W ostatni weekend ruszyła sieć telefonii komórkowej wRodzinie, prowadzona przez spółkę CenterNet. Na razie oferuje tylko usługi przedpłacone. Jako pierwszy operator firma oferuje w swojej sieci sprzedaży telefon MaxCom MM550. To rynkowy ewenement. Na pierwszy rzut oka jest archaiczny, nawet tandetny. Bez subsydiów operatorskich kosztuje z reguły ponad 300 zł. Ale choć o połowę taniej można kupić proste modele Nokii czy Samsunga, to "niemarkowy" MaxCom MM550 cieszy się zainteresowaniem.
Vobis idzie za ciosem
Z telefonów przygotowanych na
inaugurację sieci wRodzinie podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę
sprzedały się wszystkie. Jedna czwarta to MaxCom MM550, kosztujące prawie trzy
razy więcej niż Samsung E1070 (105 zł — 45 proc. sprzedaży przy okazji
pielgrzymki) i Nokia 1661 (155 zł — 30 proc.). A to niejedyny sukces tego
aparatu. W marcu 2009 r. wdarł się do dziesiątki najlepiej sprzedających się
telefonów w sieci sklepów Vobis. I od razu zajął trzecie miejsce. Utrzymał je w
kwietniu. W maju i czerwcu nie był już tak wysoko, ale bardziej z powodu wahań
sprzedaży innych modeli, niż spadku popytu na MaxCom MM550. Mniej więcej co
dziesiąty aparat sprzedawany co miesiąc w Vobisie to ten model.
— Wprowadzając ten produkt do oferty, nie sądziliśmy, że może przypaść do gustu aż tak szerokiemu gronu odbiorców. Jego sukces skłonił nas do zamówienia podobnego aparatu marki MyPhone — informuje Dominik Kaczmarek, menedżer działu rozwiązań telekomunikacyjnych Vobisu.
Czym się różnią te dwa aparaty od konkurencji, a w czym są do siebie podobne? Mają wyraźnie większe klawisze. Dlatego mogą je wygodniej obsługiwać starsze osoby.
— Pierwsi nabywcy podkreślali, że mogą ten aparat obsługiwać bez okularów — zaznacza Anna Gołębicka, dyrektor marketingu CenterNetu.
— Ktoś, kto ma dobry wzrok, powie, że MaxCom MM550 jest brzydki. Ale odpowiada na zapotrzebowanie rynku, bo jego użytkownicy nie potrzebują telefonu pełnego nowinek, by chwalić się nim na dyskotece — komentuje Grzegorz Bernatek, kierownik działu analiz spółki Audytel.

Jego zdaniem, paradoksem jest jednak to, że dobre wyniki sprzedaży MaxCom MM500 należy przypisywać osobom sprawnie poruszającym się w dziedzinie telekomunikacyjnych nowinek.
— Na forach internetowych często pojawia się pytanie: "Jaki telefon będzie dobry dla osoby starszej?". Najprawdopodobniej to właśnie młodzi wybierają aparat prosty w obsłudze i wręczają go choćby rodzicom, bo chcą sobie ułatwić kontakt z członkami rodziny, którzy zdecydowanie wolniej akceptują nowe technologie. Takie zjawisko ma także podłoże socjologiczne i jest związane z zanikaniem rodzin wielopokoleniowych, co przekłada się w naturalny sposób na większe potrzeby telekomunikacyjne — dodaje Grzegorz Bernatek.
Potencjał rynku
Z badań prowadzonych na zlecenie Urzędu
Komunikacji Elektronicznej wynika, że w 2008 r. 26,7 proc klientów firm
telekomunikacyjnych miało ponad 50 lat, a 10,6 proc. więcej niż 60. To
potencjalni nabywcy telefonów z dużymi guzikami, dający szanse na dalszą
sprzedaż produktów podobnych do pionierskiego MaxCom MM550.
— Obecna oferta jest za wąska. Powinny się pojawiać następne tego typu
telefony. Nawet, gdy będzie ich pięć, sześć, to i tak będą się sprzedawały —
uważa Grzegorz Bernatek.
