Czas na odkopanie Odry

opublikowano: 10-08-2016, 22:00

Żegluga śródlądowa Przywrócenie rzece do 2020 r. pełnej żeglowności będzie kosztowało około 30 mld zł

Według cytowanego przez Polską Agencję Prasową Macieja Gróbarczyka, ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, 30 mld zł potrzeba na pełne udrożnienie Odry, czyli jej dostosowanie do czwartej klasy żeglowności. Dodał, że klasę tę rzeka może mieć już za cztery lata.

KRÓTKI TERMIN: W Polsce 86 proc. transportu towarów odbywa się po drogach, 12,5 proc. po torach i zaledwie 0,4 proc. drogą wodną. Zobowiązania wobec UE zakładają, że do 2030 r. drogą wodną powinno się transportować 30 proc. towarów.
ARC

Pieniądze z UE

W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim tydzień temu odbyło się spotkanie pod hasłem „Górna Odra dla gospodarki kraju”. Dotyczyło rządowych planów przywrócenia żeglowności Odrze i możliwości jej wykorzystania przez przedsiębiorców. W spotkaniu oprócz Macieja Gróbarczyka wzięli udział m.in. Dawid Jackiewicz, minister skarbu, i Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii. Poinformowano, że resort Macieja Gróbarczyka przygotował już wszystkie założenia przywrócenia Odrze czwartej klasy żeglowności. — Chcielibyśmy, by jeszcze we wrześniu 2016 r. polski parlament ratyfikował konwencję AGN [Europejskie Porozumienie w Sprawie Głównych Śródlądowych Dróg Wodnych o Międzynarodowym Znaczeniu — red.]. Dostaliśmy już w tej sprawie wszystkie potrzebne dokumenty z ONZ — wyjaśnił Maciej Gróbarczyk. Ratyfikowanie konwencji AGN pozwoli Polsce przystąpić do Europejskiej Sieci Dróg Wodnych, dzięki czemu inwestycje służące poprawie żeglowności Odry będzie można finansować m.in. z funduszy unijnych.

Kolejnym krokiem mają być zmiany w prawie wodnym i przygotowanie studium wykonalności poszczególnych inwestycji na Odrze. Ma też zostać powołana tzw. spółka odrzańska.

— Przejmie zarządzanie majątkiem od skarbu państwa. Stworzy to możliwość aliansów gospodarczych i pozyskiwania inwestorów finansowych i wykonawczych — wyjaśnił Maciej Gróbarczyk.

Przywrócenie normalności

Dawid Jackiewicz podkreślił natomiast, że pełne użeglownienie Odry umożliwi tani transport milionów ton towarów.

— Ten projekt jest częścią wielkiej reindustrializacji kraju. Będzie służył przede wszystkim spółkom skarbu państwa i podmiotom, które z nimi współpracują. Przypominam, że w latach 70. minionego wieku Odrą transportowano około 22 mln ton towarów rocznie. Obecnie jest to poniżej 5 mln ton — poinformował Dawid Jackiewicz. Na Odrzańską Drogę Wodną (ODW) do 2020 r. ma pójść 2,9 mld zł, ale do 2030 r. ma zostać w sumie zainwestowanych około 30,7 mld zł. Najwięcej, bo 11 mld zł, będzie kosztowała budowa Kanału Śląskiego, który połączy Odrę z Wisłą. Przewidziano też 3,1 mld zł na modernizację Kanału Gliwickiego, 2,9 mld zł na modernizację 20 stopni wodnych, 6,6 mld zł na budowę 14 stopni wodnych na odcinku Brzeg Dolny — ujście Nysy Łużyckiej oraz 4,5 mld zł na budowę 8 stopni wodnych na tzw. Odrze granicznej. 670 mln zł zaplanowano na nowy projekt zbiornika Racibórz. W ramach ODW w latach 2021-30 ma powstać kanał Koźle — Ostrawa, który będzie polską częścią drogi wodnej do Dunaju.

Biznes się cieszy

Zdaniem Andrzeja Klimka, dyrektora Dywizji Żeglugi Śródlądowej OT Logistics, plan doprowadzenia Odry do czwartej klasy żeglowności do 2020 r. jest ambitny, ale realny.

— Wierzę, że uda się pozyskać finansowanie na realizację tego celu, co przyczyni się do rozwoju nie tylko branży transportowej i turystycznej, ale również całej gospodarki. Użeglownienie Odry będzie napędzało rozwój portów morskich i śródlądowych — podkreśla Andrzej Klimek. W pobliżu będą mogły powstać m.in. centra logistyczne, a także elektrownie wodne wytwarzające bardziej ekologiczną energię. Zyskają również firmy operujące w dorzeczu Odry, czemu będzie towarzyszyło powstawanie miejsc pracy.

— Modernizacja Odry przyczyni się do wzrostu przepływu towarów drogą wodną i sprawi, że porty na północy będą lepiej skomunikowane z pozostałą częścią kraju. Co istotne, rewitalizacja zapewni nowe połączenie transportowe między naszymi portami i Górnym Śląskiem, a także z Czechami. W efekcie otworzą się nowe możliwości obsługi eksportu i importu — uważa Andrzej Klimek.

Dzięki użeglownieniu Odry i Wisły barki mogłyby przewozić kontenery, ładunki ponadgabarytowe i towary masowe, a szczególnie węgiel i produkty rolne. Transport rzeczny pozwala przewieźć więcej ładunków i jest najbardziej ekologiczną gałęzią transportu.

— Warto również podjąć działania na rzecz użeglownienia Wisły. Mamy 800 jednostek pływających, co plasuje nas wśród największych podmiotów śródlądowego transportu w Unii Europejskiej. Jesteśmy gotowi służyć wsparciem i radą, jeżeli zajdzie taka potrzeba — dodaje Andrzej Klimek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane