Cyfryzacja po polsku

opublikowano: 22-01-2019, 22:00

Dlaczego nie mówi się już o krajowej strategii rozwoju 5G, jak rozdzielane będą częstotliwości i jakie jest stanowisko resortu w sprawie Huaweia — wyjaśnia Marek Zagórski, minister cyfryzacji, w rozmowie z „PB”

„Puls Biznesu”: Jak pana zdaniem jest nam daleko od papierowej do cyfrowej Polski? Przyjmijmy skalę od jednego do dziesięciu.

Marek Zagórski, minister cyfryzacji: Na tak zarysowanej skali plasujemy się powyżej pięciu. Wszystko zależy jednak od obszaru, jaki weźmiemy pod lupę. Mocno zdigitalizowane są u nas usługi finansowe i projekty krajowych fintechów — w tym zakresie jesteśmy w światowej czołówce. Niemcy spoglądają na nas z zazdrością, chwalą nas ostatnio za postępy w budowie sieci LTE i światłowodów, które są podstawą do cyfrowego rozwoju kraju. To, nad czym musimy pracować, to zwiększenie cyfrowych kompetencji społeczeństwa. Bez tego pozostaniemy jedynie konsumentami cyfrowego świata, a nie jego kreatorami. Mamy i potencjał, i ambicje, by stać się twórcami.

A administracja publiczna?

W ostatnich latach jakość usług cyfrowych w administracji wyraźnie się poprawiła. Mam jednak świadomość istnienia wielu kwestii wymagających dopracowania, dlatego stale nad tym pracujemy. E-usługi stają się coraz bardziej popularne również dlatego, że coraz więcej osób ma Profil Zaufany. W zeszłym roku przybyło ich ponad milion. Znajduje to również odzwierciedlenie w rosnących statystykach korzystania przez obywateli z e-usług. Szacując, jak daleko dziś od papierowej do cyfrowej Polski, warto wziąć pod uwagę, że niestety nadal mamy „analogowe” prawo, które w wielu wypadkach nie uwzględnia logiki wdrażania rozwiązań cyfrowych. Przykład: ostatnie wybory. Problematyczne okazało się składanie wniosku o głosowanie korespondencyjne przez osoby niepełnosprawne — obywatel słał formularz do komisarza wyborczego, a dopiero ten kierował go do właściwego urzędu gminy. Według standardów cyfrowych to pośrednictwo jest całkowicie zbędne, według przepisów — nadal potrzebne. Konieczna jest więc zmiana wielu procedur.

Gdzie w najbliższym czasie zostaną wprowadzone uproszczenia, o których pan mówi?

Od kilku lat trwają prace nad kompleksową zmianą ustawy o informatyzacji, roboczo nazywamy to „małym kodeksem cyfrowym”. Chcemy zapisać np. domyślność cyfrową. Generalnie chodzi o to, by przepisy nie były barierą dla cyfryzacji. W grę wchodzą też projekty takie jak pilotaż e-doręczeń czy usługa elektronicznego płacenia podatku od nieruchomości, która powinna być niebawem dostępna. Proszę też pamiętać, że w proces cyfryzacji zaangażowane są również inne resorty, m.in. finansów, wdrażający w tym roku system elektronicznego rozliczenia podatkudochodowego od osób fizycznych, czy Ministerstwo Zdrowia w zakresie e-zwolnień, e-recepty i internetowego konta pacjenta. Dążymy do integracji tych usług z Profilem Zaufanym na portalu gov.pl, w obrębie którego również niebawem pojawią się nowości.

E-dowód zostanie zintegrowany np. z elektronicznymi systemami z obszaru ochrony zdrowia?

E-dowód będzie kolejnym obok Profilu Zaufanego środkiem umożliwiającym identyfikację elektroniczną. Ten projekt jest w ostatniej fazie realizacji — od 4 marca będzie można składać wnioski o wydanie dowodu osobistego z warstwą elektroniczną. Przeprowadzamy testy w wybranych gminach. Nowy dokument będzie zawierać podpis osobisty umożliwiający elektroniczne zatwierdzanie dokumentów, logowanie i uwierzytelnianie w usługach e-administracji czy w służbie zdrowia, np. przy identyfikacji pacjentów.

Jak w te plany zostanie wpisany nowy wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz? Po tej nominacji zawrzało i pojawiły się pytania o jego kompetencje.

Prawdę powiedziawszy, trochę dziwi mnie ta dyskusja. Stanowiska ministrów z zasady są polityczne. Na świecie nikogo to nie dziwi. Ta sama osoba może najpierw zarządzać resortem zdrowia, by po jakimś czasie objąć inny. Impulsem do powołania nowej osoby był m.in. fakt, że wiceminister Karol Okoński został niedawno pełnomocnikiem rządu ds. cyberbezpieczeństwa, a więc dostał dodatkowe obowiązki. Adam Andruszkiewicz jest posłem i wspomoże mnie w relacjach z parlamentem. Odpowiada też za rozwój portalu gov.pl.

Czy właśnie kompetencje polityczne są dziś potrzebne, by budować w Polsce sieć 5G?

bc64433c-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Innowacji
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE
Puls Innowacji
autor: Anna Bełcik
Wysyłany raz w tygodniu
Anna Bełcik
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Przede wszystkim technologiczne, ale owszem, do stworzenia sieci 5G w pewnym sensie potrzebne będą również kompetencje polityczne. Jej powstanie będzie jednym z kluczowych motorów rozwoju gospodarki. Bez sieci nowej generacji nie będziemy mogli kreować zaawansowanych rozwiązań internetu rzeczy, smart cities czy wyprowadzać na ulice samochodów autonomicznych. Jednak już teraz do 5G przykleja się opinie o rzekomej szkodliwości i wyolbrzymia sprawę norm promieniowania elektromagnetycznego, które w Polsce są najbardziej rygorystyczne w Europie. Zmiana nastawienia to wyzwanie.

Trwa analiza wykorzystania rozwiązań Huawei w Polsce, prowadzona jest ona w kontekście samych urządzeń, jak również planowanej do wdrożenia sieci 5G. Jakie działania zostaną podjęte w dalszej kolejności?

Przyglądamy się tej sprawie już od jakiegoś czasu. Odpowiada za to wiceminister Karol Okoński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. W tej chwili trwają analizy. Ewentualne dalsze kroki będą uzależnione od ich efektów. Warto jednak podkreślić: rozmawiamy o urządzeniach stanowiących ważne elementy infrastruktury telekomunikacyjnej, a nie o smartfonach, z jakich korzysta wielu Polaków. Przeciętnego użytkownika komórki to nie dotyczy — on nie ma powodów do obaw. Kowalski, jeśli chce zapewnić sobie maksymalne bezpieczeństwo, powinien pamiętać o kilku elementarnych zasadach, takich jak np. to, by nie ściągać aplikacji z nieznanych źródeł. Tych norm powinniśmy przestrzegać niezależnie od marki telefonu, który nosimy w kieszeni.

Przedsiębiorców nurtuje też kwestia modelu rozdzielania częstotliwości dla sieci 5G.

Za to odpowiada prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. My w tym zakresie pracujemy nad nowelizacją prawa telekomunikacyjnego, która da mu szereg narzędzi ułatwiających to zadanie, np. przemieszczanie lub wygaszenie lokalnych koncesji nadanych w paśmie, które stanowi potencjalną częstotliwość dla 5G. Polska jest już gotowa na 5G? Sam mówi pan o wciąż istniejących wielu „białych plamach” na mapie dostępu do sieci. Niestety, czasem wystarczy wyjechać kilka kilometrów za Warszawę, by się przekonać, że takie mamy.

Przeznaczamy rekordowe kwoty, by je wyeliminować. Jeśli chodzi o 5G, jest to kwestia nie tyle potrzeb, ile wizji gospodarki cyfrowej. 5G przyspieszy proces wykorzystywania danych, a tym samym zwiększy atrakcyjność nowoczesnych usług. Jeżeli nie włączymy się do globalnego wyścigu, technologicznie zaczniemy odstawać od świata. Ponadto musimy sprostać wymogom Unii Europejskiej, która zobligowała państwa członkowskie do wprowadzenia 5G w dużych miastach do 2025 r.

Likwidowanie „białych plam” w zakresie telefonii i internetu mobilnego jest jednym z naszych głównych celów. To proces przebiegający niezależnie od planowania działań związanych z 5G. Obecnie pracujemy nad ustawą o wspieraniu rozwoju sieci telekomunikacyjnych, by ułatwić operatorom budowę infrastruktury, w tym światłowodowej. Te ułatwienia w pierwszej kolejności skutkować będą „lepszym zasięgiem”. Oczywiście im większe nasycenie siecią światłowodową, tym większe możliwości wdrażania nowych technologii, w tym również 5G.

Przycichło ostatnio o „Strategii 5G dla Polski”. Dlaczego?

Dokument, który już powstał, ma ogólny charakter. Teraz go konkretyzujemy i wyznaczamy zadania dla podmiotów zaangażowanych w proces rozwoju sieci nowej generacji, zarówno jednostek administracyjnych, jak i biznesu. Strategie są oczywiście istotne, ale tu najważniejsze jest działanie — i na tym się koncentrujemy.

Rozmawiała Anna Bełcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu