Cypryjski problem Aliora

Trinitybay chce 127 mln zł odszkodowania za to, że bank sprzedał należące do spółki akcje Hawe, które były zabezpieczeniem kredytów Marka Falenty.

Marek Falenta nie spłacił wielomilionowego kredytu w Alior Banku, więc bank sprzedał akcje światłowodowego Hawe, na których kredyt był zabezpieczony. Teraz cypryjska spółka Trinitybay, kojarzona z przedsiębiorcą oskarżonym w tzw. aferze taśmowej, choć oficjalnie niekontrolowana przez niego, żąda od banku prawie

Zobacz więcej

Marek Falenta Grzegorz Kawecki

127 mln zł odszkodowania za to, że sprzedał akcje. „W ocenie Trinitybay, Alior Bank niewłaściwie oceniał ryzyko udzielenia kredytów, a następnie dopuścił się do wielu zaniedbań przy realizacji zabezpieczeń spłaty tych kredytów. Jesteśmy przekonani, że przy udzieleniu powyższych kredytów nie zostały zachowane wszystkie wymogi, jakie bank winien zachować przy ich udzieleniu. Tę sprawę będziemy szczegółowo wyjaśniać w toku dalszych czynności. Uważam, że bank od początku dążył do zaspokojenia swoich roszczeń kredytowych z majątku spółki Trinitybay, chociaż formalnie miała ona jedynie zabezpieczyć spłatę kredytu, gdyby nie spłacili go kredytobiorcy” — głosi oświadczenie Trinitybay, pod którym podpisany jest reprezentujący spółkę radca prawny Daniel Majchrzak. Trinitybay w oświadczeniu pisze też, że uważa za „niezrozumiałe i niewłaściwe” decyzje Aliora o tym, by sprzedawać akcje „dopiero po wielu miesiącach spadku kursu na GPW”, a nie np. w 2012 r., gdy ich wartość rynkowa przewyższała blisko dwukrotnie sumę kredytów.

Przypomnijmy, że Alior Bank sprzedawał akcje Hawe latem ubiegłego roku. Jeszcze w lipcu udziały w Trinitybay kupiła — za zaledwie 500 zł — giełdowa Tele-Polska, która chciała na własną rękę dogadać się z bankiem i w ten sposób przejąć kontrolę nad Hawe, ale jej rozmowy z wierzycielami zakończyły się fiaskiem. Trinitybay, znów za zaledwie 500 zł, sprzedano wtedy innej cypryjskiej spółce — Misami.

„Zarzuty podniesione w oświadczeniu przesłanym przez Trinitybay Investments Limited są pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych i prawnych. Bank nie otrzymał od Trinitybay żadnego wezwania do zapłaty ani pozwu, przy którym firma Trinitybay musiałaby swoje twierdzenia i roszczenia poprzeć realnymi i wiarygodnymi dowodami” — głosi stanowisko Alior Banku.

Przedstawiciele Aliora podkreślają, że ze względu na tajemnicę bankową nie mogą odnieść się szczegółowo do zarzutów cypryjskiej spółki. „Zapewniamy jednak, że bank nie naruszył w tej sprawie ani żadnych powszechnie obowiązujących przepisów prawa ani treści zawartych umów kredytowych. Bank jest gotów bronić swoich racji przed sądem, jak również podjąć wszelkie kroki, w tym prawne, w celu ochrony dobrego imienia w przypadku rozpowszechniania nieprawdziwych informacji przez Trinitybay” — głosi stanowisko Alior Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cypryjski problem Aliora