Cyfrowy Polsat tańczy, jak mu zagra złoty

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2010-05-18 00:00

W I kwartale cyfrowa platforma telewizyjna korzystała ze spadkowego trendu walut. Od końca marca złoty się osłabił, do dolara nawet o 14 proc.

Cyfrowy Polsat, największa w kraju cyfrowa platforma telewizyjna, zaakcentował publikację wyników po pierwszym kartale wzrostem kursu o 3,5 proc. przy zwyżce WIG20 o 0,5 proc. Choć dane były bardzo dobre, to właściwie zbiegły się z oczekiwaniami rynku. Euforii więc nie było. Przeciętne prognozy analityków branżowych w przypadku przychodów, zysku operacyjnego i zysku netto były 5 proc. poniżej rzeczywistych rezultatów. Spółce udało się bowiem w I kwartale zarobić 86,1 mln zł przy wyniku operacyjnym 106,9 mln zł i przychodach 374 mln zł.

Wzrost rok do roku jest bardzo wyraźny. Cyfrowy Polsat miał w minionym kwartale 21,3 proc. więcej przychodów, 25,2 proc. — zysku brutto i 18,6 proc. — zysku netto. W kasie spółki przybyło 15,6 mln zł, podczas gdy przed rokiem wypłynęło z niej 36 mln zł. To w głównej mierze wynik zmniejszenia nakładów na inwestycje o 48,6 mln zł. Do polepszenia wyniku operacyjnego i netto mocno przyczyniło się natomiast umocnienie złotego względem euro i dolara (połowę kosztów spółka ponosi w tych walutach). Chodzi o aż 18-19 proc., licząc na koniec I kwartału r/r. Problem jednak w tym, że od końca marca złoty już się osłabił, szczególnie wobec dolara (o 14 proc.). Ten trend może jeszcze potrwać. Z wypowiedzi władz spółki wynika bowiem, że kursy rozliczeń dewizowych (licencje programowe plus opłaty przesyłowe) nie zostały zabezpieczone. Z drugiej strony, cieszy systematyczny wzrost bazy klientów (15,6 proc. r/r) przy jednoczesnym wzroście wartości usług zamawianych przez pojedynczego abonenta (3,4 proc. r/r). Mniejszy, niż można było się spodziewać, był też wskaźnik odpływu abonentów.

Spółka wiąże duże nadzieje z wprowadzonymi do oferty w lutym usługami szerokopasmowego dostępu do internetu. Według Zygmunta Solorza-Żaka, głównego akcjonariusza Cyfrowego Polsatu, w 2012 r. 30 proc. klientów platformy (obecnie byłoby to około 1 mln osób) powinno korzystać z jej radiowego internetu (od września 2008 r. spółka ma w ofercie jeszcze telefonię komórkową — obecnie 29 tys. użytkowników).

Tymczasem od maja 2009 r. posiadacze akcji Cyfrowego Polsatu przeżywają huśtawkę nastrojów. Najpierw zobaczyli w trzy miesiące wybicie kursu z 13,5 zł do 18 zł. Później, do końca ubiegłego roku, kurs wrócił do punktu wyjścia. Następnie doszło do szybkiego wybicia do ponad 15 zł i zejścia do 13,5 zł. Później znów wybicie do prawie 16 zł i zejście poniżej 15 zł. Licząc rok do roku, notowania Cyfrowego Polsatu wzrosły o 10 proc., podczas gdy WIG20 trzy, a WIG — cztery razy mocniej. Z technicznego punktu widzenia trudno na razie mówić o dłuższym trendzie wzrostowym. Co z fundamentalnymi rekomendacjami?

Dynamiczny organiczny rozwój Cyfrowego Polsatu na konkurencyjnym rynku powinien budzić uznanie i rodzić nadzieje na wzrost rynkowej wyceny biznesu. Czy najwięksi pesymiści zrewidują swoje zdanie? Trzeba raczej uzbroić się w cierpliwość i poczekać na ewentualną aktualizację raportów. Alexander Wright i Zoltan Palfi z UBS (rekomendacja "sprzedaj" z 5 lutego, cena docelowa 12 zł) nie odpowiedzieli na naszą prośbę o skomentowanie najnowszych wyników Cyfrowego Polsatu i określenie obecnego nastawienia wobec jego walorów. Co z największymi optymistami, do których należy Dominik Niszcz z Raiffeisena (marcowa rekomendacja "kupuj" z ceną docelową 18,2 zł)? Tu na zmianę zdania się nie zanosi (zobacz obok).

Podtrzymujemy rekomendację "kupuj"

Wyniki finansowe Cyfrowego Polsatu są nieznacznie lepsze od naszych oczekiwań i konsensusu rynkowego. Spółka pozytywnie zaskoczy-

ła wzrostem ARPU [przeciętny

przychód na klienta — red.]

w obu pakietach i jesteśmy optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o perspektywy wzrostu ARPU także w dalszej części roku. Co prawda w najbliższym czasie utrzyma się pozytywny wpływ kursów walutowych na koszty operacyjne rok do roku, jednak ostatnie umocnienie dolara jest negatywne dla spółki. Mimo uruchomienia usługi internetowej, która będzie w najbliższym czasie przynosić straty, spółka pokazała wyższe marże dzięki dobrym wynikom w segmencie płatnej telewizji (EBITDA oczyszczona z wpływu FX i segmentu telekomunikacyjnego wzrosła o 26 mln zł rok do roku). Po wczorajszej publikacji wyników z I kwartału podtrzymujemy rekomendację "kupuj" [w raporcie z 29 marca cena docelowa to 18,2 zł — red.].

Dominik Niszcz, analityk wiedeńskiego Raiffeisen Centrobank