Czas odwiertów

opublikowano: 2013-04-25 00:00

Amerykańskie doświadczenia, a przede wszystkim spadek cen gazu dzięki wydobyciu go z łupków, rozpaliły wyobraźnię w innych krajach

W latach 2008-12 cena gazu w Stanach Zjednoczonych spadła czterokrotnie. To korzyść dla przemysłu i dla mieszkańców kraju. Tańszy gaz wypiera węgiel i powoduje zarówno spadek cen energii elektrycznej, jak i redukcję emisji CO 2 do atmosfery. Rośnie konkurencyjność gospodarki i powstają nowe miejsca pracy.

None
None

Pokonać kryzys

Reanimować sektor wydobywczy zamierza Wielka Brytania. Pod koniec ubiegłego roku rząd Davida Camerona uchylił czasowy zakaz wierceń w łupkach. Liczy, że kraj będzie liderem w eksploatacji takich złóż.

Tym bardziej że według ostatnich szacunków brytyjskie zasoby gazu mogą wynosić nawet 28 bln m sześc. Coraz przychylniej na gaz łupkowy patrzą także Niemcy, których zasoby szacowane są na 2,3 bln m sześc. Pod koniec lutego rząd Angeli Merkel wystąpił z propozycją ustawy mającej umożliwić wydobycie. Również Hiszpania liczy na łupki. Rezerwy gazu łupkowego w tym kraju wynoszą 1,4 bln m sześc.

Nasze zasoby

Nadal nie wiadomo, jak duże są zasoby gazu łupkowego w Polsce. Zależnie od źródła padają różne liczby — nawet 2 bln m sześc. Według szacunków sprzed roku Polskiego Instytutu Geologicznego zasoby gazu łupkowego w Polsce opiewają na 346-768 mld m sześc. Aby je jednak dokładniej oszacować, trzeba wykonać od 100 do 150 odwiertów, czyli co najmniej trzykrotnie więcej niż dotychczas.

— Zasoby są raczej skromne — studzi nadzieje Piotr Woźniak, wiceminister środowiska i główny geolog kraju. Złoża zlokalizowane są głównie na Pomorzu, Lubelszczyźnie oraz na Podlasiu i części Mazowsza.

W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego, m.in. dla firm Chevron, ConocoPhillips, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Najwięcej koncesji na poszukiwanie gazu z łupków mają PGNiG i PKN Orlen. Według resortu środowiska do końca 2020 r. firmy planują wykonanie około 270 odwiertów. Koszt jednego wynosi 10-15 mln dolarów. Specjaliści spodziewają się, że do pierwszego wydobycia gazu łupkowego dojdzie prawdopodobnie w 2015 r. na Pomorzu.

PGNiG i Orlen w czołówce

PGNiG do 2015 r. planuje przeznaczyć 15 mld zł na poszukiwania ropy i gazu ziemnego. Tylko w tym roku spółka zamierza wydać na ten cel około 2,4 mld zł. To o ponad 37 proc. więcej niż w 2012 r. Koncern zamierza wywiercić w tym roku w Polsce 33 otwory poszukiwawcze, z czego 20 konwencjonalnych, a 13 w poszukiwaniu gazu łupkowego.

W razie pozytywnych wyników, w następnych trzech latach planuje wykonać około kolejnych 150 otworów. PGNiG planuje do 2015 r. zwiększyć udział własnego wydobycia gazu ziemnego do 6,2 mld m sześc., a ropy naftowej do około 1,8 mln ton rocznie. Również PKN Orlen angażuje się w poszukiwanie ropy naftowej i gazu. Wykonał już kilka odwiertów poszukiwawczych. Firma przejęła obszary koncesyjne od Exxon Mobil, który wycofał się z Polski.

