Czarne chmury nad nawozami

Anna Bytniewska
opublikowano: 2005-11-25 00:00

Rosjanie cisną UE, by obniżyła cła na nawozy. Polskie firmy się martwią. Oby na zapas.

Na wniosek m.in. dwóch rosyjskich firm Unia Europejska rozważa większe otwarcie rynku na nawozy azotowe z Rosji i Ukrainy. W grę wchodzi ograniczenie lub zniesienie ceł antydumpingowych. Nie jest to dobry znak dla polskich producentów, czyli Puław, Tarnowa, Kędzierzyna i Anwilu. Cło na nawozy azotowe z Ukrainy mogłoby wygasnąć już od stycznia 2006 r. Obecnie wynosi 33,35 EUR za tonę. Cła na rosyjskie nawozy azotowe (47,07 EUR za tonę) mogą zostać zredukowane do 50 proc. od lipca 2006 r., a zniesione od kwietnia 2007 r.

Zalety barier

EFMA, europejskie stowarzyszenie producentów nawozów, za- biega o przedłużenie obowiązujących ceł.

— Źle by się stało, gdyby doszło do zniesienia barier celnych. Są one konieczne, dopóki rosyjscy producenci nawozów kupują gaz, podstawowy surowiec do ich produkcji, po 40 USD za 1000 m sześc., a my po 200 USD — twierdzi Jerzy Majchrzak, prezes Kędzierzyna.

Polska Izba Przemysłu Chemicznego (PIPCh), zrzeszająca największych producentów, trzyma rękę na pulsie.

— Co pięć lat Unia Europejska rewiduje cła antydumpingowe na nawozy azotowe. Analizowane są efekty obowiązywania barier. Europejscy producenci nawozów wskazują, że wpłynęły one pozytywnie na kondycję europejskiej branży nawozowej i nadal są potrzebne. Dysproporcje w cenie gazu kupowanego przez producentów europejskich i rosyjskich czy ukraińskich wskazują na konieczność utrzymania ceł — twierdzi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes PIPCh.

Zachwiana równowaga

Rosja zobowiązała się do podwyższenia cen gazu u siebie do 49-57 USD za 1000 m sześc. do 2010 r., ale to za mało.

— Mało prawdopodobne jest więc, by cła antydumpingowe całkiem zniknęły. Ich zniesienie nie doprowadza do obniżenia cen, bo wówczas więcej zarabiają dystrybutorzy — twierdzi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.

Tymczasem Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zapowiedziało kolejną podwyżkę cen gazu od 1 stycznia. Uderzy ona w krajowych producentów nawozów, gdyż obniży rentowność ich produkcji. Wprowadzenie przez Unię ułatwień w handlu dla firm nawozowych z Rosji i Ukrainy byłoby śmiertelnym ciosem dla słabszych polskich spółek. A trzeba pamiętać, że trwa proces prywatyzacji Kędzierzyna i Tarnowa. Skarb państwa może stracić na ich sprzedaży, jeżeli okaże się, że obniżenie ceł antydumpingowych na nawozy azotowe jest groźbą realną.