Czarna jazda w dół

Maria Trepińska
17-08-2006, 00:00

Drastycznie spada rentowność kopalni, a ich zobowiązania krótkoterminowe sięgają 3,8 mld zł. Eksperci biją na alarm.

Nad spółkami węglowymi pojawiły się czarne chmury. Z najnowszych danych z pierwszego półrocza 2006 r., opracowanych przez katowicki oddział Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), wieje grozą. Zysk na sprzedaży węgla w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego spadł o ponad 60 proc., z 1,376 mld zł do 0,5 mld zł, a wynik netto o blisko 50 proc., z 596,2 mln zł do 282,9 mln zł. Przychody branży poleciały w dół o 1 mld zł do poziomu 9,2 mld zł.

Co ciekawe, spółki węglowe w sześć miesięcy, aby ograniczyć spadek zysku, zwiększyły sprzedaż o ponad 2 mln ton, do 46,4 mln ton. Problem w tym, że uzyskiwane ceny były niższe niż w 2005 r. co najmniej o 10 proc.

— Do pogorszenia wyników branży w pierwszym półroczu przyczynił się głównie drugi kwartał, spadek cen i popytu. Sytuacja nieco powinna się zmienić jesienią. Nie zmienia to faktu, że rosną koszty produkcji, które pogarszają rentowność. Co należy zrobić? Ograniczyć wydobycie węgla, a górników wysłać na urlopy. Pozostali pracowaliby 3 dni w tygodniu. Górnictwo nadal tkwi w głębokim socjalizmie, nie sprzedaje, a produkuje, bo tak chcą związkowcy. To jest księżycowa ekonomia — ocenia prof. Andrzej Stanisław Barczak z Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, uspokaja.

— To normalna sytuacja, że upały spowodowały spadek cen i popytu. Przyjdzie jesień, zima, wszystko wróci do normy. Trzeba cierpliwie poczekać. Sytuacja musi się ustabilizować — uważa Wacław Czerkawski.

Na koniec czerwca stan zapasów węgla, który zalega na zwałach przy kopalniach, wynosił prawie 4,4 mln ton, tyle, ile produkują dwie kopalnie rocznie. Na koniec 2005 r. było to 3,5 mln ton. W pierwszym półroczu spadł eksport węgla o 1 mln ton, do 8,8 mln ton, zwiększyła się sprzedaż na rynku krajowym.

Jednak najbardziej istotną kwestią jest poziom zobowiązań branży. Wynoszą one 5,8 mld zł i są o 0,9 mld zł niższe niż w czerwcu 2005 r., ale wysoki jest wskaźnik zadłużenia krótkoterminowego, bo sięga ponad 3,8 mld zł. To wszystko spowodowało, że rentowność netto górnictwa spadła o 50 proc.

— Kopalnie utrzymują płynność finansową, ale pojawiają się już zatory płatnicze — dodaje prof. Barczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czarna jazda w dół