Czas na Ukrainę

Małgorzata Nocuń
opublikowano: 2008-03-31 00:00

Ukraina to — nie licząc państw bałtyckich — najbezpieczniejszy partner biznesowy wśród krajów poradzieckich.

Polski wciąż na tym rynku za mało

Ukraina to — nie licząc państw bałtyckich — najbezpieczniejszy partner biznesowy wśród krajów poradzieckich.

Sercem przemysłowym naszego sąsiada jest jego wschodnia część. Tu wytwarza się ponad 60 proc. produkcji. Filarami, na których opiera się gospodarka, są m.in. przemysł metalurgiczny i górnictwo. Potencjał gospodarczy koncentruje się w sześciu regionach: donieckim, kijowskim, dniepropietrowskim, ługańskim, zaporoskim oraz charkowskim. W tych częściach Ukrainy utrzymuje się najwyższy poziom płac (średnio około 273 dolarów).

Poziom inwestycji zagranicznych na Ukrainie wciąż rośnie, obecnie to blisko 25 mld dolarów. Przedsiębiorcom (nie tylko polskim, ale także z innych części Europy) nie przeszkadza specyfika tego rynku — np. problemy ze zwrotem nadpłaconego podatku VAT. Mimo pewnych minusów można tu przecież robić lukratywne interesy. Coraz częstsze są więc znaczące inwestycje firm niemieckich, włoskich czy amerykańskich.

Polska mało widoczna

Polskich inwestycji na tym rynku — jak na jego potencjał — jest wciąż mało. Szacuje się, że w 2006 r. Polska zainwestowała tu około 400 milionów dolarów i podobną sumę w kolejnym roku. Najbardziej spektakularne inwestycje wciąż kojarzą się z takimi firmami, jak Lotos Oil (wszedł na Ukrainę w 1995 r. i jest to dla tej grupy jeden z największych rynków zbytu) czy holding Leszka Czarneckiego, który na Ukrainie kupił niedawno bank Prikarpatya.

Ukraina wciąż jest zainteresowana przyciąganiem zagranicznego kapitału. Inwestycje najbardziej oczekiwane dotyczą energetyki, górnictwa, hutnictwa — dziedzin właśnie restrukturyzowanych i prywatyzowanych. Rozwija się także mieszkaniówka — w największych miastach na potęgę buduje się bloki liczące po 20 pięter i więcej. Na Ukrainie potocznie zwane są one świecami.

Polskie firmy odzieżowe, produkujące farby i lakiery są obecne tu od lat. Ostatnio jednak Polacy zaczynają robić na Ukrainie interesy także w branży reklamowej i medialnej. Niedawno Agora zainwestowała w ukraińskiej branży internetowej, zakładając portal o charakterze społecznościowym. Z udziałem polskiego kapitału ruszył tu także komunikator internetowy (na wzór polskiego Gadu-Gadu).

Wybór kierunku

Problemem, z którym niepodległa Ukraina wciąż nie zdołała sobie poradzić, jest szara strefa i korupcja. Dodatkowe koszty często ukrywane są pod postacią różnego rodzaju podatków. Aby rozpocząć działalność gospodarczą w tym kraju, trzeba zdobywać dziesiątki pozwoleń. Często zmienia się prawo, opłaca się więc współpracować z lokalnymi partnerami, aby dobrze poznać specyfikę tego rynku.

Dynamikę rozwoju ukraińskiej gospodarki będą regulowały także wybory dokonywane w obrębie polityki zagranicznej. Ukraina w coraz większym stopniu otwiera się na Zachód (dotyczy to także rosyjskojęzycznego przemysłowego Donbasu). Spotyka się to z rosyjskim niezadowoleniem. Moskwa stosuje szantaż energetyczny i nie widać przemyślanej strategii Kremla wobec tego kraju. Tymczasem każdy ukraiński polityk (zarówno opcji niebieskiej, jak i pomarańczowej) zapewnia, że Rosja to strategiczny i ważny partner Ukrainy, ale widać, że elity polityczne tego kraju spoglądają już w inną stronę.

Pomarańczowi politycy znad Dniepru mówią o miejscu Ukrainy w UE, śmiało wypowiadają się też na temat wejścia w struktury NATO, choć zarówno do integracji z Europą, jak i do członkostwa w sojuszu droga nie jest łatwa. Przystosowywanie ukraińskiego prawodawstwa do unijnego, przyjmowanie standardów unijnych pochłonie wiele lat. Na zachodzie Europy odważniej mówi się o Turcji w UE niż o Ukrainie. Jednak młode ukraińskie elity polityczne i młodzi ludzie, którzy będą tworzyć zręby przyszłego społeczeństwa, są świadomi, że Ukraina ma swoją tożsamość kulturową i nie jest częścią Rosji. Raz wybranej drogi na Zachód — choć będzie długa i mozolna — już nie porzucą.

Małgorzata Nocuń jest dziennikarką działu zagranicznego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce Europy Wschodniej.