Czas na negocjacje

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-01-13 00:00

Komisja rolnictwa przyjęła uchwałę o rozpoczęciu przez rząd negocjacji z UE o zwiększeniu kwoty mlecznej. Chodzi o 400 tys. ton rocznie.

Wniosek sejmowej komisji rolnictwa, która wzywa rząd do podjęcia rozmów z Komisją Europejską (KE) o zwiększeniu kwoty mlecznej, to kolejny krok w kierunku poprawy sytuacji branży. Dezyderat trafi pod najbliższe obrady Sejmu.

— Cały czas wspieramy rząd w rozmowach z Brukselą, zarówno o odstąpieniu od karania rolników za przekroczenie limitów produkcji, jak i zwiększenia kwoty mlecznej. Chcemy, by temat ten został poważnie potraktowany przez Komisję Europejską jako jeden z kluczowych problemów polskiej wsi — mówi Wojciech Mojzesowicz z PiS, przewodniczący komisji.

Tymczasem resort rolnictwa przygotowuje do KE dwa wnioski. Pierwszy dotyczy wcześniejszego uruchomienia rezerwy referencyjnej 416 tys. ton (od początku lutego lub marca) oraz zamiany kwoty bezpośredniej (która przysługuje rolnikom do użytku wewnętrznego, a nie jest wykorzystana) na hurtową.

Branża nie kryje rozgoryczenia postawą KE.

— Polsce należy się limit przynajmniej o 2 mln ton większy, rozłożony na sześć, siedem lat. Przecież Unia nie wykorzystuje 3,5 mln ton limitów, więc przyznanie jej części pokrzywdzonej w negocjacjach Polsce jest możliwe — podkreśla Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Pula przyznanych nam 8,5 mln ton wraz z rezerwą (razem 9,1 mln ton) została wyczerpana, a rolnicy dostarczają do mleczarni surowiec, dopłacając do każdego litra 20 gr (na poczet kar). Według Agencji Rynku Rolnego, Polska może przekroczyć limit produkcji mleka nawet o 400-500 tys. ton.