Czas na dolarowe zakupy

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2001-12-19 00:00

Kurs złotego uparcie idzie w górę. We wtorek za dolara płacono już nawet 3,9450 zł, najmniej od 15 czerwca. Nasza waluta wzmacnia się ze względu na utrzymujące się oczekiwania dalszych obniżek stóp procentowych.

RPP raczej nie powinna obniżyć dziś stóp. Takiej decyzji rynek oczekuje w styczniu. Jeżeli RPP nie zdecyduje się na obniżkę stóp po tak niskiej listopadowej inflacji, narazi się na ostrą krytykę ze strony rządu. Jeżeli krytykę tę inwestorzy odczytają jako zagrożenie niezawisłości rady, to niewykluczone, że złoty straci na wartości.

Pod koniec roku złoty może ulegać chwilowym gwałtownym wahnięciom ze względu na spadającą płynność na rynku. Banki przed końcem roku ograniczają się głównie do realizacji zleceń klientów. Do końca roku największy wpływ na notowania naszej waluty powinni mieć zatem klienci korporacyjni, a zlecenia rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów będą w stanie „przesuwać” rynek nawet o kilka groszy. Obecny poziom notowań złotego wydaje się być dobrą okazją do kupna dewiz. Złoty powoli zbliża się bowiem do odchylenia na poziomie 15,00 proc., czyli dawnej granicy dopuszczalnych wahań. W tym roku notowania dolara do złotego już kilkakrotnie po spadku poniżej 4 zł powracały powyżej tej granicy. Podobnie powinno być i teraz.

W przyszłym roku może okazać się jednak, że spadek notowań dolara poniżej 4 złotych będzie trwalszy. Uzależnione jest to od sytuacji na rynku międzynarodowym. Jeżeli wprowadzenie euro do obrotu zakończy się sukcesem, który znajdzie przełożenie we wzroście notowań waluty europejskiej, kurs dolara do złotego może utrzymywać się poniżej 4 zł. Drożeć będzie za to euro. Oznaczałoby to również, że w przypadku spadku notowań naszej waluty, złoty silniej straciłby do euro niż do dolara.