Czas znów kształcić tokarzy

Anna Leder
opublikowano: 2006-12-04 00:00

Od kilku lat Pronar utrzymuje niezwykle mocną pozycję wśród producentów ciągników rolniczych. Wygrywa na rynku kompleksową ofertą, dobrą ceną i jakością.

Pronar z miejscowości Narew jest znany głównie jako producent ciągników, przyczep rolniczych, kół tarczowych, kabin oraz hydrauliki siłowej. Na tym działaność firmy się jednak nie kończy.

— Na obszarze 13 ha uruchomiliśmy też produkcję wyrobów na rzecz gospodarki komunalnej, a także elementów z tworzyw sztucznych dla motoryzacji. Zajmujemy się również handlem paliwami i olejami silnikowymi. Sprzedajemy hurtowo i detalicznie części zamienne i akcesoria oraz wyroby hutnicze. Wykonujemy usługi cięcia, gięcia oraz wypalania plazmowego i laserowego w metalu. W ramach posiadanych zdolności technologicznych oraz wolnych mocy produkcyjnych produkujemy wanny, brodziki oraz kabiny prysznicowe. Spółka ma też hotele w Narwi i Walikach — wymienia Sergiusz Martyniuk, prezes firmy Pronar.

Dzięki trafionym pomysłom i rozwiązaniom Pronar w ubiegłym roku osiągnął 550 mln zł przychodu i wypracował 37,8 mln zł zysku.

— Strategia wzrostu znajduje odzwierciedlenie w polityce inwestycyjnej firmy. Około 90 proc. zysków przeznaczamy na inwestycje w budynki produkcyjne, urządzenia techniczne i doskonalenie technologii — mówi Sergiusz Martyniuk.

Najnowsze planowane inwestycje o wartości ponad 30 mln zł to sieć filii w Strablej, Narewkach, Siemiatyczach, Hajnówce — budowa zakładów produkcyjnych z docelowym zatrudnieniem ponad 2 tys. osób.

Pomysły...

Spółka rozpoczęła działalność w 1989 r. od eksportu artykułów rolno-spożywczych do krajów byłego ZSRR. Na początku lat 90. handel ze Wschodem się załamał, ale pozostały dobre kontakty z Mińską Fabryką Traktorów. W 1993 r. Pronar rozpoczął montaż maszyn na licencji. Polscy inżynierowie udoskonalali jednak białoruskie traktory tak, że wyróżniały się na tyle, iż mogły być sprzedawane pod własną marką. Rocznie z Pronaru wyjeżdża 2 tys. maszyn. Dzięki niskim cenom są bardzo popularne w kraju, jeżdżą też po wielu zagranicznych polach.

— Nasze wyroby trafiają do wszystkich krajów Unii Europejskiej oraz Białorusi, Rosji, Turcji, Arabii Saudyjskiej, Australii, Nowej Zelandii, Japonii. Wielkość eksportu kształtuje się w granicach 14 proc. obrotu firmy, wliczając kraje Unii Europejskiej — mówi Sergiusz Martyniuk.

Do Afryki trafią traktory z baldachimem, który chroni kierowcę przed słońcem, te dla Australijczyków są większe i mają klimatyzowaną kabinę. Martyniuk znany jest z niekonwencjonalnych pomysłów — w przyczepach do ciągników stosuje japońskie opony do boeingów 747, które nie spełniały norm UE i nie mogły być zamontowane w samolotach.

— Podstawą sukcesu firmy jest praca, podpatrywanie i wprowadzanie nowinek technicznych do produkcji oraz kształcenie praktyczne młodej kadry inżynierskiej — kwituje Sergiusz Martyniuk.

...i ludzie

Pronar daje pracę ludziom w promieniu 70 km od Narwi. Obecnie firma zatrudnia ponad 1200 osób.

— Zatrudnienie, szkolenie pracowników i pokazanie im drogi rozwoju jest jednym z ważniejszych elementów naszej działalności — podkreśla Sergiusz Martyniuk.

Narzeka jednak, że regionalne uczelnie kształcą specjalistów od marketingu, zarządzania, pedagogiki czy psychologii. A to przede wszystkim ślusarze, tokarze, spawacze są najbardziej pożądaną w tym regionie grupą specjalistów.

— Próbowaliśmy powołać szkołę przyzakładową, lecz wymogi formalnoprawne nie pozwoliły na realizację tego zamiaru — dodaje Sergiusz Martyniuk.

Firmie udaje się natomiast angażować w działalność społeczną. Finansuje i prowadzi dziecięce zespoły wokalno-instrumentalne. Finansuje pierwszoligowe zespoły piłki siatkowej mężczyzn i kobiet. Jest współorganizatorem ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Białoruskiej.

— Bierzemy udział jako organizator, współorganizator lub sponsor we wszystkich imprezach i akcjach charytatywnych w gminie — podkreśla Sergiusz Martyniuk.

Uchylić bramę

Janusz Krzyżewski, marszałek województwa podlaskiego

Nasz główny atut to położenie. Podlasie jest dla Unii Europejskiej bramą na Wschód. Jednak aby ten atut w pełni wykorzystać poprawie musi ulec infrastruktura. Jesteśmy bliscy rozpoczęcia budowy regionalnego lotniska na Krywlanach. Wiele wskazuje też na to, że nie będziemy musieli już długo czekać na modernizację drogowego „krwiobiegu” województwa: dróg nr 8 oraz nr 19. Gdy region nadrobi zapóźnienia w tej materii, jego atrakcyjność ulegnie znacznej poprawie.