca.

Pod elektronicznym nadzorem

— Rozwiązania cyfrowe przenikają się z ochroną fizyczną. Nowe technologie oferują nam wiele możliwości. Żeby je w pełni wykorzystać, musimy umieć je zastosować. Dlatego poświęcamy dużo uwagi szkoleniu pracowników — mówi Beniamin Krasicki, prezes City Security. Firma ta stworzyła nowoczesne Centrum Monitorowania Wizyjnego (CMW), dzięki czemu może pozyskiwać coraz więcej klientów i mieć na oku dowolną liczbę obiektów. Wystarczy tylko uruchamiać kolejne stanowiska dla operatorów. Inwestycję w CMW zarząd spółki traktuje jako sposób na podniesienie efektywności i zakresu usług bez podnoszenia kosztów osobowych.

— W naszym centrum korzystamy z analizy obrazu — zaawansowany algorytm analizy wideo daje nam wysoką skuteczność wykrywania zdarzeń odbiegających od normy. System zawiadamia operatora, który po weryfikacji alarmu podejmuje odpowiednie działania: wzywa policyjny patrol lub wewnętrzną ochronę — tłumaczy prezes Krasicki.

Wszystkie dane dotyczące pilnowanych budynków City Security gromadzi w przestrzeni dyskowej w chmurze. W razie potrzeby pracownicy (i klienci) mogą sięgnąć do archiwalnych zapisów i je dokładnie — sekunda po sekundzie, obraz po obrazie — przestudiować. CMW pozwala na ochronę zdalną. Umundurowani ludzie z krótkofalówkami i latarkami nie muszą już osobiście pilnować nieruchomości i mienia. Robi to za nich garstka speców siedzących przed monitorami. Mogą modyfikować każde ujęcie, powiększać je, oddalać, przybliżać, cofać się do poprzednich fragmentów nagrania. I reagować stosownie do sytuacji. — To nie zawsze musi być zagrożenie — czasem trzeba wpuścić osobę uprawnioną, włączać światło, chłodnię, klimatyzację, sterować różnymi funkcjami. Teraz robi się to na odległość — wyjaśnia Beniamin Krasicki.

Telewizja przemysłowa (CCTV) z podglądem w czasie rzeczywistym, autoryzacja dostępu polegająca na automatycznej identyfikacji twarzy, tęczówki oka i linii papilarnych, detektory pożaru, alarmy, raportowanie online — takie systemy nie tylko zwiększają bezpieczeństwo i komfort psychiczny administratorów i właścicieli obiektów, ale też zmniejszają koszty ochrony. — Dzisiejsza technologia jest na tyle rozwinięta, że zaspokaja oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów. Często nie zdają sobie nawet sprawy z postępu cyfrowego, który się dokonał w branży ochroniarskiej — uważa Adam Chałupka, odpowiedzialny za rozwój pionu technologicznego w RR Security.

Zgadza się z nim Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony, według którego zarówno usługodawcy, jak i usługobiorcy nie doceniają wystarczająco korzyści z innowacji IT. Dotyczy to szczególnie mniejszych agencji security. — Mimo coraz niższych cen sprzętu i oprogramowania nie wszystkie firmy oferują swoim kontrahentom cyfrowe rozwiązania. Również wielu zleceniodawców woli usługi realizowane przez człowieka. To pozostałość po całkiem niedawnych czasach, kiedy taniej było zatrudnić ochroniarza, niż wdrożyć technologię — wskazuje Sławomir Wagner.

Tylko ludzi żal

Adam Chałupka zapewnia, że nieduży, ale funkcjonalny system alarmowy lub wizyjny można stworzyć od podstaw za kilka tysięcy złotych. To drobny wydatek w porównaniu z tym, co można zyskać — podkreśla. Niejednego włamywacza i złodzieja często odstrasza sam widok zainstalowanego zabezpieczenia. — Kamery, monitory, alarmy minimalizują, a czasem całkowicie eliminują czynnik ludzki, który jest o wiele bardziej zawodny od technologii. Jak upowszechnić te urządzenia? Nie obejdzie się bez doradztwa, edukowania rynku — twierdzi przedstawiciel RR Security. Reprezentanci sektora nie mają jednak wątpliwości: wyższe stawki godzinowe pracowników ochrony fizycznej, wynikające z nowych regulacji prawnych, zmienią podejście klientów. Część z nich już zmniejsza liczbę ochroniarzy, inwestując w elektronikę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Nauka&Biznes / Cyfrowy cerber zastąpi człowieka