Czas na środowiskowe certyfikaty w mieszkaniówce

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-04-03 00:00

Żaden polski budynek mieszkalny nie ma jeszcze certyfikacji środowiskowej.

Dla porównania: w Kanadzie jest ponad 2,3 tys. takich obiektów, w Arabii Saudyjskiej — 809, a w Czarnogórze — 59. Nieruchomości z ekocertyfikatami emitują kilkadziesiąt procent mniej gazów cieplarnianych niż zwykłe domy, a materiały, z których je wzniesiono, mogą podlegać recyklingowi. Czy wkrótce podobne rozwiązania zostaną wprowadzone też na naszych osiedlach? Jakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu Skanska Residential Development Poland, jest optymistą. Uważa, że skoro zielone certyfikaty zyskują znaczenie w krajowym budownictwie komercyjnym, niebawem mogą się też pojawić w mieszkaniówce.

— Gdy pierwsi w Polsce wprowadziliśmy certyfikat LEED, poddając ocenie ekspertów swoje budynki biurowe, wielu widziało w tym przejaw ekologicznej nadgorliwości. Dziś właściwie wszystkie nowoczesne biurowce są u nas certyfikowane w systemie LEED, BREEAM lub UE GreenBuilding. Nie ma technicznych przeszkód, by certyfikacji poddawać również mieszkania — informuje Jakub Zagórski. Czy i tym razem Skanska będzie liderem zmian? Całkiem możliwe. Deweloper rozpoczął budowę osiedla na skraju Lasu Bielańskiego w Warszawie, które z powodu wykorzystanych materiałów i technologii ma szansę uzyskać certyfikat BREEAM. © Ⓟ