Trwająca od marca pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia oraz regulacje negatywnie wpływają na wyniki finansowe banków, a oliwy do ognia dolewają spory z kredytobiorcami frankowymi i brak linii orzeczniczej sądów. Szansę na wygraną z bankiem zwiększył kredytobiorcom zeszłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), na kanwie którego polscy sędziowie zaczęli unieważniać klauzule niedozwolone czy umowy kredytowe w całości, czego nie robili jeszcze dwa lata temu. Lider sektora, PKO BP, który od stycznia do września tego roku wypracował blisko 2,2 mld zł skonsolidowanego zysku netto, czyli o 39 proc. mniej niż rok wcześniej, solidnie zabezpiecza się na wypadek przegranych spraw.

Dmuchanie na zimne
Do końca III kw. bank przeznaczył na ten cel 8,2 mld zł: z 800 mln zł usypał rezerwy na ryzyko kredytów walutowych, a 6,4 mld zł to bufor kapitałowy. Według stanu na 30 września 2020 przeciwko bankowi toczą się ponad 4122 postępowania sądowe (o 1043 więcej niż kwartał wcześniej) o łącznej wartości 1,07 mld zł. Zapadło już 19 prawomocnych wyroków, z czego siedem korzystnych dla PKO BP. Niekorzystne bank zaskarżył do Sądu Najwyższego i czeka na decyzję. Jeśli zostaną utrzymane, bank „je uszanuje”, ale zapowiada, że będzie dochodzić od kredytobiorców zwrotu kosztów związanych z pozyskaniem kapitału na udzielenie hipotek.
Zarząd liczy ponadto, że sędziowie wezmą pod uwagę „kwestie sprawiedliwości społecznej”. Chodzi mu o kredytobiorców złotowych, którzy zaciągnęli hipotekę w tym samym czasie co frankowicze. Przekonuje, że niesprawiedliwe jest traktowanie jednych w sposób uprzywilejowany. Na tle innych banków z portfelem kredytów walutowych PKO BP wypada przywozicie. Sektor ogółem przegrywa ponad 90 proc. sporów sądowych z frankowiczami. Lider ma lepszą statystykę.
— PKO BP jest jednym najbardziej zabezpieczonych rezerwami frankowymi banków — w III kw. przeznaczył na ten cel 345 mln zł [większe rezerwy frankowe utworzył pod koniec zeszłego roku w wysokości 446 mln zł – red.]. Uważam, że co kwartał będzie je zwiększał. Czy tak bardzojak ostatnio, tego nie wiem. Być może bank wykorzystał teraz dobre wyniki i odpowiednio zabezpieczył się na wypadek przegranych w sporach z frankowiczami, bo w kolejnych kwartałach będzie musiał skoncentrować się na konieczności tworzenia rezerw na ryzyko związane z pogarszającymi się spłatami zobowiązań klientów w związku z koronakryzysem — mówi Maciej Marcinowski, analityk DM Trigon.
Analityk chwali bank za dobre osiągnięcia mimo trudnego otoczenia gospodarczego.
— W III kw. wynik prowizyjny banku wyróżnia się pozytywnie na tle sektora. Bank mocno ciął koszty operacyjnie, co dobrze przełożyło się na zysk. Pod tym względem przyszłe wyniki banku są przewidywalne. Przyszła jednak druga fala pandemii i wielką niewiadomą są obecnie kolejne rezerwy, co mocno utrudnia prognozowanie — uważa analityk DM Trigon.
PKO BP docenia także inny analityk.
— Na tle sektora wyniki PKO BP za III kw. prezentują się dobrze. Gdyby nie wysokie w stosunku do innych banków rezerwy na ryzyko kredytów walutowych, zarobiłby ponad miliard złotych. W dużej mierze jest to efekt dotychczasowych działań w zakresie cyfrowej transformacji — bank dziś jest w stanie optymalizować koszty dzięki m.in. zamykaniu oddziałów, lepszemu zarządzaniu ryzykiem kredytowym, a także pozyskiwaniu klientów mimo obostrzeń związanych z pandemią — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy.
Stawka na cyfryzację
Dalsza digitalizacja kanałów dystrybucji, którą PKO BP przeprowadza, będzie owocować w wynikach za jakiś czas. Trudno mu jednak przewidzieć, jaki będzie koniec roku.
— Trudno dziś prognozować wyniki IV kw. ze względu na zbyt wiele niewiadomych. Nie wiemy m.in., w którym kierunku pójdą pandemiczne obostrzenia rządu. Z jednej strony sektor bankowy na tle gospodarki jest dobrze przygotowany na ewentualne restrykcje, a społeczeństwo od kilku miesięcy uczy się żyć w tym dziwnym świecie. Z drugiej — pandemia zbiera coraz większe żniwo wśród chorych i trudno przewidzieć, jak długo to jeszcze potrwa. Pod koniec roku banki mogą też stworzyć dodatkowe rezerwy w związku z ewentualnym obniżeniem prognoz wzrostu gospodarczego w 2021 r. Otwarta pozostaje także kwestia rekordowo niskich stóp procentowych: zostaną jeszcze mocniej obniżone czy nie — mówi analityk.