W najbliższych pięciu latach spółka może przeznaczyć na poszukiwania i wydobycie (głównie surowców znajdujących się w skałach łupkowych) do 5,1 mld zł, z czego 2,4 mld zł ma pójść na wykonanie co najmniej 50 odwiertów. Na pierwsze zyski z działalności poszukiwawczo-wydobywczej koncern liczy w 2017 r.

Jak tłumaczył prezes PKN Orlen Jacek Krawiec, firma zużywa rocznie w Polsce około 1,5 mld m sześc. gazu, więc każde własne źródło tego surowca oznacza niższe koszty. Spółka przystąpiła do programu „Blue Gas — Polski Gaz Łupkowy” realizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencję Rozwoju Przemysłu, który ma wspierać rozwój i komercjalizację nowatorskich rozwiązań w poszukiwaniu i eksploatacji gazu z łupków. Do tej inicjatywy przyłączyły się największe polskie firmy zajmujące się poszukiwaniami gazu ziemnego ze źródeł niekonwencjonalnych, instytuty badawcze i uczelnie techniczne. [BW]

Coraz przychylniej na gaz łupkowy patrzą także Niemcy, których zasoby szacowane są na 2,3 bln m sześc. Pod koniec lutego rząd Angeli Merkel wystąpił z propozycją ustawy mającej umożliwić wydobycie.

KOMENTARZ

Łupki dodadzą gazu polskiej energetyce?

główny ekonomista PKN Orlen

ADAM CZYŻEWSKI

Zależność pomiędzy wydobyciem gazu z łupków a inwestycjami w energetyczne bloki gazowe najłatwiej można zaobserwować na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Jak wynika z danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA), w 2000 r. w bilansie gazowym USA gaz pochodzący z pokładów niekonwencjonalnych stanowił zaledwie 1,7 proc.

W 2012 r. było to już 34 proc., a szacunki EIA mówią, że w 2035 r. udział ten sięgnie 50 proc. W 2001 r. ilość energii elektrycznej wyprodukowanej w Stanach Zjednoczonych z gazu ziemnego wynosiła 640 tys. MWh netto.

10 lat później było tu już prawie dwa razy więcej. Z danych tych wynika więc jednoznacznie, że gaz łupkowy istotnie zmienia sektor wytwarzania energii za oceanem. USA są beneficjentami łupkowej rewolucji nie tylko ze względu na niskie ceny gazu. Nie bez znaczenia jest też znacząca redukcja emisji CO 2, którą udało się osiągnąć dzięki zwiększonemu udziałowi gazu w produkcji energii.

Według EIA, w pierwszym kwartale 2012 r. emisja CO 2 w USA była najniższa od 20 lat. Eksperci szacują, że Stany Zjednoczone, nie będąc sygnatariuszem Protokołu z Kioto, mogą spełnić wymagania emisyjne nałożone przez ten akt już w 2020 r. Czy scenariusz zza oceanu ma szansę na realizację w polskich warunkach? Dziś trudno na to pytanie odpowiedzieć, ale Polska, chcąc spełnić wymagania klimatyczne UE, musi szukać alternatywy dla węgla.

Alternatywą może być gaz ziemny z łupków. Same poszukiwania gazu niekonwencjonalnego, z którymi mamy do czynienia dzisiaj, są niewystarczającym impulsem do zakrojonych na szeroką skalę inwestycji w nowe bloki gazowe, choć główni zainteresowani stoją już w blokach startowych.

Ostatnie projekty, chociażby realizowane przez PKN Orlen, pokazują, że korzyści wynikające z produkcji energii z gazu ziemnego trafiają do przekonania i portfeli inwestorów. Do zakrojonego na szeroką skalę rozwoju energetyki gazowej potrzebna będzie wiarygodna informacja na temat rzeczywistych zasobów surowca i kosztów jego produkcji.

A tej informacji nie da się uzyskać przed uruchomieniem wydobycia na skalę przemysłową. Kluczowe znaczenie będzie miała również wysokość nowych podatków sektorowych i ostateczny kształt regulacji, które są obecnie szeroko dyskutowane.