Czarne złoto bije w emitentów

Adrian Boczkowski
29-05-2008, 00:00

Świat oszalał. Na Zachodzie

Traci branża chemiczna i przewoźnicy. Nie wszyscy jednak narzekają. Koncerny paliwowe liczą zyski

Świat oszalał. Na Zachodzie

można spotkać analityków,według których 130 dolarów za baryłkę czarnego złota to okazja.

Ceny ropy naftowej szybko rosną i nic nie zapowiada, by trend się odwrócił. Analitycy branżowi rekomendują już liniom lotniczym robienie zapasów paliwa, a Chiny tworzą ponoć olbrzymie rezerwy ropy, by bez przeszkód przeprowadzić sierpniowe igrzyska olimpijskie. Pięć lat temu cena ropy przekroczyła 30 USD za baryłkę. Wtedy analitycy mówili jednym głosem o przełamywaniu psychologicznej bariery. Później podobnie było w przypad- ku poziomu 60 USD czy 100 USD za baryłkę. Teraz niektórzy eksperci wieszczą wzrost ceny ropy nawet do 200 USD. Nie brak jednak optymistów, którzy widzą już bliski koniec hossy surowcowej. Za nami dwie trzecie drugiego kwartału i na razie nie zanosi się, aby w czerwcu cena ropy spadła na tyle, by zrekompensować wzrost z poprzednich miesięcy. Dlatego już teraz można zastanowić się, którym emitentom z GPW drożejąca ropa pomoże w osiągnięciu dobrych wyników, a którym zaszkodzi.

Ucierpią konsumenci

— Od dwóch lat PGNiG udaje się przerzucać wzrost cen gazu na odbiorców, negocjując nowe stawki z Urzędem Regulacji Energetyki — zauważa Marcin Palenik, analityk Millennium DM. To może się jednak zmienić.

— Jeśli ceny ropy utrzymają się dłużej na obecnym poziomie lub jeszcze wzrosną, to zyski PGNiG od IV kw. zmaleją o kilkadziesiąt procent. Cena, po jakiej PGNiG kupuje gaz, zależy bowiem od ceny ropy w trzech poprzednich kwartałach. Spodziewam się więc, że w III kw. PGNiG złoży do regulatora wniosek o kolejną kilkunastoprocentową podwyżkę stawek dla odbiorców końcowych — przewiduje Marcin Palenik.

Ewentualna kolejna podwyżka cen gazu odbiłaby się negatywnie na spółkach, których produkcja opiera się na uzyskiwaniu energii z tego paliwa.

— Dobrym przykładem jest tu KGHM, który zużywa ogromne ilości gazu — mówi Maciej Wiewiórski, analityk DM IDMSA.

Analitycy podkreślają, że ofiar drożejącej ropy mo- że być jednak znacznie wię-cej. A wszystko zależy od tego, czy spółkom doświad- czającym wzrostu kosztów uda się je przerzucić na klientów.

— W przypadku handlu detalicznego udało się w znacznej mierze przerzucić wzrost cen żywności na konsumentów — powiedział Jakub Viscardi z DM IDMSA.

Eksperci zgadzają się jednak, że ta sztuka może być trudna w przypadku przewoźników (np. SkyEurope) czy producentów tworzyw sztucznych (np. Plastbox) i gumy (Dębica i Stomil Sanok).

— Rosnące ceny energii negatywnie oddziaływa- ją na wszystkie spółki chemiczne. Jednak tam, gdzie panuje dobra koniunktu- ra, jak w przypadku na- wozowych Polic i Puław, schodzi to na drugi plan. Co innego w przypadku Synthosa czy Ciechu, gdzie obserwujemy stagnację. Wpływ tego czynnika na wyni- ki spółek był już jednak widoczny w pierwszym kwartale — zauważa Michał Buczyński, analityk Millennium DM.

Cieszą się z drogiej ropy

W najlepszej sytuacji są spółki wydobywające ropę.

— Z polskich firm żadna nie ma dostępu do pól naftowych z prawdziwego zdarzenia. Najbliżej ropy jest Petrolinvest. Trudno jednak doszukać się w kursie spółki korelacji z cenami ropy — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.

Większym optymistą jest Michał Wiewiórski. Spodziewa się on rekordowych wyników Orlenu i Lotosu.

— Marże rafineryjne wzrosły w II kw. o kilkadziesiąt procent w stosunku do średniej z pierwszych trzech miesięcy roku. Jest zatem oczywiste, że wyniki tych spółek będą lepsze. Jest to jednak zgodne z sezonowością ich biznesu, gdzie najlepszy jest właśnie drugi i trzeci kwartał — twierdzi Michał Wiewiórski.

Korzystających na drożejącej ropie jest jednak więcej.

— Wysokie ceny ropy znacząco zwiększają atrakcyjność alternatywnych źró- deł energii. Najwięcej sko-rzysta w najbliższych miesiącach produkujący biopali- wa Elstar Oils. W jego przypadku wzrost cen estrów i zwiększenie się popytu na biopaliwa powinno pozytywnie przełożyć się na wyniki finansowe — prognozuje Rafał Salwa.

Adrian Boczkowski

Złoty chroni gospodarkę…

Droga ropa uderza w gospodarkę na dwa sposoby. Po pierwsze — podnosi ceny benzyny, a co za tym idzie, wzrastają koszty większości przedsiębiorców. To wpływa na ceny dóbr i usług. Tu pojawia się kolejny aspekt wzrostu kursu ropy — inflacja. Jeśli impuls ze strony drożejącej ropy jest bardzo silny, to presja inflacyjna rośnie.

Rada Polityki Pieniężnej musi reagować. Stopy procentowe idą w górę. Podnoszą się także wszystkie wydatki indeksowane inflacją. Na przykład na emerytury. To sprawia, że budżet ma większe wydatki. Zmienia się także struktura wydatków gospodarstw domowych. Więcej muszą wydać na benzynę, zatem mniej zostaje na inne potrzeby. Na razie jednak impuls ze strony rosnącej ceny ropy nie jest bardzo silny. Osłabia go umacniająca się krajowa waluta. Do tej pory gospodarka sobie dobrze radzi. Jednak kolejne silne wzrosty mogą jej bardziej zaszkodzić.

Jacek Wiśniewski

analityk Raiffeisen Bank Polska

…oraz przedsiębiorców

Dla firm drożejąca ropa oznacza wyższe koszty transportu. Dotyczy to wszystkich spółek. Negatywny wpływ na inne dziedziny działalności przedsiębiorstw jest silnie ograniczony przez umacniającą się krajową walutę.

Warto jednak zaznaczyć, że wzrosty cen ropy nie wpływają tak samo na wszystkie spółki. Przedsiębiorstwa chemiczne cierpią na wzroście cen tego surowca bardziej niż inne spółki. Z kolei PKN Orlen na tej sytuacji zyskuje. Zatem, by ocenić dokładnie wpływ na firmy, trzeba podejść do każdej z osobna. Generalnie dla wszystkich rosną koszty transportu. Warto zauważyć, że ostatnia korekta notowań ropy sugeruje, że szczyt może być blisko.

Marcin Kiepas

analityk X-Trade Brokers

Podwyżki się opóźnią

Rekordowo wysoki poziom cen paliw Kowalski odczuwa szczególnie przy dystrybutorach na stacji benzynowej. Gdy rośnie cena za baryłkę na giełdzie, to oznacza, że rosną ceny hurtowe. W konsekwencji stacje benzynowe są zmuszone podnosić ceny.

Po serii rekordów cena ropy spadła grubo poniżej 130 USD za baryłkę. To oznacza, że wzrosty powinny trochę przyhamować. Trudno powiedzieć, czy to wpłynie bezpośrednio na obniżki na stacjach, ale na pewno to dobra wiadomość dla zmotoryzowanych. Nawet jeśli nie będzie taniej w detalu, to spadną ceny w hurcie. W praktyce oznacza, że kiedy znów ceny ropy na giełdach zaczną rosnąć, to podwyżki na stacjach powinny pojawić się trochę później.

Oczywiście oprócz bezpośredniego wpływu wzrostu cen ropy na portfele właścicieli samochodów będziemy odczuwać skutki także w innych dziedzinach życia. Wzrosną ceny różnych produktów i usług, bo zwiększą koszty działalności przedsiębiorstw. Jednak te podwyżki będą bardziej odsunięte w czasie.

Urszula Cieślak

BM Reflex

Zbyt małe inwestycje windują ceny ropy do wciąż nowych rekordów

Firmy za mało wydają na poszukiwanie złóż ropy. To i rosnący popyt w Chinach i Indiach mści się wzrostem jej cen.

Alarmistyczne prognozy Goldman Sachs, mówiące o możliwości dalszego wzrostu notowań ropy naftowej do 200 USD za baryłkę, przeraziły rynek, firmy i konsumentów. Wielu ekspertów jednak uspokaja.

— Poziom 200 dolarów to czysta spekulacja. Trudno tak naprawdę przewidzieć realny poziom cen ropy — twierdzi Tom Heeley, analityk firmy Daniel Stewart.

Zdaniem wielu ekspertów, winowajcą rosnących cen ropy są koncerny nafto- we, które przez wiele lat zaniedbywały inwestycje w poszukiwanie nowych złóż surowca.

— Na to nałożyły się gigantyczne inwestycje infrastrukturalne w Chinach czy Indiach, powodujące gwałtowny wzrost notowań ropy — podkreśla Mr Damaskos z Junior Oil Trust.

Nie zgadza się on natomiast z tym, że producenci ropy specjalnie przykręcają kurek, by windować ceny. Zdaniem Damaskosa, niekiedy po prostu ze względów technicznych producenci nie są w stanie zwiększać w nieskończoność wydobycia. Liczy też, że koncerny naftowe przeznaczą część zysków z drogiej ropy na prace poszukiwawczo-wydobywcze.

Eksperci wątpią jednocześnie, by mimo silnych nacisków społecznych udało się namówić rządy państw na obniżenie podatków zawartych w cenach paliw.

— Władze powinny poprzez odpowiednią politykę fiskalną zachęcać koncerny wydobywcze do zwiększania inwestycji w poszukiwanie złóż — mówi Phil Corbett z ABN Amro.

BranŻe, ktÓre się cieszĄ:

wydobywcza — na GPW trudno o dobrych przedstawicieli branży

paliwowa — marże producentów paliw nie maleją, a ich obroty znacznie rosną

producenci paliw alternatywnych — wysokie ceny ropy zwiększają rentowność farm wiatrowych czy wytwórców biopaliw

BranŻe, ktÓre cierpiĄ:

transportowa — z powodu dużej konkurencji wzrost kosztów (tj. paliwa) znacznie zmniejsza marże

energochłonne — firmy chemiczne czy producenci nawozów odczują znaczny wzrost kosztów, jeśli dojdzie do podwyżek cen gazu

34%

Tyle w tym roku podrożała ropa naftowa na świecie...

12%

...a tyle straciła waluta, w której jest notowana — amerykański dolar.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Czarne złoto bije w emitentów